+100 zł w miesiąc. Tak zdrożało utrzymanie rodziny 2+2

Choć w styczniu koszyk czteroosobowej rodziny zanotował rekordowy spadek, luty przyniósł gwałtowny powrót do rzeczywistości. Podwyżki cen mięsa, warzyw i produktów śniadaniowych sprawiły, że koszty utrzymania rodziny 2+2 wzrosły w ciągu miesiąca o blisko 100 złotych, a Indeks Miesięcznych Zakupów otarł się o rekord z grudnia.

Michał Tomaszkiewicz

Michał Tomaszkiewicz

2026-03-19, 07:42

+100 zł w miesiąc. Tak zdrożało utrzymanie rodziny 2+2
Rodzina na zakupach i Indeks Miesięcznych Zakupów za luty 2026 dla rodzin 2+2. Foto: imago/Jochen Tack/EAST NEWS

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • 2046,76 zł za koszyk rodziny: Po krótkim spadku w styczniu, koszty utrzymania rodziny 2+2 ponownie przekroczyły barierę 2000 zł.
  • Miesięczny szok cenowy: Wartość zakupów wzrosła o blisko 100 zł (+5,02%) względem stycznia, niemal w całości niwelując poświąteczne obniżki.
  • Dzień pracy więcej na zakupy: Podstawowe wydatki pochłaniają już 23,23% wspólnego dochodu netto (płace minimalne + 800 plus). Rodzina musi pracować na ten sam koszyk o jeden dzień dłużej niż w styczniu.

Lutowy powrót drożyzny. Znów ponad 2000 zł na przeżycie

Lutowy odczyt Indeksu Miesięcznych Zakupów (IMZ) dla czteroosobowej rodziny wyniósł 2046,76 zł. Oznacza to, że utrzymanie dotychczasowego standardu życia kosztuje polską rodzinę o 78,09 zł więcej niż w lutym ubiegłego roku (kiedy koszyk wart był 1968,67 zł). Skala wzrostu rok do roku wynosi 3,97%.

Po styczniowej "odwilży", kiedy to koszyk rodziny staniał do poziomu 1948,91 zł, luty przyniósł skok o 97,85 zł (+5,02%). Tak gwałtowny wzrost sprawia, że rodzina 2+2 wydawała na żywność i chemię średnio 68,22 zł dziennie.

To o ponad 3,20 zł dziennie więcej niż w styczniu, co w skali całego miesiąca tworzy zauważalną lukę w domowych finansach – kwota ta wystarczyłaby na opłacenie dodatkowego rachunku lub sfinansowanie kilku obiadów dla dzieci.

Indeks Miesięcznych Zakupów

Rodzina 2+2

Luty 2026 2 046,76
ok. 68,23 zł dziennie


Indeks Miesięcznych Zakupów kontra zarobki. Dwie pensje i 800 plus to za mało, by uciec przed drożyzną

Aby zrozumieć realną sytuację finansową polskiej rodziny, kwotę IMZ, a więc ponad dwóch tysięcy złotych, należy zestawić z domowym budżetem. W naszym modelu przyjmujemy dochód netto czteroosobowego gospodarstwa opartego na dwóch płacach minimalnych oraz dwóch świadczeniach 800 plus, co daje łącznie 8811,70 zł.

W lutym 2026 roku wskaźnik obciążenia tego dochodu samymi tylko podstawowymi zakupami (żywność i chemia) wzrósł do 23,23%. To wyraźny skok względem stycznia, kiedy na ten sam cel rodzina przeznaczała 22,12% swoich wpływów. Choć różnica 1,11 punktu procentowego może wydawać się niewielka, w praktyce oznacza ona, że rodzina musi obecnie pracować na sfinansowanie zawartości koszyka o ponad jeden dzień roboczy dłużej niż jeszcze miesiąc temu.

– Luty to zimny prysznic dla domowych budżetów. Porównanie rok do roku pokazuje, że mimo nominalnego wzrostu płac, rodziny 2+2 są dziś w trudniejszym położeniu niż w lutym 2025 roku, kiedy obciążenie wydatkami wynosiło 22,83%. Potwierdza to niepokojący trend: noworoczna podwyżka pensji minimalnej została już w całości skonsumowana przez drożyznę przy kasach. Realna siła nabywcza rodzin maleje, bo ceny podstawowych produktów, bez których trudno wyobrazić sobie funkcjonowanie czteroosobowego domu, uciekają tempu wzrostu naszych wynagrodzeń – wyjaśnił Michał Tomaszkiewicz, autor Indeksu Miesięcznych Zakupów.

