Kruchy rozejm w Libanie. Noc przemocy mimo zawieszenia broni

Jedna osoba nie żyje, są też ranni - to tragiczny bilans świętowania zawieszenia broni w Libanie. Do zdarzeń doszło w południowych dzielnicach Bejrutu, gdzie jeszcze długo w nocy rozbrzmiewały fajerwerki i oddawane na wiwat strzały - relacjonuje korespondentka Polskiego Radia Milena Rachid Chehab.

2026-04-17, 08:34

Kruchy rozejm w Libanie. Noc przemocy mimo zawieszenia broni
Dym unoszący się nad Libanem po izraelskim ataku (16 kwietnia 2026 r.). Foto: Reuters

Libańczycy wracają do Bejrutu

Barierki na ulicach prowadzących do południowych dzielnic Bejrutu zostały otwarte i wielu mieszkańców pospieszyło do domów - dla niektórych była to pierwsza od 46 dni noc we własnym łóżku. Do dzielnic kontrolowanych przez Hezbollah wkroczyli już libańscy żołnierze.

Hezbollah, który był przeciwny negocjacjom z Izraelem, zapowiedział, że będzie przestrzegał zawieszenia broni pod warunkiem, że będzie ono kompleksowe i obejmie zaprzestanie izraelskich działań wojennych i ataków na swoich członków.

To może być trudne, ponieważ przez ostatnie godziny naruszeń zawieszenia broni przez Izrael było na tyle dużo, że armia libańska wezwała mieszkańców południa kraju, by jeszcze powstrzymali się przed powrotami. Oskarżyła Izrael, że narusza rozejm, bo nie przerwał ostrzału artylejskiego południowych miejscowości na południu kraju.

Przesiedleni mieszkańcy wracają do swoich domów po wejściu w życie 10-dniowego zawieszenia broni między Libanem a Izraelem, na południowych przedmieściach Bejrutu (źródło: Reuters) Przesiedleni mieszkańcy wracają do swoich domów po wejściu w życie 10-dniowego zawieszenia broni między Libanem a Izraelem, na południowych przedmieściach Bejrutu (źródło: Reuters)

Spór o strefę buforową. Izrael nie zamierza opuszczać południa Libanu

Podobne apele do mieszkańców kieruje Hezbollah, podkreślając, że "zdradziecki wróg przywykł do łamania swoich zobowiązań". Około pierwszej w nocy ostrzeżenie dla mieszkańców południa Libanu wydała również izraelska armia. Mieszkańcy terenów na południe od rzeki Litani "dla własnego bezpieczeństwa" nie mogą wrócić do domu.

To teren wielkości około 850 kilometrów kwadratowych, z którego Izrael nie zamierza się wycofać. Stworzenie 10-kilometrowej strefy buforowej wzdłuż granicy to główne - obok całkowitego rozbrojenia Hezbollahu - żądanie Izraela wobec Libanu. Liban oczekuje natomiast całkowitego wycofania się armii izraelskiej z jego terenów, ale eksperci oceniają, że szanse na to są nikłe. Izraelskie media publiczne podały wieczorem, że dla Izraela zawieszenie broni obejmuje jedynie przestrzeń powietrzną.

Zawieszenie broni między Izraelem a Libanem

Zawieszenie broni w Libanie prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump ogłosił wczoraj. Ma ono potrwać 10 dni. Trump zaprosił premiera Izraela i prezydenta Libanu do Białego Domu na wspólne rozmowy o pokoju - mają się one odbyć w ciągu 4-5 dni. Oba kraje nie utrzymują stosunków dyplomatycznych od 1948 roku, ostatni raz miały formalny kontakt po oblężeniu Bejrutu w 1983 roku.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/Milena Rachid Chehab/nł

Polecane

Wróć do strony głównej