Bomby nadawali kurierem, staną przed sądem. Jest akt oskarżenia
Do Sądu Okręgowego w Warszawie skierowała prokuratura akt oskarżenia przeciwko pięciu osobom, w śledztwie dotyczącym działania na rzecz rosyjskiego wywiadu. Oskarżeni obcokrajowcy dokonali aktów sabotażu o charakterze terrorystycznym. Polegały one na wysyłaniu, za pośrednictwem firm kurierskich, przesyłek - bomb do adresatów w Polsce i Wielkiej Brytanii. Substancje zapalające były ukryte m.in. w poduszkach do masażu i opakowaniach po kosmetykach.
2026-01-16, 16:34
Bomby ukryte w paczkach. Ukraińcy i Rosjanin przed sądem
Akt oskarżenia trafił do warszawskiego sądu okręgowego 7 stycznia - przekazała Prokuratura Krajowa. Objął pięć osób: czterech obywateli Ukrainy (Władysława D., Wiaczesława C., Władysława B., Serhijego Y.) oraz jednego obywatela Federacji Rosyjskiej (Aleksandra B.).
Wszystkim oskarżonym zarzucono działanie przede wszystkim w lipcu i sierpniu 2024 r. na rzecz wywiadu Federacji Rosyjskiej oraz udział w dokonywaniu lub przygotowywaniu aktów sabotażu wymierzonych w infrastrukturę logistyczną i lotniczą, polegających na powodowaniu pożarów w trakcie transportu oraz w hubach przeładunkowych poprzez nadawanie przesyłek kurierskich z ukrytymi mechanizmami samozapłonu.
Czytaj także:
- Bomby w puszkach, akty terroru. Co Rosja szykowała w Polsce?
- Ukraińska modelka wysłała bombę paczkomatem. Zaskakujące ustalenia śledczych
Ukraińcy o Rosjanin oskarżeni o działalność terrorystyczną. Akt oskarżenia trafił do sądu
Śledczy ustalili w postępowaniu, że:
- Władysław D. uczestniczył w przygotowywaniu, aktywacji, przepakowywaniu i oznaczaniu przesyłek zawierających ukryte urządzenia zapalające oraz substancje łatwopalne i wybuchowe, a następnie w przekazywaniu ich do nadania do Polski i Wielkiej Brytanii;
- Władysław B. przewoził i przechowywał elementy przesyłek z ukrytymi urządzeniami zapalającymi i substancjami niebezpiecznymi, w tym odbierać, zabezpieczać i transportować pakunki między Wilnem a Kownem oraz przekazywać je do dalszego wykorzystania;
- Wiaczesław C. odbiera, przewoził i przechowywał pakunki z substancjami łatwopalnymi i wybuchowymi oraz urządzeniami zapalającymi, dokumentować ich zawartość i przekazywać informacje innym osobom, a ponadto przygotowywać przyszłe działania sabotażowe, w tym nadanie w Warszawie dwóch przesyłek "testowych" do USA i Kanady w celu sprawdzenia trasy i czasu doręczenia;
- Serhij Y. organizował i wspierał działania grupy, w tym werbować osoby do udziału w sabotażu, koordynować transport materiałów niebezpiecznych oraz zapewniać logistykę samochodową poprzez pozyskiwanie i udostępnianie pojazdów używanych do przewozu tych materiałów;
- Aleksandr B. organizował przygotowania do przyszłych aktów sabotażu polegających na wysyłce przesyłek do USA i Kanady, w tym zlecać zakup rzeczy i ich nadanie w przesyłkach testowych.
Stawiane mężczyznom zarzuty dotyczą działania na rzecz wywiadu rosyjskiego polegającego na przygotowywaniu lub dokonywania aktów sabotażu, posługiwania się materiałami wybuchowymi i łatwopalnymi i usiłowania sprowadzenia katastrofy w ruchu powietrznym. "Wszystkie zarzucane czyny zostały uznane za mające charakter terrorystyczny" - podkreślili śledczy.
