O tym schronisku słyszała cała Polska. Sąd zdecydował ws. właściciela
Właściciel schroniska Happy Dog w Sobolewie Marian D. został uznany za winnego. Sąd Rejonowy w Garwolinie skazał go na 1,5 roku pozbawienia wolności, 8-letni zakaz prowadzenia działalności związanej z opieką nad zwierzętami i 10-letni zakaz posiadania zwierząt. Oskarżony musi także zapłacić nawiązkę 40 tys. zł na rzecz Fundacji ZŁap Dom.
2026-03-23, 14:39
Schronisko w Sobolewie. Właściciel usłyszał decyzję sądu
Mężczyzna odpowiadał za znęcanie się nad zwierzętami w okresie od listopada 2016 do listopada 2017 roku. Miał w pełni świadomie godzić się na cierpienie zwierząt, nie udzielać im właściwej pomocy i opieki weterynaryjnej nawet w sytuacjach zagrożenia życia i dopuszczać do ich śmierci.
Zwierzęta były trzymane w przepełnionych kojcach bez możliwości schronienia, dochodziło do zagryzień, rodzenia i mordowania miotów. Wiele z nich przebywało także w klatkach na króliki. Brakowało również właściwego żywienia, dostępu do wody, nie była prowadzona ewidencja zwierząt.
Obrona chciała uniewinnienia, skarżący surowszego wyroku
Prokurator Leszek Wójcik domagał się 2 lat więzienia i zakazu posiadania zwierząt przez 8 lat oraz zakazu prowadzenia działalności związanej ze zwierzętami - schronisk i opieki nad zwierzętami na 8 lat. Obrona chciała uniewinnienia i zapowiedziała apelację.
Z kolei organizacja skarżąca chciała uznania, że czyny D. charakteryzowały się szczególnym okrucieństwem i w związku z tym wnioskowania orzeczenia winy i kary adekwatnej do skali cierpienia i liczby zwierząt czyli maksymalnie - 5 lat więzienia.
Prowadzone przez D. schronisko dla bezdomnych zwierząt Happy Dog w Sobolewie zostało w styczniu tego roku zamknięte. Aktywiści zwierzęcy zwracali uwagę na zaniedbania w opiece nad zwierzętami. Oficjalnym powodem zamknięcia schroniska był brak elektronicznej ewidencji zwierząt. Kontrolę przeprowadza tam Najwyższa Izba Kontroli. W tej sprawie prokuratura również wszczęła postępowanie.
- 200 kg zwłok w zamrażarce. Psy z Sobolewa "w kolejnej mordowni"
- Kontrole w schroniskach dla zwierząt. Liczne nieprawidłowości
- Polacy zawsze kochali bociany. Ale w XIX wieku coś nagle się zmieniło
Źródła: Polskie Radio/PAP