Indeks Miesięcznych Zakupów

Rodzina 2+2

1 976,37 zł 22,92%
Wrz Wrzesień 2025
2 008,09 zł 23,29%
Paź Październik 2025
2 038,20 zł 23,64%
Lis Listopad 2025
2 059,22 zł 23,88%
Gru Grudzień 2025
1 948,91 zł 22,12%
Sty Styczeń 2026 (Wzrost płacy minimalnej)
2 046,76 zł 23,23%
Lut Luty 2026
Kategoria: Rodzina 2+2 • Źródło danych: PolskieRadio24.pl, UCE Research, WSB Merito


Ekstra wydatek miesiąca. Pączek pączkowi nierówny

Luty w polskiej tradycji stoi pod znakiem Tłustego Czwartku. Statystyki są nieubłagane – tego dnia statystyczny Polak zjada średnio 2,5 pączka. W przypadku modelowej rodziny 2+2 oznacza to konieczność zakupu co najmniej 10 sztuk słodkich specjałów. Jednak to, co na pierwszy rzut oka wydaje się drobnym wydatkiem, w dobie „inflacji stylu życia” staje się dla rodziców kolejnym testem domowej ekonomii.

Rozpiętość cenowa jest w tym roku gigantyczna. Rodzice mają do wyboru dwa skrajne scenariusze. W popularnych dyskontach zestaw 10 pączków można kupić w promocji nawet za 2-5 zł. To cena kusząca, ale niosąca ze sobą bagaż wątpliwości. W modnych cukierniach cena jednego pączka z naturalnym nadzieniem często przekracza 15 zł, co dla czteroosobowej rodziny oznacza wydatek rzędu 150-200 zł.

Wielu rodziców, w trosce o zdrowie dzieci, decyduje się na droższe rozwiązanie, by uniknąć "pączków z tablicą Mendelejewa". Najtańsze produkty z marketów często zamiast tradycyjnego masła i jajek zawierają tłuszcze utwardzone, syrop glukozowo-fruktozowy oraz długą listę konserwantów i sztucznych barwników. Może się nawet zdarzyć, że konsumując pączka, będzie się smakować także… wywar z owadów. Wybór droższego, rzemieślniczego wypieku staje się więc formą opłacenia spokoju sumienia.

W efekcie ten jeden symboliczny dzień może kosztować rodzinę tyle, co trzy dni pełnego utrzymania wyliczonego w naszym Indeksie. To wydatek „sztywny” – podobnie jak w przypadku grudniowych prezentów, rodzice wolą zacisnąć pasa w innych kategoriach, byle tylko zapewnić dzieciom słodką tradycję w najlepszym wydaniu.

Co podrożało, co potaniało? Rodzinny paragon pod lupą

W porównaniu ze styczniem, wartość koszyka rodziny wzrosła o blisko 100 zł (+5,02%). To uderzający skok, który wynika z faktu, że luty „skasował” niemal wszystkie sezonowe obniżki z początku roku. Najmocniej odczuwalny był powrót wysokich cen na stoiskach mięsnych – wędliny (np. szynka pakowana) podrożały z miesiąca na miesiąc aż o 10,12%. Dodatkowo w górę poszły ceny nabiału i produktów śniadaniowych, na czele z chlebem (+13,43% m/m) oraz śmietaną (+10,34% m/m), które w styczniu były objęte licznymi promocjami. Rodzinne portfele najbardziej wydrenowały jednak skokowe podwyżki w dziale chemii gospodarczej.

- Gwałtowny, pięcioprocentowy wzrost kosztów koszyka w ciągu zaledwie 30 dni nie jest zjawiskiem przypadkowym, lecz wynika przede wszystkim z kalendarza handlowego oraz strategii promocyjnych sieci detalicznych. Styczeń był miesiącem intensywnych obniżek, które miały na celu przyciągnięcie klientów po okresie świątecznym, kiedy ich budżety są już znacząco obciążone. W tym czasie wiele produktów, zwłaszcza mięso, wędliny i nabiał, było objętych silnymi promocjami, co sztucznie obniżyło wartość koszyka zakupowego – wyjaśnił wzrost cen Michał Pajdak, ekspert z Uniwersytetu WSB Merito w Poznaniu.

