more_horiz
Gospodarka

Szansa na tańsze paliwa na stacjach. Eksperci: jest potencjał do ewentualnych korekt cen

Ostatnia aktualizacja: 02.12.2022 13:22
Nadal jest potencjał do spadku cen paliw, mimo że w ostatnich dniach w hurcie widać było podwyżki - ocenili w piątek analitycy portalu e-petrol.pl, zaznaczając, że obecnie mamy do czynienia z bardzo wysokimi marżami w detalu. Eksperci w okresie między 5 a 11 grudnia spodziewają się zmiany cen w dół dla wszystkich paliw.
Zdaniem specjalistów inwestorzy na rynku naftowym czekają obecnie m.in. na decyzje dotyczące limitu cenowego dla rosyjskiej ropy.
Zdaniem specjalistów inwestorzy na rynku naftowym czekają obecnie m.in. na decyzje dotyczące limitu cenowego dla rosyjskiej ropy.Foto: Zbigniew Guzowski/Shutterstock

"Średnia cena benzyny 98-oktanowej ulokuje się w widełkach 7,13-7,28 zł/l, a benzyna Pb95 kosztować będzie 6,43-6,55 zł/l. W przypadku oleju napędowego ceny tego paliwa znajdować się będą w przedziale 7,63-7,76 zł/l. Ceny autogazu na rynku polskim powinny znajdować najczęściej w przedziale 2,93-2,99 zł/l" - prognozuje e-petrol.pl.

Analitycy dodali, że w ostatnich dniach w hurcie obserwowali zwyżkę cen, "jednak wciąż jest spory potencjał do ewentualnych korekt cen na rynku detalicznym".

Wzrost notowań surowca

"Obawy o wpływ na sytuację rynkową wejścia w życie embarga na rosyjską ropę i posiedzenia OPEC podczas tego weekendu są wprawdzie znaczące, ale obecnie mamy do czynienia z bardzo wysokimi marżami w detalu, co sugeruje możliwość pewnej obniżki w cenach na stacjach" - stwierdzili.

Wskazali, że "w ostatnich dniach zmiany cen są wyraźnie zwyżkowe w porównaniu z cenami z ostatniego weekendu. Benzyna 98-oktanowa podrożała najmniej spośród paliw podstawowych - 6.142 zł/m3, to 27 zł więcej niż w sobotę. W przypadku benzyny Pb95 zmiana wyniosła 214 zł w górę, a średnia cena to 5.785 zł/m3." Zaznaczono, że diesel drożał "do poziomu 6.622 zł/m3, a więc o 123 zł ponad wyniki z weekendu. O 210 zł na metrze sześc. podrożał także olej opałowy, który kosztuje 5.432 zł/m3".

Zwrócono uwagę, że przełom listopada i grudnia na giełdach naftowych przyniósł wzrost notowań surowca, które oddaliły się od dwumiesięcznych minimów.

"Po załamaniu cen z ubiegłego piątku, w tym tygodniu obserwowaliśmy systematyczne odrabianie strat i w czwartek baryłka ropy Brent kosztowała w trakcie dnia nawet ponad 89 dolarów. W piątkowe przedpołudnie notowania surowca na giełdzie w Londynie wahają się w rejonie 87 dolarów" - podali analitycy.

60 dolarów za rosyjską ropę

Wsparciem dla wyższych cen ropy była w ostatnich dniach kombinacja optymistycznych doniesień z Chin, gdzie luzowana jest część epidemicznych obostrzeń, wyraźnego spadku zapasów surowca w USA oraz spekulacji na temat możliwego pogłębienia cięć limitów wydobycia na grudniowym spotkaniu OPEC+.

Zdaniem specjalistów inwestorzy na rynku naftowym czekają obecnie m.in. na decyzje dotyczące limitu cenowego dla rosyjskiej ropy.

"Od jego wysokości może zależeć to, czy dostawy z tego kierunku zostaną poważnie ograniczone. Według najnowszych doniesień Unia Europejska ustaliła poziom 60 dolarów za baryłkę i jeśli faktycznie taki limit zostanie ustalony, to jego wpływ na bieżące zaopatrzenie rynku ropy będzie niewielki" - ocenili analitycy.

PR24.pl, IAR, PAP, DoS