more_horiz
Wiadomości

Na lądzie i wodzie. Sprawdziliśmy, jak chroniona jest granica Polski z Rosją

Ostatnia aktualizacja: 03.12.2022 06:37
Polska granica z obwodem kaliningradzkim ma 232 km. Straż Graniczna strzeże ją, zapewniając tym samym Polakom bezpieczeństwo. Jak to wygląda w praktyce? Sprawdził to nasz reporter Paweł Kurek.  
Patrol Kaszubskiego Dywizjonu SG po Zalewie Wiślanym
Patrol Kaszubskiego Dywizjonu SG po Zalewie WiślanymFoto: PR

Pani Janina w przygranicznej miejscowości Mażucie (woj. warmińsko-mazurskie) mieszka od 1963 roku. Ma ponad 90 lat. Mówi, że od jej domu do granicy jest z 50 metrów. - Tu cały czas się dobrze żyło. Od '63 roku był spokój - tłumaczy. Dodaje jednak po chwili, że teraz się obawia, żeby "czasem tu nie weszli".

Mówi to jednak ze spokojem, ponieważ obserwując sytuację na naszej granicy z obwodem kaliningradzkim, widzi, że nie ma powodu do obaw. Że na tzw. pasku nie dzieje się nic ponadstandardowego. - Strażnicy graniczni czasem tu zaglądają i pytają, czy nic nam nie grozi - przyznaje.

Podobnie mówią nam mieszkańcy Gołdapi, z którymi rozmawiamy. - U nas nic się nie dzieje, nie widać, aby ktoś przechodził przez tę granicę - przyznają zapytani, czy zauważyli coś niepokojącego w tej okolicy.

Ruch migracyjny

Spokojne życie mieszkańców przygranicznych miast i miasteczek, bezpieczeństwo Polaków to oczko w głowie Straży Granicznej działającej na granicy z obwodem kaliningradzkim. Od wybuchu kryzysu migracyjnego na granicy z Białorusią i inwazji Rosji na Ukrainę ich czujność jest wzmożona. Mają też więcej pracy, ponieważ wspierają działania kolegów z Podlaskiego Oddziału SG.

Niepokój wzrósł też po tym, jak Kaliningrad otworzył połączenia lotnicze z Turcją, Syrią i Białorusią. Pojawiła się bowiem obawa, czy przez terytorium Rosji do Polski nie będą starali się nielegalnie przedostawać migranci z Bliskiego Wschodu czy Afryki. Czy Rosja nie planuje nowej wojny hybrydowej, nowego kanału przerzutu.

Dlatego rząd podjął decyzję o budowie około 200 km (na całej długości lądowej granicy polsko-rosyjskiej, poza zbiornikami wodnymi) zapory z drutu "żyletkowego", tzw. concertiny, oraz zabezpieczeń elektronicznych. Mają one powstać w przyszłym roku. Prace przy budowie, z udziałem żołnierzy WP, już trwają.

To działania prewencyjne. Jednak wszelkie zabezpieczenia czy urządzenia, jak: wieże obserwacyjne, na których zainstalowane są kamery, radary, czujniki ruchu, pojazdy terenowe czy poduszkowce, które służą do patrolowania polsko-rosyjskiej granicy, to "tylko" dodatek do ludzi, którzy pełnią z poświęceniem służbę na granicy przez cały rok - 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu.

Patrole SG

Pojechaliśmy pod obwód kaliningradzki, aby zobaczyć, jak wygląda ta służba. Na lądzie uczestniczyliśmy w patrolach placówek SG Gołdapi i Węgorzewie. Na wodzie, po Zalewie Wiślanym, lataliśmy poduszkowcem z funkcjonariuszami Kaszubskiego Dywizjonu SG w Starej Pasłęce.

Strażnicy opowiedzieli nam o swoich zadaniach. Wpuścili z kamerą w miejsca, których zwykle nie pokazują mediom, zachowując jednak przy tym wszelkie zasady bezpieczeństwa, nie dopuszczając do ujawnienia danych wrażliwych. 

Kto chroni polskie granice? Jaka technologia wspomaga strażników granicznych? Na jakim etapie jest budowa zapory? Co myślą o takim rozwiązaniu mieszkańcy przygranicznych miejscowości?

Zapraszamy do obejrzenia naszego reportażu.

Paweł Kurek

kor

Zobacz także

Zobacz także