Włosi zajęli statek w trybie pilnym. Podejrzany ładunek z Rosji
Wyłączono transpondery, kapitan kłamał, ale Włosi i tak wszystko wykryli. Tamtejsze służby zatrzymały statek związany z Rosją w porcie w Brindisi. Wiózł 33 tony metali. Choć pływał pod banderą małej wyspy, to przewoził ładunek z Noworosyjska.
2026-01-17, 21:50
Pilnie zajęto statek, który wypłynął z Rosji
Wszystko to działo się w Apulii na południu Włoch. Zatrzymania dokonały Włoska Policja Finansowa z Brindisi i Agencja Celna i Monopolowa (ADM).
Włoskie służby przeprowadziły kontrole w porcie. Okazało się, że statek, który pływał pod banderą małej wyspy w Oceanii, w rzeczywistości pochodził z Federacji Rosyjskiej i przewoził metale żelazne.
Po dochodzeniu przeprowadzonym przez służby, koordynowanym przez prokuraturę, statek został objęty doraźnym zajęciem zapobiegawczym. "Rozporządzenie UE 833/2014 i późniejsze zmiany w nim ujęte przewidują zakaz prowadzenia działalności handlowej w niektórych lokalizacjach, w tym w niektórych portach Federacji Rosyjskiej, oraz importu niektórych kategorii towarów, a także nakładanie sankcji na szereg osób fizycznych i prawnych znajdujących się na czarnej liście" - przekazano w komunikacie agencji.
Sfałszowano dokumentację. Zajęcie w trybie pilnym
"Zajęcie w trybie pilnym" zostało zatwierdzone przez sędziego śledczego z Brindisi i potwierdzone przez Sąd Rewizyjny; importer, armator i niektórzy członkowie załogi są objęci dochodzeniem w sprawie obejścia środków ograniczających Unii Europejskiej. Tak informują włoskie służby.
- Ukraiński trop ws. tajnej broni. To ona nęka amerykańskich dyplomatów?
- Wiek, zawód, kryminalna przeszłość. Te liczby obnażają rosyjską armię
- Rosjanie ukryli "frankensteiny" w lesie. Polują na nie "szalone koty"
A kolejne kontrole, przeprowadzone wspólnie przez Agencję Celną i Monopolową oraz Policję Finansową, przy specjalistycznym wsparciu Departamentu Lotnictwa i Marynarki Wojennej Apulii, ujawniły poważne "nieścisłości, fałszerstwa i zmiany w dokumentacji pokładowej dotyczącej miejsc zatrzymań i miejsc przeprowadzania operacji załadunku".
Na przykład kontrola przeprowadzona przez Policję Finansową, dotycząca szeregu dokumentów statków, a także analiza danych uzyskanych z systemu ECDIS (elektronicznego systemu nawigacyjnego, obowiązkowego na dużych statkach z funkcją alarmu antykolizyjnego), umożliwiła ustalenie, że statek stacjonował i operował w porcie Noworosyjsk (objętym sankcjami portem Federacji Rosyjskiej) w dniach 13-16 listopada 2025 r., wykonując zakazane operacje załadunku ładunku - ustaliły włoskie służby.
Wyłączono transpondery, kapitan kłamał
Po inspekcjach przeprowadzonych przez policję finansową Sekcji Operacji Morskich w Brindisi oraz analizach przeprowadzonych przez Jednostkę Operacji Morskich w Bari (ROAN) okazało się, że system AIS (tj. odbiornik GPS i transponder, system umożliwiający statkom identyfikację siebie i podawanie swojej pozycji, kursu i prędkości w czasie rzeczywistym) został wyłączony w pobliżu rosyjskiego portu Noworosyjsk, prawdopodobnie w celu uniknięcia geolokalizacji i utrudnienia kontroli właściwym organom - wskazali śledczy.
To jednak nie uratowało fałszerzy. - Dalsze dowody w tej sprawie uzyskano dzięki analizie bazy danych Lloyd's S&P Global Maritime, z której korzysta Agencja Celna i Monopoli.
Zatrzymany statek w porcie w Brindisi "Wszystkie przeprowadzone śledztwa pozwoliły nam precyzyjnie odtworzyć trasę i operacje statku, a tym samym ustalić, że pomimo wprowadzających w błąd oświadczeń kapitana statku oraz prób utrudniania postępowania poprzez fałszowanie dokumentów i dezaktywację transpondera, istnieją elementy stanowiące naruszenie Rozporządzenia UE w sprawie sankcji wobec Federacji Rosyjskiej. Sąd w Brindisi, po zbadaniu dokumentów złożonych przez prokuraturę, zatwierdził zatrzymanie statku i całego ładunku w celach zapobiegawczych. Importer, armator i kilku członków załogi są wspólnie ścigani, bez uszczerbku dla zasady domniemania niewinności i do czasu pełnego ustalenia odpowiedzialności za uchylanie się od środków ograniczających Unii Europejskiej" - czytamy.
Brindisi to piękne miasto na południu Włoch. Znajdują się tam liczne zabytki z czasów rzymskich, romańskich i późniejszych. Na tamtejszym lotnisku jest tablica pamiątkowa poświęcona polskim lotnikom. W czasie II wojny światowej istniała tam baza przerzutowa, której zadaniem była organizacja zrzutów Cichociemnych oraz zaopatrzenia dla Armii Krajowej do okupowanej Polski, we współpracy z brytyjską organizacją rządową Special Operations Executive. Z lotniska Campo Casale nieopodal Brindisi przerzucono do okupowanej Polski m.in. ostatniego szefa Armii Krajowej gen. Leopolda Okulickiego.
Guardia di Finanza, ADM.gov.it Czytaj także
- Swiatłana Cichanouska w Polskim Radiu. "Wszyscy uwolnieni przeszli tortury, także kobiety"
- Jeden błąd i rakieta może uderzyć w Polskę. "Zaczęła się najkrwawsza faza wojny". NASZ WYWIAD
Źródło: PolskieRadio24.pl/adm.gov.it/Gdf.it/agkm