Za 24 lata życie może wyglądać zupełnie inaczej. Ten scenariusz przestaje być teorią
W połowie stulecia Ziemia może być planetą, na której znacznie trudniej będzie ludziom funkcjonować - alarmują naukowcy. Wszystko przez globalne ocieplenie, które nabiera tempa, a którego skutki mogą być katastrofalne. Jeśli ludzkość nic z tym nie zrobi, ucierpią wszyscy: społeczeństwa, ekonomia i przyroda. Nie wszystko jednak stracone, bo - jak czytamy w raporcie - "przyszłość nie jest wyryta w kamieniu".
2026-04-21, 14:31
Za ogrzewaniem się atmosfery Ziemi stoi efekt cieplarniany. Wywoływany przez gazy, m.in. dwutlenek węgla, działa niczym szklarnia i zatrzymuje ciepło, które dotarło od Słońca. Sam w sobie nie jest niczym złym - gdyby nie dwutlenek węgla, metan i tlenki azotu, temperatura Ziemi wynosiłaby średnio 18 stopni Celsjusza poniżej zera zamiast obecnych 15 stopni na plusie - wynika z raportu klimatycznego Komisji Europejskiej.
Globalne ocieplenie przyspiesza. Potężne konsekwencje dla całego świata
Zmiany klimatyczne nabierają jednak tempa. Średnia temperatura na Ziemi podniosła się o 1,1 stopnia Celsjusza od końca XIX wieku - czytamy w opracowaniu przedstawionym w 2021 roku na konferencji IPCC (Intergovernmental Panel on Climate Change - Międzyrządowy panel o zmianach klimatu). W kolejnych dekadach może wzrosnąć o kolejne 1,5 stopnia Celsjusza, a dalej, jeśli nic się nie zmieni, nawet o 4 stopnie Celsjusza do końca XXI wieku.
(PAP) Taka zmiana niosłaby potężne konsekwencje dla całego świata i byłyby to zmiany rodem z hollywoodzkiego filmu katastroficznego. Tak gwałtowne ocieplenie oznaczałoby fale morderczych upałów przetaczające się przez wszystkie szerokości geograficzne, pustynnienie skutkujące mniejszymi zasobami ziemi rolnej, a więc utrudnionym dostępem do żywności, deforestację ogromnych obszarów, katastrofalne powodzie na zmianę z suszami i jeszcze więcej zanieczyszczeń w miastach.
Fale upałów i światowy kryzys żywnościowy. Tak może wyglądać Ziemia w 2050 roku
Zestawienie tego, jak może wyglądać Ziemia w połowie XXI wieku, jeśli ludzkość nie zmieni sposobu postępowania, przygotowali eksperci zrzeszeni pod egidą UNEP, czyli agencji ONZ ds. środowiska (United Nations Environment Programme). Z raportu zatytułowanego GEO-7 (Global Environment Outlook 7 - Scenariusze dla globalnego środowiska), przygotowanego przez 287 klimatologów z 82 krajów, rysuje się ponury obraz Ziemi w 2050 roku.
Zdaniem badaczy, do tego czasu emisja gazów cieplarnianych wzrośnie o połowę względem końca 2025 roku. To przyspieszy globalne ocieplenie, a fale upałów z tym związane, rozumiane jako anomalie temperaturowe, dotkną ponad 9,2 miliarda ludzi.
Autorzy raportu o klimacie, przygotowanego pod egidą agencji ONZ, twierdzą, że fale upały będą w przyszłości zagrażać około 9 miliardom ludzi (fot. Reuters)Ekstrema pogodowe stworzą ryzyko systemowej niestabilności cen żywności. Iście piekielne upały i degradacja gleby oznaczać bowiem będą nie tylko chwilowy spadek plonów, ale także niszczenie kapitału planety. Wyschnięta gleba zamieni się w pył i straci kluczowe składniki odżywcze.
Globalne ocieplenie pociągnie w dół światową gospodarkę
Następstwem pustynnienia będą masowe migracje. Ludzie będą uciekali z krajów, w których nie będą w stanie zdobyć pożywienia czy wody pitnej, co spowoduje presję na gospodarki krajów rozwiniętych - przewiduje raport Komisji Europejskiej.
Zmiany klimatyczne pociągną za sobą zmiany gospodarcze. Jeśli globalne temperatury wzrosną o 4 stopnie Celsjusza, światowa gospodarka może skurczyć się nawet o 18 proc. do 2050 roku - wynika z raportu szwajcarskiej firmy ubezpieczeniowej Swiss Re.
Mapa Climate Economic Index. Natężenie koloru odzwierciedla podatność gospodarki na zmiany klimatyczne. (Źródło: Swiss Re)Kolejnym zagrożeniem będzie zatrute powietrze w miastach. Bo choć ilość zanieczyszczeń sumarycznie zmniejszy się do 2050 roku względem 2025, to zwiększona urbanizacja sprawi, że narażonych na smog będzie więcej ludzi. W połowie XXI wieku nawet 4,2 miliarda Ziemian będzie regularnie wdychać trujący pył PM2,5 który osadza się w płucach, powodując astmę i choroby układu krążenia.
Mniej lasów i torfowisk to mniej pszczół
W ciągu kolejnych 24 lat ubędzie również nawet około miliona kilometrów kwadratowych lasów, torfowisk i innych przestrzeni naturalnych - czytamy w raporcie środowiskowym ONZ. To z kolei pociągnie za sobą zmniejszenie bioróżnorodności. W najbardziej pesymistycznym scenariuszu drastycznie ograniczy się zasięg dżungli amazońskiej, czyli płuc Ziemi, pochłaniających ogromne zasoby światowej produkcji dwutlenku węgla.
