more_horiz
Gospodarka

TTIP: europejski rynek zaleje żywność modyfikowana genetycznie z USA?

Ostatnia aktualizacja: 07.06.2016 14:37
Podpisanie umowy o wolnym handlu między USA i Unią Europejską nie przyniesie korzyści polskim rolnikom i przetwórcom. Będzie to wynikało z przemysłowych rozmiarów produkcji żywności za oceanem i liberalnego podejścia do wykorzystania upraw modyfikowanych genetycznie.
Audio
  • O obawa związanych z TTIP mówili w audycji „Agro-Fakty” radiowej Jedynki: Małgorzata Bułkowska i Łukasz Ambroziak z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej oraz Gabriel Janowski, inicjator stworzenia strategii Polish Quality Food (Dariusz Kwiatkowski, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
TTIP to porozumienie handlowe negocjowane od 2013 roku, którego głównym celem jest utworzenie strefy wolnego handlu pomiędzy USA a Unią Europejską
TTIP to porozumienie handlowe negocjowane od 2013 roku, którego głównym celem jest utworzenie strefy wolnego handlu pomiędzy USA a Unią EuropejskąFoto: pixabay.com

W Unii Europejskiej obowiązuje zasada przezorności rozumiana tak, że dany produkt nie może być dopuszczony do rynku, jeśli istnieją jakiekolwiek wątpliwości, co do jego negatywnego wpływu na zdrowie ludzi.

Z kolei w Stanach Zjednoczonych taka żywność nie znajdzie się na półkach sklepowych tylko wtedy, gdy zostaną wyraźnie wskazane negatywne przyczyny jej oddziaływania na konsumentów.

Poza tym w Unii o wykorzystaniu organizmów modyfikowanych genetycznie producent musi informować na etykiecie. Amerykanie tego nie akceptują.

To niepojące w kontekście masowej, amerykańskiej produkcji, z wykorzystaniem GMO, podkreśla Łukasz Ambroziak z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

- Istnieje ryzyko, że zostanie zwiększony eksport z USA do UE właśnie żywności modyfikowanej genetycznie z uwagi na to odmienne podejście do zasady przezorności – uważa gość radiowej Jedynki.

Polska jest w Unii ósmym eksporterem produktów rolno-spożywczych, ale na rynek amerykański dopiero dwunastym. Dlatego na zniesieniu ceł nie skorzystamy tyle co Francja, Niemcy, Anglia czy  Włochy.

Niektórzy producenci żywności zyskają?

Zdaniem Małgorzaty Bułkowskiej z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki  Żywnościowej niektórzy producenci żywności mogą jednak zyskać na  transatlantyckim porozumieniu.

- Mogą zyskać producenci wysoko przetworzonych dóbr luksusowych, które posiadają silną, znaną markę, wysokiej jakości alkohole, sery, czy produkty przetwórstwa mięsnego – mówi ekspertka.

Polscy rolnicy muszą postawić na jakość

Jeśli dojdzie do zawarcia układu, polscy rolnicy i przetwórcy powinni się nastawić na wytwarzanie produktów żywnościowych najwyższej jakości, podkreśla Gabriel Janowski, inicjator stworzenia strategii Polish  Quality Food. 

- Musimy wytwarzać żywność najwyższej jakości. Niestety nie sprostamy wielkim wyzwaniom masowej produkcji żywności. Wartkim strumieniem napłynie wielka, masowa produkcja amerykańska GMO, przemysłowa przede wszystkim – mówi gość radiowej Jedynki.

Pokonanie barier pozataryfowych

Unia chce wyłączyć z liberalizacji dotyczącej ceł mięso: drobiowe, wieprzowe i wołowinę, a także produkty mleczarskie i jaja. Warto jednak podkreślić, że  w negocjacjach największe kontrowersje budzi pokonanie tak zwanych barier  pozataryfowych, zauważa Łukasz Ambroziak. 

- Chodzi o import mięsa powstałego z hodowli zwierząt, w której stosowane były hormony wzrostu, mięsa odkażanego kwasem mlekowym czy chlorem. Te bariery są istotne w dostępie do rynku unijnego dla producentów z USA – zaznacza ekspert.

Różne badania wskazują, że ekwiwalent barier pozataryfowych w imporcie Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, przekracza średnio 50 procent, czyli to właśnie pokonanie owych barier jest największym utrudnieniem w negocjacjach.

Z  dotychczasowych ustaleń wynika też, że na mocy porozumienia prywatne firmy amerykańskie będą mogły, omijając sądy krajowe, pozywać kraje unijne przed sądy arbitrażowe. To dodatkowe źródło europejskich obaw związanych z TTIP. 

Dariusz Kwiatkowski, awi