more_horiz
Wiadomości

"Putin niczym Hitler". Niemiecki dziennikarz wskazuje na analogie w biografii dyktatorów

Ostatnia aktualizacja: 05.10.2022 18:32
 - Właściwie nie należy nikogo porównywać z Hitlerem, nawet Putina. Ale podobieństwa w upadku Hitlera do obecnej sytuacji Putina są uderzające - zauważa na łamach tygodnika "Spiegel" Nikolaus Blome. Dziennikarz zasugerował, że "wszyscy powinni zobaczyć film »Upadek« Olivera Hirschbiegla, co umożliwiłoby stworzenie pewnej konstrukcji myślowej - porównania ostatnich dni Hitlera do - być może ostatnich dni rosyjskiego dyktatora.
Der Spiegel: obecna sytuacja Putina, jak upadek Hitlera - podobieństwa są uderzające
"Der Spiegel": obecna sytuacja Putina, jak upadek Hitlera - podobieństwa są uderzająceFoto: GAVRIIL GRIGOROV/SPUTNIK/KREMLIN / POOL

»"Władimir Putin nie jest oczywiście drugim Hitlerem, nie jest też nazistą, jeśli to określenie ma jeszcze mieć jakiekolwiek znaczenie. Ale nie o to chodzi(...) Chodzi o to, że centralne elementy »Upadku« można znaleźć właśnie po stronie Putina".

Z jednej strony "jest strach potężnych przed najpotężniejszym". Nawet szef rosyjskiego wywiadu SWR Siergiej Naryszkin "drżącym głosem formułował swoje odpowiedzi, gdy Putin zapytał go na początku wojny o plany dotyczące terenów okupowanych, które teraz - wbrew temu, co wówczas przedstawiano - są przecież anektowane".

Ponadto "już wcześniej mówiono, że wojsko prowadziło dwa zestawy statystyk dotyczących strat rosyjskich: jeden prawdziwy i jeden dla informacji Putina, którego nie należało drażnić" - przypomina "Spiegel". Kto nie myśli o "Upadku", milczących generałach i napadach szału Bruno Ganza (aktora, grającego w "Upadku" Hitlera), ten nie widział tego filmu - pisze Blome.

Czytaj także:

Powołuje się też na "doniesienia m.in. w gazecie »New York Times«, według których Putin wydaje rozkazy wojskowym i ingeruje w codzienne działania wojenne. Prezydent podobno nakazał rosyjskiej armii, by nie wycofywała się z Chersonia". Bez taktycznego wycofania się, ponad 20 tys. ludzi mogło jednak zostać tam wkrótce odciętych". Po raz kolejny rozkaz przywódcy brzmi: "Utrzymać za wszelką cenę!"

Autor zwraca uwagę, że przy obecnym stanie rzeczy, przy częściowej mobilizacji rezerwistów, którą zaproponował, Putin sam zaprzepaścił - w ten sposób - ostatnie wyjście polityczne. "Jako osoba nigdy już nie może być częścią rosyjskiej czy europejskiej lub międzynarodowej normalności godnej tego miana. Dopóki Putin jest na stanowisku, nie będzie złagodzenia sankcji i nie będzie pokoju". Każdy w Rosji, kto chce jednego i drugiego, w pewnym momencie będzie musiał pokonać Putina. "To się nazywa gra końcowa".

Taktyczna broń jądrowa

I wreszcie, jako niezbędny element "Upadku", pojawia się nagle Wunderwaffe (cudowna broń) - pisze "Spiegel". Jednak - i tu właśnie różnią się obie wersje - Władimir Putin faktycznie ma pod ręką broń, której mógłby zaufać, by nagle odwrócić bieg wojny: tzw. taktyczną broń jądrową".

Putin mówi, że to wszystko "nie jest blefem", "ale poker to racjonalna gra" - zauważa Blome. A użycie "taktycznej" broni jądrowej nie byłoby racjonalne: jest wysoce wątpliwe, czy terytorium można podbić ofensywnie przy pomocy takiej broni, bo jakie własne wojska wkroczyłyby wtedy na ten obszar? A kto z "wyzwolonych" chciałby tam jeszcze mieszkać?

Zdaniem autora "pewne jest jednak, że ich użycie postawiłoby Putina prosto przed trybunałem ds. zbrodni wojennych w Hadze".

Podobno Putin jest teraz szczególnie niebezpieczny, jest jak poobijany bokser. "Doświadczenie uczy, że poobijani bokserzy są zwykle po prostu po przegranej stronie i szybko zostają znokautowani. Nie trzeba robić wiele więcej poza pozostaniem na ringu i czekaniem" - konkluduje Blome.

Zobacz także: Bartosz Cichocki w "Salonie politycznym Trójki"

PAP/IAR/es/kor

Zobacz także

Zobacz także