Obcokrajowcom grozi dożywocie. Wszystkich pięciu mężczyzn zostało aresztowanych.
Kolejny Rosjanin podejrzany o sabotaż i terroryzm. Jest wniosek o ekstradycję
W toku postępowania polscy śledczy zebrali także materiał obciążający kolejnego Rosjanina - Jarosława M. Na razie nie postawiono mu zarzutów, bo nie wiadomo, gdzie dokładnie przebywa mężczyzna. "W celu jego zatrzymania wszczęto poszukiwania krajowe i międzynarodowe. W jego sprawie wystąpiono również do władz Republiki Azerbejdżanu z wnioskiem o ekstradycję" - czytamy w komunikacie.
Bomby ukryte w paczkach nadanych kurierem. Tak działali Ukraińcy i Rosjanin oskarżeni o terroryzm
Polscy prokuratorzy ustalili, że do aktów sabotażu i działań terrorystycznych dochodziło między czerwcem a sierpniem 2024 roku. Przesyłki, zawierające materiały wybuchowe ukryte m.in. w poduszkach do masażu i pudełkach po kosmetykach, nadawano do adresatów w Polsce i Wielkiej Brytanii. Część z nich uległa samozapłonowi podczas transportu drogowego i lotniczego, w tym w centrach logistycznych oraz na lotniskach, a także w naczepie samochodu ciężarowego na terenie Polski, powodując zniszczenie mienia i stwarzając realne zagrożenie dla życia i zdrowia wielu osób.
Śledczy wskazują na sześć kluczowych przesyłek - cztery sabotażowe, nadane w Wilnie w lipcu 2024 r., i dwie testowe (chodziło o sprawdzenie kanałów logistycznych), nadane z Warszawy 1 sierpnia 2024 roku.
- przesyłka do Warszawy, nadana w Wilnie, zawierała poduszkę z urządzeniem zapalającym i substancje łatwopalne. Uległa samozapłonowi 21 lipca 2024 r. w naczepie TIR w Jabłonowie;
- przesyłka do Warszawy, nadana w Wilnie, także zawierała materiały wybuchowe, ale nie zadziałała;
- przesyłka do Londynu, nadana w Wilnie, zawierała urządzenie zapalające i materiały wybuchowe. Uległa samozapłonowi 20 lipca 2024 r. w kontenerze na lotnisku w Lipsku;
- przesyłka do Birmingham, nadana w Wilnie, zawierała materiały zapalne i wybuchowe. Uległa samozapłonowi 22 lipca 2024 r. w magazynie na lotnisku w Birmingham;
- przesyłka testowa do Stanów Zjednoczonych, nadana została w Warszawie, z deklarowaną zawartością odzieży, w celu sprawdzenia trasy i czasu doręczenia;
- przesyłka testowa do Kanady, nadana w Warszawie 1 sierpnia 2024 r. z deklarowaną zawartością odzieży.
"W wyniku tych zdarzeń doszło do zniszczenia kontenerów frachtowych, naczepy samochodu ciężarowego oraz licznych przesyłek kurierskich, co spowodowało straty materialne po stronie firm logistycznych i ubezpieczyciela. Łączna wartość strat wyniosła 2 908 422 zł." - piszą polscy śledczy. Prawdziwym celem oskarżonych było jednak - czytamy - "osłabienie bezpieczeństwa oraz destabilizacja funkcjonowania infrastruktury logistycznej i lotniczej państw Unii Europejskiej, Wielkiej Brytanii oraz Rzeczypospolitej Polskiej, a także wywarcie wpływu na postawy społeczne i polityczne w związku z wojną na Ukrainie".
- Realne zagrożenie terrorystyczne? "Musimy zachować czujność"
- Donald Tusk o cyberatakach: infrastruktura krytyczna nie była zagrożona
Źródła: Polskie Radio/PAP/mbl