Z drugiej strony, luty przyniósł bardzo niewiele kategorii, które mogłyby realnie odciążyć domowy budżet z miesiąca na miesiąc. W ujęciu miesięcznym obniżki dotyczyły jedynie nielicznych produktów bazowych, takich jak cebula (-10,43% m/m), mleko (-5,54% m/m) czy makaron (-4,41% m/m). Choć te przeceny cieszą przy dużych zakupach, oszczędności z nich płynące w żaden sposób nie wystarczyły, by zrównoważyć skoki cenowe mięsa, pieczywa i potężnie drożejącej chemii.

- Luty przyniósł naturalną korektę tych cen. Szczególnie widoczne jest to w przypadku mięsa i wędlin. Produkty te należą do kategorii najczęściej wykorzystywanych w promocjach, ponieważ mają duży wpływ na postrzeganie ogólnego poziomu cen przez klientów. W styczniu ich ceny były obniżane nawet o 8–9%, co przy dużej skali zakupów w gospodarstwach domowych znacząco redukowało wartość koszyka. Po zakończeniu promocji ceny szybko wróciły do wyższych poziomów, co w lutym zostało odczute jako gwałtowna podwyżka. Jednocześnie rynek mięsa pozostaje pod presją kosztową. Wzrost cen pasz, energii oraz transportu przekłada się na wyższe koszty produkcji, które producenci i przetwórcy stopniowo przenoszą na ceny detaliczne. W efekcie nawet bez udziału promocji ceny tych produktów mają tendencję do utrzymywania się na podwyższonym poziomie – dodał ekspert WSB Merito.

W zestawieniu rocznym (luty 2026 vs luty 2025) koszyk rodziny jest droższy o blisko 78 zł (+3,97%). Głównym liderem drożyzny r/r stała się wspominana chemia gospodarcza – mleczko do czyszczenia podrożało w ciągu dwunastu miesięcy o 26,9%, a klasyczny proszek do prania kosztuje o 10,6% więcej. Rodzina 2+2, która generuje duże ilości prania i zmywania, odczuwa to najmocniej. Do tego dochodzą bezlitosne podwyżki importowanej żywności i kluczowych produktów: kawa mielona, bez której rodzice rzadko wyobrażają sobie poranek, jest dziś droższa o 21,1% r/r, a jajka podrożały aż o 18,5% r/r.

- Wyraźna rozbieżność między rosnącymi cenami chemii gospodarczej a spadkami cen produktów rolnych wynika z fundamentalnych różnic w ich strukturze kosztowej oraz sposobie funkcjonowania tych rynków. W przypadku chemii gospodarczej mamy do czynienia z produktami wysoko przetworzonymi, których cena w dużej mierze zależy od kosztów energii, pracy, opakowań oraz surowców chemicznych, często powiązanych z rynkiem ropy naftowej. Dodatkowo sektor chemii gospodarczej charakteryzuje się silną koncentracją i dużą rolą marek, co daje producentom większą możliwość przenoszenia rosnących kosztów na klientów – stwierdził Michał Pajdak.

Jedynym hamulcem dla drożyzny r/r pozostają na szczęście produkty rolne. Ziemniaki są o 22,2% tańsze niż rok temu, a olej rzepakowy potaniał o 11,5%. Również cukier (-10,7%) i masło (-10,7%) notują solidne spadki, co nieco łagodzi koszty domowych posiłków. Niestety, ta taniejąca „baza kuchenna” w ostatecznym rozrachunku nie wystarcza, by zrównoważyć wielokilogramowe ubytki w portfelu na skutek drastycznych podwyżek środków czystości i żywności przetworzonej.

 W ostatnim okresie mieliśmy do czynienia z relatywnie dobrymi plonami, co zwiększyło podaż i naturalnie obniżyło ceny. W tym sensie spadki cen produktów rolnych nie wynikają z trwałej poprawy sytuacji kosztowej, lecz raczej z korzystnego cyklu produkcyjnego. „Tarcza z ziemniaka” ma jednak tylko charakter przejściowy. Obecne niższe ceny są efektem wysokiej podaży po ubiegłorocznych zbiorach, jednak wraz z upływem czasu zapasy będą się kurczyć, a koszty przechowywania – w tym energia i logistyka – mogą zacząć odgrywać coraz większą rolę. Oznacza to, że utrzymanie niskich cen do końca półrocza nie jest przesądzone i będzie zależeć zarówno od tempa zużycia zapasów, jak i warunków pogodowych wpływających na nowe zbiory - podsumował ekspert z Uniwersytetu WSB Merito w Poznaniu.