Przed fundamentalnym zagrożeniem wobec globalnego ocieplenia staną owady zapylające. Z opracowania FAO (Food and Agriculture Organization of the United Nations - Agencja ONZ ds. żywności i rolnictwa) wynika, że aż 71 proc. wszystkich rodzajów upraw zależy od pszczół. Związane z globalnym ociepleniem przesunięcia pór roku spowodują, że pszczoły będą budzić się zbyt wcześnie i padać, nie znajdując pożywienia. W miarę jak zmiany klimatyczne będą postępować, zjawisko to będzie się pogłębiać, w konsekwencji zagrażając produkcji roślinnej.
Upały na zmianę z powodziami. Wizja świata we władaniu globalnego ocieplenia
Przy obecnym tempie postępu globalnego ocieplenia topniejące pokrywy lodowe Arktyki i Antarktydy spowodują, że poziom oceanów i mórz na świecie podniesie się od 30 centymetrów do 2 metrów, zależnie od pesymizmu scenariusza - informuje NASA, powołując się na opracowania klimatologów z IPCC.
Uwalnianie mas chłodnej słodkiej wody do mórz i oceanów wpłynie na zmianę ich biologii, a w konsekwencji na rybołówstwo, wymuszając przeniesienie łowisk. Zaburzy też układ oceanicznych prądów, co będzie miało dalsze konsekwencje m.in. dla Europy - pisze "Science Advances". Znaczne osłabienie Golfsztromu oznaczać będzie zaostrzenie się i ochłodzenie klimatu w zachodniej i centralnej części Starego Kontynentu.
Zdaniem oceanografów ocieplenie klimatu może doprowadzić do zmian w układzie prądów oceanicznych, a to może znacznie ochłodzić klimat w Europie (fot. Reuters) Płonące lasy i huragany
Globalne ocieplenie przełoży się też na powstawanie plam ciepłych wód na oceanach. Ich następstwem będą bardziej nieprzewidywalne i gwałtowne huragany - oceniają klimatolodzy. Z analizy 1600 tropikalnych cyklonów wynika, że te z nich, które na swej drodze napotkały nadzwyczaj ciepłe obszary powierzchni oceanów, przybierały na sile szybciej. W rezultacie powodowały o 60 proc. więcej katastrof i straty liczone w miliardach dolarów.
(PAP) Wraz ze wzrostem globalnej średniej temperatury naukowcy spodziewają się też dalszych dewastujących południową Europę pożarów lasów, na zmianę z występującymi lokalnie potężnymi powodziami. Te ostatnie będą skutkiem zmiany średnich wysokości opadów w poszczególnych miesiącach.
Światowy problem wody pitnej
W skali globalnej wyzwaniem stanie się dostęp do słodkiej wody. Dostępność pitnej wody na osobę spadła w latach 2015-2025 o 7 procent - z 5326 do 5719 metrów sześciennych (m3), zgodnie z danymi AQUASTAT Water Data Snapshot z 2025 r - głosi raport agencji ONZ ds. rolnictwa.
"Regiony takie jak Afryka Północna, Azja Południowa i Azja Zachodnia mają najniższe zasoby słodkiej wody na mieszkańca, przy czym Kuwejt, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar i Jemen znajdują się w czołówce krajów o najniższych całkowitych zasobach odnawialnych zasobów wodnych" - czytamy.
Do tego dochodzi wzrost zużycia wody w związku z rozwojem rolnictwa i urbanistyki (np. w Afryce o 16 proc. w ciągu dekady). Zważywszy, że 70 proc. wody słodkiej pobieranej na świecie pochodzi ze źródeł powierzchniowych i prawie trzy czwarte pobranej wody wykorzystywane jest w rolnictwie, wywołane globalnym ociepleniem pustynnienie będzie stanowiło kolejne wyzwanie, jakiemu rządy będą musiały stawić czoła - wynika z opracowania rolniczej agencji ONZ.
"Przyszłość nie jest wyryta w kamieniu". Klimatolodzy apelują o działania w ochronie klimatu
Czy temu alarmistycznemu scenariuszowi można zapobiec? "Przyszłość Ziemi nie jest wykuta w kamieniu" - czytamy w raporcie GEO-7. Jest jeszcze czas, by ludzkość w odpowiedni sposób zareagowała na zmiany klimatyczne, utratę bioróżnorodności i zanieczyszczenie. Eksperci proponują kilka rozwiązań:
- przestawienie systemów ekonomicznych i gospodarek w taki sposób, by jak najbardziej wspierać przedsiębiorstwa wykorzystujące i rozwijające zielone technologie,
- wprowadzenie cyrkulacyjnego obiegu w gospodarce - tek by surowce były utrzymywane w obiegu tak długo, jak się da,
- odejście od paliw kopalnych na rzecz zielonej energii wraz z rozwojem technologii zapewniających efektywne jej wykorzystanie,
- przejście na bardziej efektywne formy produkcji rolnej i ograniczenie masy odpadów żywnościowych,
- systemowa, skonsolidowana i konsekwentna ochrona zasobów naturalnych.
Wiele wskazuje więc na to, że przed rządzącymi krajami świata stoją poważne wyzwania. W ocenie klimatologów warto się nad nimi pochylić, bowiem klimat na Ziemi może znacznie się zmienić i to jeszcze w obecnym pokoleniu.
Czytaj także:
- Eksperci alarmują: globalne ocieplenie przyspiesza. 16 "punktów bez odwrotu"
- Wszystkie wskaźniki migają na czerwono. Ziemia nigdy nie była tak rozchwiana
- Turbodoładowanie dla huraganów. Morskie plamy ciepła coraz bardziej niebezpieczne
Źródła: UNEP.org/Science.NASA.gov/EC.Europa.eu/FAO.Org/"Science Advances"/PolskieRadio24.pl/mbl