more_horiz
Gospodarka

Osiągnięcie celu Porozumienia paryskiego wymaga gigantycznych nakładów. PIE przedstawił szczegóły w raporcie

Ostatnia aktualizacja: 24.05.2022 10:39
Aby osiągnąć cel określony w Porozumieniu paryskim, siedmiu największych emitentów CO2 (Chiny, USA, UE, Indie, Rosja, Japonia i Brazylia) będzie musiało ponieść nakłady w wysokości 67 bln dol. do 2030 r. - wynika z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego.
PIE: na podstawie obecnych kierunków działań ocenia się, że UE osiągnie zerowe emisje netto w 2056 r., USA w 2060 r., Chiny w 2071 r., a Rosja dopiero w 2086 r.
PIE: na podstawie obecnych kierunków działań ocenia się, że UE osiągnie zerowe emisje netto w 2056 r., USA w 2060 r., Chiny w 2071 r., a Rosja dopiero w 2086 r.Foto: Pixabay/catazul

PIE przygotował raport pt. "Siedmiu emitentów: czas i koszt osiągnięcia neutralności klimatycznej", który zostanie zaprezentowany podczas trwającego w szwajcarskim Davos Światowego Forum Ekonomicznego.

Instytut informuje, że na siedmiu największych emitentów (E7) - Chiny, Stany Zjednoczone, Unię Europejską, Indie, Rosję, Japonię i Brazylię - przypada prawie 72 proc. światowego PKB i 66 proc. światowych emisji dwutlenku węgla. PIE wylicza więc, że aby utrzymać się na ścieżce prowadzącej do realizacji celu 1,5 stopnia Celsjusza, czyli Porozumienia paryskiego, państwa E7 będą musiały zainwestować 67 bln dol. do 2030 r., co oznacza równowartość 7,6 proc. światowego PKB w 2019 r. i 10,6 proc. PKB państw E7 w 2019 r. rocznie.

Zaniechanie działań zwiększy straty

"Brak realizacji celu będzie kosztować jeszcze więcej: potencjalna strata wyniesie 11-13,9 proc. światowego PKB rocznie, jeżeli temperatura wzrośnie o 2-2,6 stopni. Żadna gospodarka w tej grupie nie dotrzyma przyjętego terminu osiągnięcia celu klimatycznego" - podkreślono.

W raporcie wskazano, że na podstawie obecnych kierunków działań ocenia się, że UE osiągnie zerowe emisje netto w 2056 r., USA w 2060 r., Chiny w 2071 r., a Rosja dopiero w 2086 r.

Wpływ inwazji Rosji

Dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego Piotr Arak zwrócił uwagę, że żyjemy w czasach bezprecedensowych wyzwań, z którymi musimy się mierzyć jednocześnie.

"Kryzys energetyczny wywołany brutalną inwazją Rosji na Ukrainę nie może zaprzepaścić naszych wysiłków na rzecz przeciwdziałania zmianom klimatu. Przeciwnie, powinniśmy się zmobilizować do dalszych działań podejmowanych z większą determinacją" - zaznaczył.

Arak wskazuje, że z odejściem od rosyjskich surowców energetycznych wiąże się poczwórna korzyść - niezależność energetyczna, mocniejsze podstawy długookresowego wzrostu gospodarczego, łagodzenie skutków zmian klimatycznych i osłabienie autorytarnego reżimu w Rosji.

"Wymaga to jednak odpowiedzialności zbiorowej. Europa nie powinna samodzielnie ponosić kosztów przeciwdziałania zmianom klimatu – jest to również odpowiedzialność USA, Chin oraz Indii. Państwa emitujące najwięcej gazów cieplarnianych powinny ponieść nakłady znacznie większe, niż planowano" - ocenił szef PIE.

Potrzebne jest zaangażowanie

W raporcie dodano, że w przypadku utrzymania obecnych kierunków działań żadna gospodarka w grupie E7 nie osiągnie zerowych emisji netto do 2050 r. lub przed oficjalnie przyjętymi datami realizacji.

Według wyliczeń Instytutu, przy obecnym poziomie zaangażowania gospodarek Chin, USA, UE, Indii, Rosji, Japonii i Brazylii żadna z nich nie będzie w stanie osiągnąć neutralności klimatycznej w deklarowanych ramach czasowych. Najwcześniej transformację zakończy Unia Europejska, bo w 2056 r. Następnie będą to Stany Zjednoczone i Chiny, odpowiednio w 2060 r. i 2071 r. Japonia osiągnie neutralność klimatyczną w 2076 r, Indie - w 2085 r., a Rosja – rok później, czyli w 2086 r.

Ryzyko wzrostu nierówności na świecie

Kierownik zespołu klimatu i energii Polskiego Instytutu Ekonomicznego Magdalena Maj dodała, że opóźnianie zielonej transformacji spowoduje również dalszy wzrost nierówności na świecie.

"10 proc. ludności odpowiada za niemal 50 proc. światowych emisji. Aby osiągnąć cele klimatyczne, państwa emitujące najwięcej gazów cieplarnianych powinny podjąć wzmożone wysiłki, a największe gospodarki muszą wspierać kraje rozwijające się" - zauważyła Maj.

W raporcie wskazano, że jak dotąd, w swoich programach UE zobowiązała się do przeznaczenia środków w wysokości 625 mld dol. na realizację celu neutralności klimatycznej. Według PIE Unia będzie musiała w bieżącym dziesięcioleciu zwiększyć inwestycje do 7 bln dol.

"Rocznie przekłada się to na 4,5 proc. unijnego PKB z 2019 r. Japonia będzie musiała zainwestować prawie 6 proc. PKB z 2019 r. rocznie, USA - 6,3 proc., Brazylia - 7,2 proc., Indie - ponad 19 proc., Chiny - 22 proc., a Rosja - blisko 27 proc." - wyliczono.

"Dla zielonych inwestycji efekty mnożnikowe w zakresie PKB są trzy razy silniejsze niż w przypadku inwestycji w paliwa kopalne, a ekologiczne systemy zagospodarowania przestrzennego wywierają aż 12 razy korzystniejszy wpływ na PKB niż zagospodarowanie przestrzenne nieprzyjazne dla środowiska naturalnego. Z naszych obliczeń wynika również, że w ostatnim dziesięcioleciu państwa najbardziej zaangażowane w tworzenie zielonej gospodarki zanotowały stopy wzrostu PKB wyższe średnio o 10 punktów procentowych w porównaniu z innymi krajami" - wskazał starszy analityk zespołu klimatu i energii PIE Maciej Miniszewski

Porozumienie paryskie jest pierwszą globalną umową klimatyczną, która została zawarta w 2015 roku. Cel Porozumienia to ograniczenie wzrostu globalnej temperatury do znacznie poniżej 2 stopni C. i kontynuowanie wysiłków na rzecz ograniczenia go do 1,5 stopnia C.

PIE wylicza, że aby utrzymać się na ścieżce prowadzącej do realizacji celu 1,5 stopnia Celsjusza, czyli Porozumienia paryskiego, państwa E7 będą musiały zainwestować 67 bln dol. do 2030 r., co oznacza równowartość 7,6 proc. światowego PKB w 2019 r. PIE wylicza, że aby utrzymać się na ścieżce prowadzącej do realizacji celu 1,5 stopnia Celsjusza, czyli Porozumienia paryskiego, państwa E7 będą musiały zainwestować 67 bln dol. do 2030 r., co oznacza równowartość 7,6 proc. światowego PKB w 2019 r.

Czytaj także:

PAP/PR24.pl/mk