more_horiz
Wiadomości

Brak załogi w zapasowym samolocie? Skurkiewicz: Grodzki mówi absolutne bzdury

Ostatnia aktualizacja: 31.05.2022 17:00
- To nieprawda, że nie można było skompletować załogi w celu powrotu do Polski senackiej delegacji z Tomaszem Grodzkim. Absolutne bzdury mówi marszałek - powiedział wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz. Odniósł się do wypowiedzi Grodzkiego, który opisywał sytuację polskiej delegacji po awaryjnym lądowaniu samolotu w Zurychu.
Skurkiewicz: Grodzki kłamie odnośnie braku załogi w zapasowym samolocie
Skurkiewicz: Grodzki kłamie odnośnie braku załogi w zapasowym samolocieFoto: FORUM/Andrzej Hulimka

Samolot Boeing 737, którym delegacja senacka z marszałkiem Grodzkim wracała z wizyty w Maroku, awaryjnie lądował w poniedziałek w Zurychu z powodu pękniętej szyby w kokpicie pilotów.

Podczas zorganizowanej po powrocie wtorkowej konferencji prasowej Grodzki powiedział, że po wylądowaniu w Zurychu "zaczęły się zabiegi o samolot zapasowy", którym delegacja mogłaby wrócić do Polski.

Tu się zaczęły typowe polskie problemy, bo przydzielonym nam samolotem zapasowym była CASA z bazy w Krakowie - mówił. - Okazało się, że CASA jest, ale piloci już skończyli pracę, wypracowali swoje godziny i nie ma drugiej załogi. Nie wiadomo, kiedy ta CASA poleci - powiedział Grodzki.

Wypowiedź Grodzkiego "to są absolutne bzdury" 

Wojciech Skurkiewicz powiedział, że sytuacja nie wyglądała tak, jak opisywał to Grodzki. - Nie jest prawdą, że nie mogliśmy skompletować załogi. To są absolutne bzdury, które nijak mają się do rzeczywistości, marszałek Grodzki kłamie - powiedział i dodał, że jest to "nieuprawnione szkalowanie wojska polskiego".

Wiceszef MON zaznaczył, że "instrukcja HEAD jednoznacznie mówi, jakie są procedury i jak należy działać, ona jest dla nas świętością". - CASA i załoga były do dyspozycji od godziny 12 dnia wczorajszego, od momentu, kiedy zaczęły się przygotowania do lotu powrotnego Boeinga 737 do Warszawy - dodał.

Grodzki: wszystko powinno być gotowe "na już"

Wcześniej Grodzki przekonywał, "prawidłowo to powinno działać tak, że jak zgłaszamy awarię, samolot zapasowy powinien być gotowy do wykonania swojej operacji samolotu zapasowego natychmiast". - I to się nie zdarzyło - podkreślił marszałek senatu. Skurkiewicz odpowiedział, że zarówno samolot, jak i załoga były gotowe, a to "podwładny Grodzkiego odwołał lot CASĄ". - Jeżeli jest jakiekolwiek uszkodzenie samolotu, jest używany drugi samolot albo inny zastępczy - powiedział.

Czytaj także: 

Zobacz także: Kazimierz Smoliński (Prawo i Sprawiedliwość) w Polskim Radiu 24 o immunitecie marszałka Tomasza Grodzkiego

ASP

Zobacz także

Zobacz także