X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Koronawirus przenosi się głównie przez powietrze. Nowe badania w USA

Ostatnia aktualizacja: 22.04.2021 06:41
SARS-CoV-2 przenosi się głównie drogą powietrzną – twierdzi na łamach "Lancet" międzynarodowy zespół badaczy, kierowany przez specjalistów z University of Oxford. Ich zdaniem, dowodów na to dostarcza analiza dostępnych badań.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Sergei Chuzavkov/Shutterstock

Naukowcy przedstawiają listę 10 różnych rodzajów dowodów, które przemawiają za przedstawioną tezą. Przywołują na niej m.in. przypadki tzw. superrozsiewaczy - np. w hrabstwie Skagit w stanie Waszyngton jedna osoba z chóru zaraziła 53 inne. Według autorów artykułu badania potwierdzają, że takich zdarzeń nie da się wytłumaczyć samym bliskim kontaktem czy przenoszeniem wirusa przez dotykanie zakażonych powierzchni.

Niedzielski 1200 twitt.jpg
Minister zdrowia: apogeum trzeciej fali pandemii mamy za sobą

Badacze wskazują również, że transmisja wirusa jest dużo intensywniejsza w zamkniętych pomieszczeniach, niż na zewnątrz, a wentylacja wyraźnie ją zmniejsza.

Poza tym, naukowcy zwracają uwagę na badania, według których osoby chorujące bezobjawowo lub takie, u których objawy jeszcze nie się nie rozwinęły i nie kichają, ani nie kaszlą, odpowiadają za ok. 40 proc. zakażeń. Ich zdaniem ta "cicha" transmisja ma być jedną z głównych dróg szerzenia się wirusa.

Transmisja wirusa przez powietrze

Autorzy analizy donoszą też o badaniach, według których do zakażeń dochodziło także na dużą odległość, np. między ludźmi mieszkającymi w przyległych pokojach hotelowych, a którzy nigdy się nie spotkali. Jednocześnie - według nich - słabo wykazano, że koronawirus roznosi się na dużych kroplach śliny, które szybko opadają i infekują różne powierzchnie.

Czytaj także:

- Dowody wskazujące na transmisję przez powietrze są przytłaczające, a dowody na udział dużych kropel praktycznie nie istnieją - uważa jeden ze autorów publikacji, prof. Jose-Luis Jimenez z University of Colorado Boulder. - Byliśmy w stanie zidentyfikować i zinterpretować wysoce złożone, specjalistyczne prace na temat dynamiki ruchu płynów oraz izolacji samego wirusa - podkreśla główna autorka publikacji prof. Trish Greenhalgh z University of Oxford.

- Choć niektóre pojedyncze prace zostały ocenione jako niskiej jakości, w sumie dowody na roznoszenie się wirusa przez powietrze są liczne i silne. Nie powinno być żadnych dalszych opóźnień we wprowadzaniu na świecie środków zapobiegawczych chroniących przed tego typu transmisją - dodaje specjalistka.

Zdaniem prof. Jimeneza to pilna kwestia, by Światowa Organizacja Zdrowia oraz inne zajmujące się zdrowiem publiczne agencje dostosowały opis transmisji wirusa odpowiednio do naukowych dowodów. - Pozwoli to skoncentrować wysiłki na ograniczaniu transmisji przez powietrze - dodaje.

Środki ochrony

Badacze zwracają przy tym uwagę, że ich ustalenia wskazują, że choć mycie rąk czy dezynfekcja powierzchni nie są bez znaczenia, to nie powinno się na nie liczyć tak bardzo, jak na metody ograniczające zakażenia przez powietrze. Zdaniem autorów, zakazić się można, gdy ktoś wydycha powietrze, mówi, krzyczy, śpiewa, czy kicha.

Jako środki ochrony naukowcy zalecają m.in. dobrą wentylację, filtrację powietrza, dystans społeczny, noszenie maseczek w pomieszczeniach i zadbanie o ich dobrą jakość.

- To zaskakujące, że jeszcze ktokolwiek pyta o to, czy transmisja w powietrzu to główna droga rozprzestrzeniania się wirusa – uważa inna autorka publikacji, specjalistka w dziedzinie chemii aerozoli, prof. Kimberly Prather z University of California San Diego.

- Tylko uwzględniając inhalację aerozoli zarówno w małych jak i dużych odległościach, możemy wyjaśnić wiele ognisk, które pojawiły się w pomieszczeniach w różnych częściach świata. Dzięki uznaniu, że wirus roznosi się w powietrzu, wiemy jak się bronić. Można podać wiele przykładów miejsc, które poradziły sobie dużo lepiej od innych, dzięki założeniu, że wirus rozprzestrzenia się drogą powietrzną. Świat musi iść ich śladami jak najszybciej - dodaje ekspertka.

dn

Czytaj także

Szczepionka AstraZeneca a powikłania. Producent zbada wszystkie przypadki zakrzepów

Ostatnia aktualizacja: 08.04.2021 06:48
Koncern AstraZeneca zbada wszystkie przypadki zakrzepów krwi po podaniu szczepionki. Informacja o możliwości zakrzepów zostanie też umieszczona jako jeden z możliwych skutków ubocznych. To reakcja na wcześniejsze informacje Europejskiej Agencji Leków, która uznała, że powikłania mogą być efektem podania brytyjsko-szwedzkiej szczepionki.
rozwiń zwiń