Mapa prawdziwych zarobków Polaków. Jest kilka tajemnic
8287,68 zł brutto - tyle w październiku 2025 roku wynosiła mediana zarobków w bezkonkurencyjnym pod względem płac woj. mazowieckim. Na przeciwnym biegunie znalazło się świętokrzyskie, w którym mediana była o 1600 zł niższa i wyniosła 6864,80 zł. A gdy przyjrzymy się bliżej, zobaczymy gminy, w których naprawdę żyje się na bogato - nie są to wcale największe miasta.
Michał Tomaszkiewicz
2026-04-03, 13:37
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Dominacja Mazowsza w zarobkach: Województwo mazowieckie jest niekwestionowanym liderem w kraju, osiągając medianę wynagrodzeń na poziomie 8287,68 zł brutto, co daje mu ponad 600 zł przewagi nad drugim na liście Dolnym Śląskiem.
- Małe gminy na szczycie płac: Najwyższe mediany nie należą do największych metropolii, lecz do prestiżowych stref podmiejskich (Konstancin-Jeziorna z wynikiem 9913,21 zł brutto) oraz gmin z potężnym przemysłem ciężkim i energetycznym (Kleszczów, Bełchatów, Lubin).
- Płaca minimalna u dołu zestawienia: W kilkudziesięciu rolniczo-usługowych gminach w Polsce mediana wynosiła dokładnie 4666 zł brutto, co oznacza, że co najmniej połowa legalnie zatrudnionych tam pracowników zarabiała wyłącznie ustawowe minimum (płaca minimalna 2025).
- Paradoks bogatej Wielkopolski: Mimo niskiego bezrobocia i silnej gospodarki, województwo wielkopolskie zajmuje przedostatnie miejsce w kraju (6873,22 zł brutto), co wynika z oparcia lokalnego rynku na stabilnych, ale gorzej płacących małych i średnich firmach.
Istnieje kłamstwo, większe kłamstwo i statystyka - to znane powiedzenie można z powodzeniem zastosować do informacji o średniej płacy. Ta liczba jest zawyżona przez sposób zbierania danych. Aby mieć lepsze wyobrażenie o prawdziwej wysokości zarobków musimy odłożyć na bok "średnią krajową" i spojrzeć na medianę wynagrodzeń. Mediana to po prostu wartość środkowa, która dzieli wszystkich pracujących na dwie równe grupy: połowa z nich zarabia od niej więcej, a połowa mniej.
Dzięki temu jest to wskaźnik, który nie ulega zniekształceniu przez wypłaty wąskiej grupy najlepiej zarabiających, takich jak prezesi dużych firm. Znacznie lepiej oddaje on to, ile faktycznie wpływa na konta większości Polaków, pokazując realny obraz gospodarki.
Zarobki według województw. Bogate Mazowsze i zagadka Wielkopolski
Analiza rozkładu wynagrodzeń na poziomie województw ujawnia głęboką dominację Mazowsza, która wyraźnie odcina się od reszty kraju. Województwo mazowieckie jest jedynym regionem, w którym mediana zarobków przekroczyła granicę ośmiu tysięcy złotych, osiągając poziom 8287,68 zł brutto. Skala tej przewagi jest uderzająca – różnica między Mazowszem a drugim w zestawieniu Dolnym Śląskiem wynosi ponad 600 złotych. Potwierdza to rolę warszawskiego ośrodka biznesowego jako głównego bieguna wzrostu, który nadaje tempo płacowe całej gospodarce, pozostawiając pozostałe regiony w roli goniących.
