Co znów blokował Putin? Padły banki i systemy, Rosjanie zostali bez pieniędzy
Rosjanie nie mogli wypłacać pieniędzy z banków, płacić elektronicznie, a nawet korzystać z metra. Przyczyna? Eksperci uważają, że piątkowe problemy z internetem w różnych miejscach kraju to skutek starań Kremla o izolację rosyjskiego internetu. Twórca Telegrama Paweł Durow ocenia, że tym razem Kreml chciał zablokować VPN-y, służące do obchodzenia blokad. To już kolejny krąg cenzorskiego piekła Rosji.
2026-04-04, 09:40
W Rosji problemy z płatnościami. Co się działo?
Piątek to co najmniej kilka godzin chaosu w płatnościach internetowych w Rosji. Rosjanie w różnych miejscach kraju raportowali, że nie mogą płacić kartą internetową, przelewać pieniądzy, wypłacać gotówki. Niektórzy mieli też problemy z systemem szybkich płatności (FPS). Nie działały terminale. Na razie nie wiadomo dokładnie, jak wielu osób i jak wielu regionów dotknęły te problemy.
Strony internetowe takie jak Downdetector czy Sboy.rf podawały, że liczba skarg na działanie aplikacji banków zaczęła gwałtownie rosnąć w piątek 3 kwietnia około godziny 10:15 czasu moskiewskiego. Problem dotyczył takich banków jak Sber, VTB, Alfa-Bank, T-Bank, Gazprombank, ale też innych. Wiadomo, że moskiewskie zoo przyjmowało płatności tylko gotówką. W metrze w Moskwie z powodu problemów z systemem otworzono bramki. W Moskwie i Królewcu ludzie relacjonowali, że nie mogli płacić kartą w sklepach, gdzie były terminale Sbierbanku. Problemy zgłaszano też np. w obwodzie nowosybirskim czy w Kraju Krasnodarskim. Awarie utrzymywać się miały około trzech godzin.
Szereg hipotez
Sbierbank poinformował w piątek po kilku godzinach, że systemy już działają. Inne banki, w tym VTB, T-bank, twierdziły, że ich systemy działały, niektóre dodawały, że problemy były od nich niezależne.
Kanał Mash na Telegramie postawił tezę , że możliwą przyczyną awarii było "zablokowanie adresów IP używanych w infrastrukturze bankowej". Jeden z ekspertów uważa, że to efekty działania Urzędu Kontroli i Monitorowania Ruchu Internetowego (TPSU), którego Roskomnadzor (Federalna Służba ds. Nadzoru w Sferze Łączności, Technologii Informacyjnych i Komunikacji Masowej) używa do monitorowania sieci, ruchu i ograniczania dostępu do internetu. Jest i głos, że brak dostępu do serwerów to może być skutek zarówno blokady, jak i awarii.
Postawiono też tezy, że cenzorom kończą się zasoby - i może systemy monitorowania ruchu się przeciążyły. Jednak inni odpowiadają na to, że możliwości Kremla w zakresie cenzury stale się zwiększają. I trudno się nie zgodzić, w Rosji coraz częściej dochodzi do blokad. A ograniczenia dotyczą coraz szerszych sektorów internetu.
Rosja eksperymentuje z internetem
Eksperci ds. cyberbezpieczeństwa uważają, że najpewniej powodem takich problemów są rosyjskie wysiłki izolowania rosyjskiego internetu. To jest, władze Rosji z jednej strony próbują odciąć działanie internetu, ograniczyć go do tzw. stron z białej listy. To obserwowaliśmy w marcu przez szereg dni w Moskwie i Petersburgu.
Z drugiej strony Kreml od miesięcy blokuje jedna po drugiej i coraz skuteczniej "niewygodne aplikacje", takie jak WhatsApp, YouTube. Działanie YouTube stopniowo spowalniano już w zeszłym roku, by w końcu niemal zupełnie je zagłuszyć. Teraz Rosja ogranicza działanie Telegrama, by zmusić wszystkich Rosjan do przejścia na pańśtwowy, nieszyfrowany Messenger i komunikator Max.
W marcu władze Rosji znacznie zintensyfikowały swoje cenzorskie wysiłki. Przez szereg dni w niektórych miastach był problem z Internetem mobilnym, w związku z tym Rosjanie zaczęli składać wnioski o linie naziemne. Przy czym rzecznik Kremla, pytany o problemy z internetem w połowie marca, odparł, że powodem są kwestie bezpieczeństwa. A warto to odnotować, bo tym samym potwierdził, że do blokady internetu doszło i stoją za tym władzę Rosji.
Zaś blokada Telegrama i WhatsAppa skłaniała ich do poszukiwań jeszcze nie zablokowanych w Rosji innych szyfrowanych komunikatorów, jak np. południowokoreański KakaoTalk i innych. Wcześniej w tym roku Władimir Putin podpisał kilka ważnych aktów prawnych, które ułatwiają cenzurę internetową, np. przepisy umożliwiające FSB blokowanie Internetu ze względów bezpieczeństwa.
Założyciel komunikatora Telegram Paweł Durow ocenia, że tym razem Rosja poszła o krok dalej - starała się zablokować VPN-y, czyli programy służące do obchodzenia blokowanych stron.
Nowe "prawo" w Rosji. Nie pozostawia złudzeń co do planów Putina
Wyłączenia internetu poprzedziły odpowiednie zmiany prawne. Jednym ważniejszych jest dekret Rządu Federacji Rosyjskiej z dnia 27 października 2025 r. N 1667 "W sprawie zatwierdzenia zasad scentralizowanego zarządzania publiczną siecią telekomunikacyjną". Na początku marca zaś weszła w życie ustawa nakazująca operatorom blokowanie połączeń na żądanie Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB).
Roskomnadzor, państwowa agencja, ma pełną kontrolę nad rosyjską infrastrukturą internetową i komunikacyjną. W ostatnim czasie Kreml stworzył też "białą listę", zatwierdzonych przez państwo portali, aplikacji i usług. Testuje, czy działają w warunkach ograniczenia internetu do innych stron internetowych.
- Łukaszenka i Putin mu grożą. Jego kanał NEXTA ma setki milionów widzów
- Putin wyłącza internet i Telegram. Idzie za przykładem Chin i Iranu
- Putin ma problemy, będzie zbierał datki od oligarchów. Jeden z nich proponuje 12-godzinny dzień pracy
Źródło: meduza.io/inne