Wielka interwencja na rynku ropy. Takiej decyzji nie było od lat

Po poniedziałkowym skoku w górę ceny ropy nieco spadły i znów są poniżej 90 dolarów za baryłkę. Sytuacja pozostaje jednak napięta, więc Międzynarodowa Agencja Energetyczna zastanawia się nad interwencją niewidzianą od 2022 i agresji Rosji na Ukrainę. 

2026-03-11, 10:17

Wielka interwencja na rynku ropy. Takiej decyzji nie było od lat
Tankowanie auta (zdjęcie ilustracyjne). Foto: Reuters

Najważniejsze informacje w skrócie: 

  • Ropa staniała w stosunku do poniedziałku. Baryłka Brent kosztuje aktualnie ok. 89 dolarów, WTI, ok. 85 dolarów
  • Międzynarodowa Agencja Energetyczna rozważa gigantyczną interwencję rynkową - uwolnienie 182 mln baryłek z rezerw strategicznych państw członkowskich. Tak dużą interwencję, w dwóch transzach, MAE przeprowadziła ostatni raz w 2022 roku, po szoku cenowym spowodowanym atakiem Rosji na Ukrainę
  • Interwencję może opóźnić jeden problem - na uwolnienie rezerw muszą wyrazić zgodę wszystkie państwa członkowskie

Wahania cen ropy - ciąg dalszy niepewności na rynku

Baryłka ropy West Texas Intermediate jest obecnie wyceniana (stan na 9:20) w okolicach 85,6 dolara, podczas gdy Brent na 89,9 dolara. To znacznie mniej niż ceny powyżej 100 dolarów, które na rynku panowały w poniedziałkowy poranek czasu warszawskiego. Jednak ceny dalekie są od stabilizacji. 

Na rynku panuje duża niepewność odnośnie tego, czy Cieśnina Ormuz zostanie odblokowana, a eksport z krajów Półwyspu Arabskiego i z Iraku będzie odbywał się bez przeszkód. Inwestorzy giełdowi też oceniają doniesienia o możliwym uwolnieniu surowca ze strategicznych rezerw.

MAE chce zalać rynek ropą 

Międzynarodowa Agencja Energetyczna (MAE) zaproponowała największe w historii uwolnienie rezerw ropy naftowej, by obniżyć ceny surowca, które gwałtownie wzrosły w wyniku wojny USA i Izraela z Iranem – podał "Wall Street Journal", powołując się na urzędników MAE zaznajomionych ze sprawą.

Planowany wolumen miałby przekroczyć 182 miliony baryłek. To mniej więcej tyle, ile kraje członkowskie MAE skierowały na rynek w ramach dwóch transz w 2022 roku, tuż po rozpoczęciu inwazji Rosji na Ukrainę na pełną skalę.

"WSJ" podał, że MAE zwołała w tej sprawie nadzwyczajne spotkanie, a ostateczna decyzja spodziewana jest w środę. Plan zostanie przyjęty, o ile żaden z krajów członkowskich nie zgłosi formalnego sprzeciwu. Niestety, protest nawet jednego z państw może opóźnić realizację tego planu.

Wcześniej w tym tygodniu G7 zwróciła się do MAE z prośbą o przygotowanie scenariuszy uwolnienia ropy z jej strategicznych zapasów.

- Informacja dotycząca ropy i MAE jest zarówno "zaworem bezpieczeństwa", jak i sygnałem ostrzegawczym - powiedziała Charu Chanana, główna strateg ds. inwestycji w Saxo markets.

- Może to tymczasowo zwiększyć podaż, ale jednocześnie to sygnał dla rynku, że ryzyko zakłóceń w dostawach surowca jest na tyle poważne, że wymaga jednak podjęcia działań nadzwyczajnych - podkreśliła.

Oznacza to, że rynek może zareagować obniżką cen w krótkiej perspektywie i podwyżką w dłuższej, jeżeli za interwencją MAE nie pójdzie zmiana sytuacji na Bliskim Wschodzie. 

182 mln baryłek to więcej niż wynosi dzienne zapotrzebowanie na ropę na świecie. To szacowane jest na od 105 do 107 mln baryłek. 

Czym są „rezerwy strategiczne”?

Jak podziemne magazyny stają się bronią w walce o niższe ceny ropy.

Ukryte magazyny

To potężne rezerwy surowca trzymane w tajemnicy przed rynkiem zbytu.

Często ukryte głęboko pod ziemią, m.in. w wypłukanych kawernach solnych, które stanowią idealne i bezpieczne środowisko do przechowywania ropy.

Państwa członkowskie Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE) mają twardy obowiązek ich utrzymywania na wypadek nagłych przerw w dostawach.

Sytuacja w Polsce

Polska, jako kluczowy gracz w regionie, również dba o swoje bezpieczeństwo surowcowe.

Polskimi zapasami ropy i paliw zarządza wyspecjalizowana instytucja: Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych (RARS), która koordynuje działania w razie kryzysu.

Uderzenie w spekulantów

Zrzut zapasów na rynki to narzędzie, które ma na celu błyskawiczną zmianę psychologii inwestorów i zatrzymanie paniki cenowej.

Uwolnienie 182 mln baryłek To próba sztucznego wywołania „szoku podażowego” w przeciwnym kierunku. Nagłe zalanie rynku tak gigantyczną ilością towaru ma zmusić spekulantów do obniżenia cen, uodparniając giełdę na strach wywołany trwającą wojną z Iranem.

Rynki patrzą na Trumpa

Analitycy przypomnieli, że we wtorek na rynki docierały szybko zmieniające się komentarze administracji prezydenta USA Donalda Trumpa na temat wojny na Bliskim Wschodzie i transportu przez Cieśninę Ormuz.

Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt oświadczyła we wtorek, że amerykańska marynarka wojenna jeszcze nie eskortowała tankowców przez cieśninę Ormuz. Taką informację przekazał wcześniej tego dnia minister energii Chris Wright, lecz następnie usunął wpis na ten temat.

"Prezydent Trump dba o stabilność globalnej energetyki podczas działań wojennych przeciwko Iranowi. Amerykańska marynarka wojenna pomyślnie eskortowała tankowiec przez cieśninę Ormuz, by zapewnić nieprzerwany dopływ ropy na światowe rynki" - napisał Wright na platformie X. Następnie usunął ten wpis.

Prezydent USA Donald Trump zamieścił z kolei w mediach społecznościowych informacje na temat Cieśniny Ormuz. Trump podał we wtorek, że nie posiada informacji na temat tego, by Iran zaminował cieśninę Ormuz, jednak jeśli jakieś ładunki podłożono, mają zostać natychmiast usunięte. W przeciwnym razie Iran czekają konsekwencje, jakich dotąd nie widziano - ostrzegł prezydent.

"Jeśli Iran podłożył jakieś miny w cieśninie Ormuz - a nie mamy informacji, by tak było - chcemy, by zostały usunięte NATYCHMIAST!" - napisał Donald Trump na swojej platformie społecznościowej Truth Social.

W poniedziałek prezydent USA sugerował z kolei w rozmowie ze stacją CBS News, że wkrótce może zakończyć się wojna z Iranem. Nie wykluczył też przejęcia Cieśniny Ormuz.

Przez Cieśninę Ormuz przechodzi od 20 do 30% światowego handlu ropą. Jest to wąskie gardło zaopatrzenia w ten surowiec światowych rynków. Iran jest w stanie blokować ją relatywnie niewielkim nakładem sił. 

Czytaj także: 

Źródło: PAP/Andrzej Mandel

Polecane

Wróć do strony głównej