Przyglądając się danym, można dostrzec wyraźny wzorzec: najwyższe mediany koncentrują się w województwach o silnym profilu przemysłowym, wydobywczym lub posiadających duży dostęp do infrastruktury morskiej. Dolny Śląsk (7620 zł), Pomorze (7500 zł) oraz Śląsk (7496,68 zł) tworzą grupę regionów o niemal identycznym poziomie płac. To tutaj zlokalizowane są największe polskie firmy z sektora energetyki, górnictwa i logistyki, co trwale podnosi "środek ciężkości" zarobków. Na przeciwnym biegunie znajduje się województwo świętokrzyskie z najniższym wynikiem w kraju (6864,80 zł), a tuż nad nim plasują się regiony wschodnie, takie jak Podkarpacie czy Lubelszczyzna. Warto jednak zauważyć, że dystans między "ścianą wschodnią" a regionami uprzemysłowionymi powoli się zaciera – różnice te nie są już tak drastyczne jak dekadę temu.
Najciekawszym przypadkiem w całym zestawieniu jest jednak województwo wielkopolskie. Choć region ten od lat uchodzi za jeden z najbogatszych i najlepiej rozwiniętych w Polsce, mediana zarobków plasuje go zaskakująco nisko – na przedostatnim miejscu w kraju (6873,22 zł). Ten pozorny paradoks wynika ze specyfiki lokalnej gospodarki. Wielkopolska charakteryzuje się bardzo niskim bezrobociem i ogromną liczbą małych oraz średnich przedsiębiorstw, które wprawdzie dają stabilne zatrudnienie, ale rzadziej oferują spektakularnie wysokie pensje spotykane w wielkich korporacjach czy państwowych gigantach przemysłowych. To pokazuje, że ogólny dobrobyt regionu nie zawsze musi iść w parze z wysoką medianą płac.
Mapa zarobków
Mediana zarobków w województwach, dane GUS (październik 2025)
podkarpackie
6 873,51 złmałopolskie
7 470,00 złśląskie
7 496,68 złopolskie
7 311,24 złdolnośląskie
7 620,00 złświętokrzyskie
6 864,80 złlubelskie
6 896,93 złłódzkie
7 000,55 złmazowieckie
8 287,68 złwielkopolskie
6 873,22 złlubuskie
7 195,20 złkujawsko-pomorskie
7 024,67 złpodlaskie
7 193,07 złzachodniopomorskie
7 338,40 złwarmińsko-mazurskie
6 943,39 złpomorskie
7 500,00 zł
Bogate przedmieścia i energetyka. Gdzie zarabia się najwięcej?
Prawdziwe niespodzianki kryją się jednak, gdy z poziomu województw zejdziemy na szczebel lokalny. Wśród dziesięciu gmin z najwyższą medianą wynagrodzeń w Polsce próżno szukać największych metropolii, takich jak Warszawa, Kraków czy Wrocław. Zestawienie to otwiera prestiżowa, podwarszawska gmina Konstancin-Jeziorna, gdzie środkowa wartość zarobków jest imponująca i zbliża się do dziesięciu tysięcy złotych, wynosząc dokładnie 9913,21 złotych brutto. To wyraźny dowód na to, że najwyższe dochody często "uciekają" z centrów miast do zamożnych stref podmiejskich, stanowiących enklawy dla kadry kierowniczej i wysokiej klasy specjalistów. Podobny mechanizm widać w podwarszawskim Nadarzynie, który z medianą na poziomie ponad 9060 złotych również uplasował się w krajowej czołówce.
Kolejnym, zdecydowanie najsilniejszym wzorcem wyłaniającym się z twardych danych, jest potęga przemysłu ciężkiego, wydobywczego i energetycznego. Drugie i trzecie miejsce w kraju zajmują odpowiednio gmina Kleszczów oraz gmina wiejska Bełchatów, z medianą stabilnie przekraczającą 9800 złotych. Tak wysokie pensje dla "przeciętnego" pracownika to bezpośredni efekt funkcjonowania na tym terenie ogromnego kompleksu paliwowo-energetycznego. Ten sam czynnik napędza najwyższe zarobki na Dolnym Śląsku, zwłaszcza w tamtejszym Zagłębie Miedziowym. Gminy takie jak Lubin, Rudna i Polkowice, a także znana z kopalni węgla brunatnego Bogatynia, mogą pochwalić się wynagrodzeniami na znakomitym poziomie od 9438 do blisko 9576 złotych brutto.
