Strach w mieście luksusu. "Słyszymy uderzenia". Relacje Polaków
Kolejna niespokojna noc w Dubaju. Choć nad miastem nie widać rakiet, huk eksplozji i przelatujących nisko samolotów budzi mieszkańców i turystów. W miejscu, które dotąd było synonimem luksusu i bezpieczeństwa, pojawił się strach i niepewność. Polacy, którzy utknęli w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, nie zostają jednak sami - organizują pomoc, przekazują sobie informacje i wspierają tych, którzy najbardziej tego potrzebują.
2026-03-02, 11:30
Dubaj. Brak leków, wstrzymane loty
Za Polakami, którzy utknęli w Dubaju, kolejna niespokojna noc. - Nie widzimy rakiet nad naszymi głowami, ale słyszymy bliższe lub dalsze uderzenia. Czasami budził nas hałas dużych maszyn, na przykład samolotów przelatujących blisko nas - opowiada nam Ada Konieczny, która mieszka tam na stałe od 10 lat.
Przyznaje jednak, że obecna sytuacja jest dużym szokiem. Naruszone zostało poczucie bezpieczeństwa w miejscu, które jest synonimem luksusu. - Nie ma w oficjalnej komunikacji siły i agresji, tylko pokój i dbanie o własną społeczność. Przekaz, że wszyscy musimy zachować spokój - wskazuje.
Polacy sobie pomagają
Mieszkający na stałe w Dubaju Polacy pomagają polskim turystom, którzy utknęli w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Jedną z takich osób jest Joanna Ziomek, która opowiedziała Polskiemu Radiu, że zgłaszały się do niej osoby poszukujące informacji o funkcjonowaniu tamtejszego lotniska oraz potrzebujące pomocy w zaopatrzeniu.
- Kontaktowały się ze mną osoby w takich sprawach, jak zakup leków. Jedna kobieta pisała, że próbowała skontaktować się z ubezpieczycielem, ponieważ skończyły jej się leki na padaczkę dla dziecka. Ten poprosił ją, aby dziecko udawało, że ma atak, żeby uzyskać jakąś pomoc. Ale kobieta poszła do apteki i, na szczęście, wydano jej te leki - opowiedziała.
- Władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich mają zapewnić zakwaterowanie i wyżywienie turystom, którzy nie mogą wrócić do swoich krajów z powodu paraliżu lotnisk. Linie lotnicze co kilka godziny wysyłają informacje dotyczące aktualnej sytuacji - stwierdziła Joanna Ziomek. - Nie chcą mówić nic na zapas. Codziennie jest update w tej sprawie dodaje.
Apel MSZ do Polaków na Bliskim Wschodzie
Ministerstwo spraw zagranicznych przekazało, że w tej sytuacji jest kilkanaście tysięcy Polaków. Resort apeluje do rejestrowania swoich podróży w systemie Odyseusz. W ten sposób można otrzymywać najnowsze sprawdzone informacje od polskich placówek konsularnych.
Czytaj także:
- Anita Włodarczyk utknęła na Bliskim Wschodzie. "Słyszymy wybuchy"
- Rozbiło się kilka amerykańskich myśliwców. Jest potwierdzenie z Kuwejtu
- Debiut bojowy nowej rakiety. USA uderzyły w Iran następcą ATACMS-a
Źródło: Polskie Radio/asz