Profil Konsumenta

Rodzina 2+2

"Oszczędzamy na tym, co musimy, żeby mieć na to, co chcemy. A chcemy przede wszystkim spokoju i uśmiechu dzieci."

Status Rodzice + 2 dzieci
Wyzwanie Logistyka i budżet
Strategia Optymalizacja
Cel Domowa harmonia

Życie kręci się wokół logistyki: praca, szkoła, zakupy. Kupują w dużych ilościach i polują na promocje. Ich celem nie jest idealna dieta, ale znalezienie złotego środka, który pozwoli nakarmić rodzinę w ramach budżetu i uniknąć konfliktów przy stole.

Analiza Koszyka

Ekonomia skali

Produkty w rozmiarze XL. Duże, planowe zakupy wolumenowe to podstawa przetrwania.

Rząd Dzieci

Dominacja smaków najmłodszych: słodycze, słodkie napoje i "pewniaki" obiadowe (parówki, płatki). Rozpieszczanie to strategia na spokój.

Praktyczne gotowanie

Solidna baza produktowa (mąka, cukier, olej, ziemniaki) do tradycyjnych, sycących obiadów. To fundament oszczędności budżetowych.

Archetyp dla Indeksu Miesięcznych Zakupów • Źródło: PolskieRadio24.pl

Porównanie indeksów. Rodzina 2+2 w rozkroku między statystyką a kasą

Lutowe dane rynkowe tworzą paradoksalny obraz sytuacji polskich rodzin. Podczas gdy z oficjalnych komunikatów płynie uspokajający przekaz o niskiej inflacji konsumenckiej (CPI), która według wstępnych danych spadła do poziomu 2,1% rok do roku, rodziny przy sklepowych kasach zostawiają coraz większe kwoty. Ta dysproporcja staje się jasna, gdy spojrzymy na „Indeks cen w sklepach detalicznych”, który pokazuje, że średni wzrost cen produktów na półkach wyniósł w tym czasie 3,8%.

W tej skomplikowanej rzeczywistości osobista inflacja rodziny 2+2, mierzona naszym indeksem IMZ, uplasowała się na poziomie 3,97%. Z tego zestawienia płynie jasny i mało optymistyczny wniosek: polskie rodziny odczuwają drożyznę niemal dwukrotnie silniej, niż sugerowałby to główny wskaźnik GUS.

Przyczyną tego stanu rzeczy jest fakt, że oficjalny odczyt CPI był "uspokajany" przez stabilne ceny energii, paliw czy usług. Jednak w codziennym życiu czteroosobowego domu to nie benzyna jest największym obciążeniem, a żywność i chemia gospodarcza. Rodzina 2+2, ze względu na skalę swoich potrzeb, jest szczególnie wrażliwa na wzrost cen produktów przetworzonych i detergentów, które w lutym drożały znacznie szybciej niż wynosi średnia rynkowa.

Źródło: PolskieRadio24.pl/UCE Research/WSB Merito/Michał Tomaszkiewicz

Skąd to wiemy? Jak to wyliczyliśmy?

Indeks Miesięcznych Zakupów (IMZ) to cykliczny raport oparty na autorskiej metodologii Michała Tomaszkiewicza, realizowany dla PolskieRadio24.pl we współpracy z UCE Research i Uniwersytetami WSB Merito.

W odróżnieniu od wskaźników inflacji (CPI) podawanych przez GUS, IMZ nie mierzy ogólnego poziomu cen w gospodarce, lecz pokazuje nominalny koszt zakupu ściśle określonego zestawu produktów (FMCG), niezbędnych do funkcjonowania przez miesiąc. Fundamentem wyliczeń są dane z raportu "Indeks cen w sklepach detalicznych" (UCE Research/WSB Merito), opartego na analizie 84 000 odczytów cen w blisko 40 000 placówek handlowych.

Badanie analizuje koszyki dla trzech typów gospodarstw domowych: Singla, Rodziny 2+2 oraz Emeryta. Prezentowany powyżej profil Rodziny 2+2 zakłada gospodarstwo domowe składające się z dwojga dorosłych i dwojga dzieci w wieku szkolnym, które dokonuje zakupów w sposób zoptymalizowany (większe opakowania), ale uwzględniający potrzeby dzieci (słodycze, przekąski). Koszty koszyka odniesiono do sumy dwóch płac minimalnych netto na 2026 rok oraz dwóch świadczeń wychowawczych 800 plus.

Polecane

Wróć do strony głównej