W tak doborowym towarzystwie przemysłowych gigantów i bogatych "sypialni" stolicy zaskakiwać może obecność znacznie mniejszych, mniej oczywistych lokalnie ośrodków. Doskonałym przykładem są opolskie Branice z medianą przekraczającą 9750 złotych oraz gmina Giby na Suwalszczyźnie, gdzie połowa pracujących zarabia powyżej 9050 złotych. Te z pozoru odosobnione przypadki wynikają najczęściej z bardzo wąskiej specyfiki lokalnego rynku pracy – na przykład z obecności jednego, wyspecjalizowanego pracodawcy (np. dużego ośrodka specjalistycznego, zakładu lub placówki publicznej), który silnie zawyża statystyki w małej gminie o niewielkiej ogólnej liczbie zatrudnionych, tworząc tam punktową wyspę wysokich płac.
Zarobki w gminach
Mediana wynagrodzeń brutto (GUS, październik 2025). Porównanie 10 gmin z najwyższą i najniższą medianą płac.
Rolnicze doliny płacowe. Dominacja pensji minimalnej
Przenosząc wzrok na przeciwległy koniec zestawienia, trafiamy na obszary, w których sytuacja płacowa wygląda zupełnie inaczej. Analizując gminy o najniższej medianie zarobków w skali całego kraju, natrafiamy na zjawisko niezwykle spójne statystycznie. Nie znajdziemy tutaj jednego, odosobnionego lidera niskich płac, którego dotknąłby nagły kryzys gospodarczy. Zamiast tego, w kilkudziesięciu różnych polskich gminach – rozsianych od zachodniopomorskiej Cedyni, przez mazowiecki Raciąż i Sokołów Podlaski, aż po małopolski Poronin czy podkarpacki Dynów – środkowa wartość wynagrodzenia wynosiło równo 4666 złotych brutto.
Fakt, że tak wiele odrębnych, często oddalonych od siebie o setki kilometrów miejscowości wskazuje co do grosza ten sam wynik, absolutnie nie jest dziełem przypadku. Kwota 4666 złotych odpowiadała bowiem ustawowej płacy minimalnej obowiązującej w badanym okresie. Z punktu widzenia statystyki taki wynik to jasny sygnał: w tych konkretnych społecznościach co najmniej połowa wszystkich legalnie zatrudnionych pracowników na umowie o pracę otrzymuje najniższe możliwe, gwarantowane prawem wynagrodzenie.
Skąd bierze się ten wyraźny wzorzec? Najsłabiej opłacane gminy to w zdecydowanej większości obszary wiejskie i miejsko-wiejskie o silnym profilu rolniczym, często oddalone od głównych szlaków komunikacyjnych. W przeciwieństwie do opisywanych wcześniej liderów zestawienia, brakuje tam dużych, kapitałochłonnych pracodawców z sektora przemysłowego czy wydobywczego. Lokalny rynek zatrudnienia opiera się tam zazwyczaj na handlu detalicznym, podstawowych usługach oraz niewielkich, rodzinnych mikrofirmach. Przedsiębiorstwa te, operujące na stosunkowo niskich marżach i ograniczonym rynku zbytu, nie są w stanie konkurować wysokością pensji z wielkimi korporacjami, przez co płaca minimalna staje się w tych regionach powszechnym standardem.
- Singiel na cenowej huśtawce. Po tanim styczniu rekord drożyzny w lutym
- +100 zł w miesiąc. Tak zdrożało utrzymanie rodziny 2+2
- Luty najdłuższym miesiącem w roku dla emeryta. Cenowa burza przed waloryzacją
Źródło: GUS/Michał Tomaszkiewicz