more_horiz
Wiadomości

Zełenski apeluje do obywateli Ukrainy. "Wojna się nie skończyła, trzeba pomóc armii"

Ostatnia aktualizacja: 03.07.2022 00:18
Wojna się nie skończyła, a jej brutalność wzrasta - stwierdził w sobotę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Zwrócił się on do swoich rodaków z apelem, by pomóc armii, wolontariuszom i wszystkim potrzebującym.
Prezydent Ukrainy przypomina, że wojna się nie skończyła, a mieszkańcy miejscowości na tyłach frontu powinni pomagać armii i wszystkim, którzy potrzebują pomocy
Prezydent Ukrainy przypomina, że wojna się nie skończyła, a mieszkańcy miejscowości "na tyłach frontu" powinni pomagać armii i wszystkim, którzy potrzebują pomocyFoto: PAP/Alena Solomonova

- W wielu ukraińskich miastach na tyłach frontu odczuwa się teraz odprężenie, ale wojna się nie skończyła, jej brutalność wzrasta i nie można o tym zapomnieć, dlatego trzeba pomóc wojsku - powiedział w cowieczornym wystąpieniu wideo prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

- Rosyjska armia nadal strzela rakietami w nasze miasta. Tylko tego wieczoru doszło do sześciu trafień, z łącznie 12 pocisków. Naloty trwały w obwodzie donieckim, w Mikołajowie. Zaciekłe działania wojenne toczą się na całej linii frontu. Epicentrum w Donbasie jest oczywiście w obwodzie ługańskim. Nasila się aktywność wroga w obwodzie charkowskim - wymieniał Zełenski, dodając również informację o ukraińskich zdobyczach terytorialnych i odzyskanych miejscowościach.

- Musimy pomóc wojsku, wolontariuszom, wszystkim, którzy zostali w tym czasie sami - podkreślił prezydent.

"Trzeba rozpowszechniać prawdę o wojnie"

Wołodymyr Zełenski zaznaczył, że trzeba też rozpowszechniać prawdę o wojnie i zbrodniach okupantów.

- Bez względu na to, jak trudno jest dzisiaj, musimy myśleć o tym, co wydarzy się jutro. I żeby jutro przyniosło Ukrainie maksimum korzyści - każdy powinien zrobić w tym celu wszystko, co możliwe - powiedział Zełenski w wystąpieniu wideo opublikowanym na Facebooku.

Możliwy atak na Lwów?

Burmistrz Lwowa Andrij Sadowy zwołał spotkanie operacyjne z udziałem wojskowego i cywilnego kierownictwa Lwowa, aby ustalić, jak zachowają się władze w przypadku ewentualnego ataku ze strony Białorusi. - Rozmawialiśmy o planie obrony oraz siłach i środkach znajdujących się pod kontrolą miasta. Sytuacja się zmienia, więc nasze strategie obronne również wymagają zmian i aktualizacji - przekazał Andrij Sadowy po spotkaniu.

Ustalono między innymi, że w każdej dzielnicy miasta powstanie dowództwo obrony i prowadzone będą dodatkowe szkolenia dla członków ochotniczych formacji obrony terytorialnej. Rozważana jest również możliwość utworzenia rezerwowych batalionów ochotniczych z pracowników Urzędu Miasta i przedsiębiorstw komunalnych. Nadal tworzona jest także strategiczna rezerwa produktów na wypadek blokowania szlaków dostaw.

Wczoraj okazało się, że szkolenie Sił Zbrojnych Białorusi na poligonach w tym kraju zostało ponownie przedłużone. Potrwa co najmniej do 9 lipca. Mychajło Podolak z kancelarii prezydenta Ukrainy powiedział, że Rosja potrzebuje pogłosek o możliwym ataku na Ukrainę z terytorium Białorusi, aby zwiększyć panikę wśród Ukraińców.

Posłuchaj
00:33 Zełenski IAR.mp3 Zełenski: rosyjska armia nadal strzela rakietami w nasze miasta. Tylko tego wieczoru doszło do sześciu trafień, z łącznie 12 pocisków. (...) Udało nam się wyprzeć okupantów z Iwaniwki. Na południu kraju, w Chersoniu, naciskamy na wroga (IAR)

Czytaj również:

jmo

Zobacz także

Zobacz także