Donald Trump grozi wyjściem z NATO. Są też inne scenariusze

Donald Trump ma możliwość, żeby zaszkodzić NATO. I wcale USA nie muszą w tym celu opuszczać Sojuszu Północnoatlantyckiego - ocenił portal Politico, powołując się na rozmowy z ekspertami.

2026-04-03, 11:59

Donald Trump grozi wyjściem z NATO. Są też inne scenariusze
Prezydent USA Donald Trump. Foto: Reuters

"Papierowy tygrys" i ewentualne ruchy Putina

Amerykański prezydent Donald Trump ma kilka możliwości, aby zaszkodzić NATO, nawet bez formalnego opuszczania Sojuszu. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest, według czwartkowego tekstu Politico, eskalacja retoryki. Trump wielokrotnie kwestionował klauzulę zbiorowej obrony NATO i sugerował, że niekoniecznie wysłałby amerykańskie wojska do obrony sojuszników. Powtarzając w tym tygodniu, że Sojusz jest "papierowym tygrysem", dodał, że rosyjski przywódca Władimir Putin "też o tym wie".

- Gdy prezydent USA podważa (istotę) NATO, poważnie szkodzi wiarygodności Sojuszu w zakresie obrony i odstraszania - powiedziała Gerlinde Niehus, niezależna ekspertka ds. bezpieczeństwa i dawna urzędniczka NATO. - Jeśli przeciwnik uzna cię za "papierowego tygrysa", to oczywiście będzie to otwarte zaproszenie dla Władimira Putina, a w pewnym stopniu także dla Xi Jinpinga, do przetestowania Sojuszu - ostrzegła w rozmowie z Politico.

Brak składek, wycofanie wojsk z Europy

Kolejną ewentualnym zagrożeniem jest wydłużanie tempa prac na forum NATO, ponieważ wszystkie dokumenty programowe w komitetach roboczych Sojuszu są zatwierdzane jednomyślnie. USA mogłyby również odmówić płacenia składek do wspólnego budżetu organizacji. W administracji Trumpa - jak przekazało Politico - podobno rozważa się narzucenie NATO modelu, który uniemożliwiłby sojusznikom nie spełniającym celów wydatkowych zabieranie głosu w sprawie wspólnych misji i uruchomienia artykułu 5. Nie ma mechanizmu, by to wyegzekwować, ale - zdaniem Niehus - Trump nadal mógłby osiągnąć takie rozwiązanie poprzez presję polityczną.

Waszyngton mógłby również podjąć decyzję o wycofaniu swoich żołnierzy z Europy, gdzie w 31 stałych bazach i 19 obiektach wojskowych stacjonuje ich od 67,5 tys. do 85 tys. Trump ma tutaj jednak ograniczone możliwości manewru, bowiem, zgodnie z ustawą z 2025 r., musi utrzymać liczebność sił w Europie na poziomie 76 tys. wojskowych - chyba że ich wycofanie będzie krótsze niż 45 dni lub uzyska zgodę Kongresu.

Trump nie wycofa żołnierzy z Europy?

Zdaniem Eda Arnolda, analityka w brytyjskim think tanku Royal United Services Institute (RUSI) i byłego urzędnika NATO, jest to jednak mało prawdopodobne rozwiązanie. Ekspert ocenił, że Trumpowi zależy na utrzymaniu żołnierzy i zasobów w Europie, aby móc je szybko rozmieścić w przypadku konfliktów w innych częściach świata, takich jak wojna w Iranie. - Jeśli zabierzesz oddziały i specjalistów z miejsc, gdzie są potrzebni, to w rzeczywistości tylko zaszkodzisz własnym operacjom - tłumaczył Arnold.

Czytaj także:

Trump - jak uważa Politico - mógłby również doprowadzić Sojusz do upadku bez formalnego wystąpienia USA z NATO. Stany Zjednoczone mogłyby np. wycofać się z czteroletniego cyklu planowania wojskowego Sojuszu, który określa, jaki sprzęt i ilu żołnierzy każdy kraj członkowski musi przeznaczyć na potrzeby organizacji w przypadku inwazji z zewnątrz.

"Zniszczyłoby to Sojusz"

Choć, zdaniem Arnolda, pod względem technicznym nie wpłynęłoby to na amerykańskie zobowiązania wojskowe, to zostałyby one zamrożone - zgodnie z ustaleniami z ostatniego cyklu. Europejczycy musieliby wówczas szybko wypełnić luki, m.in. w takich obszarach jak obrona powietrzna, wywiad i zdolności tankowania w powietrzu.

Czytaj także:

Stany Zjednoczone mogłyby również zbojkotować spotkania na forum NATO lub wycofać z niego swoją delegację. Skutecznie sparaliżowałoby to pracę Sojuszu, który wymaga jednomyślnych decyzji. Jeśli Trump chciałby być jeszcze bardziej agresywny, mógłby również, jak prezydent Francji Charles de Gaulle w 1966 r. czy Grecja w 1974 r., opuścić zintegrowane dowództwo NATO - oceniło Politico.

- W praktyce zniszczyłoby to Sojusz - powiedział Arnold, oceniając, że oznaczałoby to prawdopodobnie wycofanie wszystkich amerykańskich żołnierzy przydzielonych do NATO i wymuszenie rezygnacji najwyższego rangą dowódcy Sojuszu, amerykańskiego generała Alexusa Grynkewicha. - Jeśli przestaną wywiązywać się ze swoich zobowiązań i zapewniania NATO zdolności operacyjnych, będziemy mieli poważne kłopoty - wyjaśnił portalowi jeden z wysokich rangą dyplomatów Sojuszu, zaznaczając jednak, że obecnie "nie stanowi to szczególnego powodu do niepokoju".

"Trudno wyobrazić sobie NATO bez udziału USA"

Formalne wystąpienie z NATO nie byłoby łatwe. Trump musiałby uzyskać poparcie dwóch trzecich członków Senatu, nim mógłby uruchomić art. 13 traktatu założycielskiego organizacji - a proces ten trwa rok. Prezydent USA może również jednostronnie wypowiedzieć traktaty - tak jak uczynił to w 2020 r., kiedy wystąpił z Traktatu o otwartych przestworzach, podpisanego w 1992 r. w Helsinkach. Niemniej, taki ruch z pewnością skutkowałby pozwami sądowymi ze strony stanów kierowanych przez Demokratów.

- Kongres mógłby dołączyć do tej inicjatywy, gdyby po listopadowych wyborach uzupełniających doszło do zmiany większości w którejkolwiek z izb - powiedział portalowi Scott Anderson, starszy redaktor serwisu Lawfare. - Trudno wyobrazić sobie NATO bez udziału Stanów Zjednoczonych - przyznał w rozmowie z "Politico" trzeci wysoki rangą dyplomata NATO. - Powinno to więc mieć wpływ na każdą decyzję, którą Waszyngton podejmie lub nie podejmie - dodał.

Źródła: PAP/Politico/hjzrmb

Polecane

Wróć do strony głównej