more_horiz
Gospodarka

"Problem będzie narastał". Eksperci o drożejącej żywności

Ostatnia aktualizacja: 13.06.2022 13:29
Stoimy przed największym wyzwaniem od II wojny światowej – obroną wolnego świata. Niezbędne jest podejmowanie trudnych działań, które w krótkim terminie mogą pogarszać jakość życia obywateli. Problem głodu będzie w kolejnych miesiącach narastał, a Polska sama z eksportem ukraińskiego zboża sobie nie poradzi. Potrzebna jest dalekowzroczność wszystkich państw Zachodu - mówili goście audycji "Rządy Pieniądza" Mariusz Adamiak, dyrektor biura Strategii Rynkowych PKO BP, oraz Krzysztof Bocian z Wise Europa.
Goście Polskiego Radia 24 uważają, że Zachód musi włączyć się w rozwiązywanie problemu z eksportem ukraińskiego zboża.
Goście Polskiego Radia 24 uważają, że Zachód musi włączyć się w rozwiązywanie problemu z eksportem ukraińskiego zboża.Foto: Skrypnykov Dmytro / Shutterstock.com
Posłuchaj
22:07 PR24_AAC 2022_06_13-09-08-11.mp3 "Problem będzie narastał". Eksperci o drożejącej żywności
 

Eksperci rozmawiali m.in. o sytuacji związanej z dostawami zboża z Ukrainy i zagrożeniu głodem mieszkańców Azji i Afryki poprzez blokadę przez Rosję ukraińskich portów, a także o destabilizacji cen produktów żywnościowych i trudnej do opanowania inflacji.

Zysk czy bezpieczeństwo

Krzysztof Bocian stwierdził, że choć Polska na pewno będzie dokładała jak najwięcej starań, to sami sobie z tym nie poradzimy. Stworzenie takich możliwości wymaga bowiem pieniędzy i czasu.

- Niezbędne jest upłynnienie ukraińskich zapasów zboża. Potrzeba byłoby na to 3 lat, a przecież w międzyczasie będzie dodatkowa produkcja. Władze unijne zdają sobie z tego sprawę, ale nawet przy uruchomieniu finansowania na realizację inwestycji związanych z alternatywnym transportem potrzeba na to wiele czasu – powiedział Krzysztof Bocian.

Mariusz Adamiak zauważył, że ceny żywności nadal będą rosnąć także dlatego, że biznes, dostrzegając możliwość sprzedaży żywności po wyższych cenach poza Polską, z pewnością będzie to robił. Jest to bowiem standardowa biznesowa praktyka, obliczona na maksymalizację zysku.

- Są możliwe działania administracyjne ograniczające eksport, np. tak postąpiły w przeszłości Stany Zjednoczone w wypadku ropy. Tak się robi, żeby przede wszystkim chronić swój rynek, obywateli. To jednak kwestia wyważenia działań administracyjnych. A to, że biznes będzie działał z nastawieniem na zysk, jest niemal pewne – zauważył Mariusz Adamiak.

Szczyt inflacji w lecie?

Analizując, jak może dalej kształtować się inflacja w Polsce, jaką rolę będzie miała wysokość stóp procentowych, goście audycji zgodnie stwierdzili, że inflacyjny pik nastąpi wczesną jesienią lub w końcu lata. Jednocześnie nie wykluczyli, że na początku przyszłego roku inflacja może znów wzrosnąć w związku z podwyżkami cen energii i gazu. Jednak dopuszczalne przez niektórych analityków 20 proc., czy nawet nieco więcej, ocenili jako zbyt wysokie.

- Trzeba zwrócić uwagę na inflację bazową w Polsce, za którą odpowiedzialna jest wewnętrzna polityka monetarno-fiskalna, a ma ona u nas większy wpływ na inflację niż w innych krajach europejskich. To ok. 60 proc., a np. w państwach bałtyckich 50 proc. – podkreślał Krzysztof Bocian.

Czytaj także:

W opinii Mariusza Adamiaka rozmawiając o tłumieniu inflacji, możemy odrzucać czynnik bezrobocia, bo ono nam nie grozi. Do tłumienia inflacji natomiast niezbędne jest ograniczenie ilości pieniądza w gospodarce. Dlatego dalsze podwyżki stóp procentowych będą potrzebne.

- To, czy wybuchnie inflacja na początku nowego roku, będzie zależało też od regulowania cen. Moje przeczucie jest jednak takie, że inflacja do poziomu 20 proc. nie wystrzeli – powiedział Mariusz Adamiak.

PolskieRadio24.pl, Anna Grabowska, md

Zobacz więcej na temat: żywność inflacja GOSPODARKA