Jak czytamy w gazecie, resort chce w ten sposób zdobyć nadzór nad firmami takimi jak Visa czy MasterCard. Gdyby zaczęły być kontrolowane przez KNF lub NBP, byłyby zobowiązane do rejestracji oraz uzyskiwania akceptacji zasad ustalania i wysokości opłat pobieranych od płacących kartami. Takiej kontroli nie ma w żadnym z europejskich krajów.
Pomysł Ministerstwa Finansów to kolejna próba osłabienia dwóch największych organizacji płatniczych, mających prawie 99 procent polskiego rynku kart. Dzięki dominującej pozycji mogą ustalać korzystne dla siebie zasady.
abo