Wojna wkracza w nową fazę. Ekspert: Rosja traci kontrolę nad flotą cieni
To ukraińskie drony zaatakowały tankowce rosyjskiej floty cieni u wybrzeży Turcji. "Kreml ma duży problem. Ataki mogą wyłączyć z rynku 15-20 proc. całkowitego eksportu ropy drogą morską" - zauważył ppłk rez. Maciej Korowaj, ekspert Instytutu Wschodniej Flanki.
2025-11-29, 15:39
Flota cieni zapłonęła na Morzu Czarnym. To drony SBU
Ukraińskie media przekazały, że dwa tankowce rosyjskiej floty cieni zostały zaatakowane przez drony Sea Baby należące do Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU). Bezzałogowce wyłączyły z użycia statki, które mogły przewozić ropę o wartości niemal 70 milionów dolarów.
Objęte sankcjami tankowce naftowe Kairos i Virat zaatakowano w ramach wspólnej operacji 13. Głównego Zarządu Kontrwywiadu Wojskowego SBU i Marynarki Wojennej Ukrainy.
Rosja ma duży problem. Ekspert tłumaczy
Ppłk rez. Maciej Korowaj zwrócił uwagę, że ukraińskie polowanie na flotę cieni to nowy etap wojny. "Ataki te mogą wyłączyć z rynku ok. 15-20 proc. całkowitego rosyjskiego eksportu ropy drogą morską, co przekłada się na wolumen rzędu 600-800 tys. baryłek dziennie" - napisał w mediach społecznościowych.
Analityk wojskowy zauważył, że oznacza to straty przychodów rzędu kilkudziesięciu milionów dolarów dziennie. "Rosja stoi przed dylematem nie do rozwiązania. Przesunięcie obrony okrętów wojennych narazi je na ataki ukraińskich dronów, a pozostawienie statków bez osłony oznacza »wykrwawianie się« budżetu" - tłumaczył.
Z kolei utrata możliwości swobodnego eksportu przez Morze Czarne zmusi Rosję do przekierowania surowca na kolej lub ograniczenia wydobycia. "To długoterminowo niszczy złoża" - dodał.
- Rosyjski bombowiec leciał w kierunku Polski, był uzbrojony. Przełomowe zdjęcie
- "Flota cieni" w ogniu. Ukraińcy zgotowali Rosjanom piekło, ujawnili nowe nagrania
Źródło: PolskieRadio24.pl/pb