Co się dzieje z Biedronką i Lidlem? Zniknęły z listy tanich sklepów

Najtańsze zakupy robi się niezmiennie w Auchan - wynika z badania ASM SFA. Wyróżnione są w nich trzy sklepy, w których kupienie produktów z ustalonej listy kosztuje najmniej. Biedronki ani Lidla nie ma w tym zestawieniu od miesięcy.

2026-03-24, 09:10

Co się dzieje z Biedronką i Lidlem? Zniknęły z listy tanich sklepów
Sklepy Biedronki i Lidla obok siebie. Foto: Piotr Kamionka/REPORTER/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Bezkonkurencyjnym liderem niskich cen, wyraźnie dystansującym rynkowych rywali, pozostaje sieć Auchan, która jako jedyna zdołała utrzymać wartość podstawowego koszyka poniżej psychologicznej granicy 300 złotych.
  • Klienci mocno ufający w obietnice ekstremalnie tanich zakupów w najpopularniejszych dyskontach mogą przeżyć spore rozczarowanie, zwłaszcza gdy uświadomią sobie, że to właśnie rachunki w Biedronce odnotowały najbardziej drastyczny, osiemnastoprocentowy skok w ujęciu rocznym.
  • Choć lutowe paragony ze sklepów okazały się minimalnie łaskawsze dla naszych portfeli niż te ze stycznia, rynkowi analitycy, stanowczo ostrzegając przed ułudą taniości, zwiastują szybki powrót do podwyżek stymulowanych niepewnością globalną i drożejącymi na stacjach paliwami.

Według najnowszego, lutowego raportu koszyka zakupowego, za sprawunki obejmujące dokładnie 40 najpopularniejszych produktów z kategorii takich jak nabiał, mięso, warzywa czy chemia domowa, najmniej zapłacimy w hipermarketach sieci Auchan. Średni koszt takiego zestawu wyniósł tam niespełna 294,83 zł, co oznacza zauważalny spadek względem stycznia o 6,06 zł. Jest to równocześnie jedyny szyld na polskim rynku, pod którym rachunek za podstawowe i analizowane artykuły nie przekroczył bariery trzystu złotych.

Gdzie w takim razie podziały się uwielbiane przez Polaków dyskonty, które tak zaciekle walczą o miano liderów niskich cen? Na podium najtańszego zestawienia, tuż za francuską siecią detaliczną, uplasowały się wielkopowierzchniowe hurtownie, dedykowane na co dzień przedsiębiorcom – Makro Cash & Carry (z koszykiem droższym o 19,51 zł) oraz Selgros Cash & Carry (wynik wyższy o 31,43 zł).

W pierwszej trójce na próżno szukać Biedronki oraz Lidla, co dobitnie sugeruje, że ich punktowe obniżki rzadko przekładają się na całościową taniość szerokiego koszyka. Statystyki pokazują bezlitośnie, że dyskonty, jako odrębna kategoria formatu handlowego ze średnim wynikiem rzędu 344,41 zł, okazały się odczuwalnie droższe od hurtowni (320,30 zł) czy klasycznych hipermarketów (323,46 zł).

Prawdziwym szokiem dla lojalnych bywalców Biedronki może być fakt, że to w tej konkretnej sieci wartość zakupów poszybowała rok do roku najbardziej ze wszystkich trzynastu badanych obiektów, notując potężny wzrost aż o 18,12%.

Kto drenuje portfele najmocniej?

Na drugim biegunie cenowym znalazły się z kolei klasyczne supermarkety, w których za identyczny zestaw dóbr trzeba zapłacić uśrednione 345,42 zł. Miano absolutnie najdroższej badanej sieci przypadło w lutym POLOmarketowi. Paragony z tego sklepu opiewały w minionym miesiącu na kwotę 353,75 zł, co generuje różnicę cenową na poziomie niemal 20% w stosunku do najtańszego na rynku Auchan. Ta rodzima sieć zauważalnie, bo o 10,02% podniosła również swoje cenniki względem ubiegłego roku, zajmując drugie miejsce w rankingu dynamiki wzrostów, tuż za Biedronką.

Wojna na SMS-y

Złudzenie tanich zakupów. Jak dyskonty manipulują cenami i co na to twarde dane?

Bombardowanie reklamowe

Przez ostatnie miesiące telefony Polaków pękały w szwach od SMS-ów.

Biedronka vs Lidl

Obie sieci agresywnie przerzucały się argumentami, kto oferuje najniższe ceny, tworząc wokół siebie aurę "najtańszego sklepu w Polsce".

Tzw. "produkty wizerunkowe"

Marketing opiera się na prostym psychologicznym triku (loss leader strategy):

Dyskonty sztucznie zaniżają ceny kilku bardzo popularnych towarów.

Najczęściej są to: masło, schab czy cukier.

Klient zapamiętuje, że "tu masło jest po 3 zł", więc zakłada, że cały sklep jest równie tani. To błąd.

Haczyk na dnie koszyka

Nikt nie kupuje samego masła. Kiedy robimy duże zakupy domowe, mechanizm odrabiania strat (tzw. cross-subsidy) zaczyna działać:


Tanie "Przynęty"
(Masło, cukier, mięso)

Ukryte Marże
(Chemia, kosmetyki, inne)

Sklepy z nawiązką "odbijają" sobie stratę na maśle, nakładając wyższe marże na chemię gospodarczą, kosmetyki i mniej rotujące produkty.

Weryfikacja cen

Gdy analitycy zbadają całościowy koszyk (zestaw 40 typowych produktów dla rodziny), nagle okazuje się, że głośne obietnice z SMS-ów mijają się z twardą, kasową rzeczywistością. Różnice między sieciami zacierają się, a "najtańszy" dyskont wcale nie musi być najtańszy przy pełnych zakupach.

Spadek cen to tylko rynkowa anomalia

Patrząc na sytuację szerzej, luty przyniósł ogólnopolską, choć minimalną ulgę – średnia wartość koszyka we wszystkich analizowanych sieciach spadła z miesiąca na miesiąc o niecałe pięć złotych (1,38%), zatrzymując się na pułapie 334,49 zł. W perspektywie długoterminowej jednak, codzienne wizyty w sklepach wciąż mocno nadwyrężają domowe budżety.

Płacimy dziś o 19,61 zł (czyli 6,23%) więcej niż dokładnie rok wcześniej, a podwyżki w ujęciu rocznym bez skrupułów zaaplikowało konsumentom aż 12 z 13 badanych sieci handlowych. Chlubnym i jedynym rynkowym wyjątkiem, w którym odnotowano drobny spadek cen o 1,43%, okazało się Netto.

O nadchodzących, trudnych czasach świadczy też historyczny, negatywny rekord ustanowiony przez tzw. koszyk maksymalny, który podsumowuje najwyższe zanotowane stawki za najpopularniejsze towary. Po raz pierwszy w całej historii tego badawczego projektu rachunek przebił barierę 400 złotych, zamykając się kwotą 403,15 zł.

Dla kontrastu, idealnie dobierając najniższe oferty ze wszystkich lokalizacji, moglibyśmy zapłacić zaledwie 247,02 zł. Rozbieżność na poziomie ponad 156 złotych udowadnia, że wybór odpowiedniego miejsca na zakupy ma dziś kapitalne znaczenie finansowe.

Czytaj także:


Źródło: ASM SFA/Michał Tomaszkiewicz

Polecane

Wróć do strony głównej