Ukraińcy zajrzeli do rakiet Korei Północnej. To, co odkryli, zaskakuje

Stare technologie, gotową elektronikę prosto z marketowej półki, a także niewysilone i paliwożerne silniki - znaleźli Ukraińcy w północnokoreańskich rakietach, jakie rozbiły się na ich terytorium. "Inżynierowie musieli dostosować się do sankcji" - ocenia portal "Guessing Headlights". 

2026-04-22, 09:43

Ukraińcy zajrzeli do rakiet Korei Północnej. To, co odkryli, zaskakuje
Ukraińcy znaleźli w rakietach z Korei Północnej technologię rodem z lat 70.Foto: PAP/EPA/KCNA
Czytaj także:

Ukraińcy zajrzeli do środka koreańskich rakiet. Konstrukcja pocisków zaskakuje

Ukraińcy rozebrali północnokoreańskie rakiety KN-23 i KN-24, które spadły na ich terytorium. Z zewnątrz sprzęt przypomina nowoczesne rosyjskie Iskandery - a nawet niektóre konstrukcje zachodnie, do tego lata i w miarę trafia w cel. Okazuje się jednak, że wnętrze tych rakiet przypomina rosyjski sprzęt sprzed pół wieku. 

Północnokoreańskie pociski są pospawane i polutowane metodami niestosowanymi co najmniej od połowy lat 70. XX wieku. Także jakość i spasowanie elementów bardziej przypomina to, co opuszczało fabryki broni pół wieku temu, niż nowoczesną broń. Dalekie od nowoczesnych są materiały. W koreańskich rakietach znaleziono na przykład grafit wykorzystany do konstrukcji osłon termicznych. 

Duże i ciężkie, zamiast małe i lekkie. Rakiety z Pjongjnagu technologicznie tkwią w latach 70.

Daleki od nowoczesnego okazał się także napęd koreańskich rakiet. By osiągnąć współczesne parametry lotu, konstruktorzy z Pjongjangu sięgnęli po duże, ciężkie i mało wydajne silniki zasilane mało efektywnym paliwem. "To równoznaczne ze zbudowaniem pojazdu, który osiąga konkurencyjne przyspieszenie nie dzięki wydajności czy wyrafinowaniu, ale dzięki brutalnej sile" - ocenia "Guessing Headlights". 

Rakiety KN-23 i KN-24 okazały się zbudowanymi w oparciu o komercyjne, gotowe komponenty, pochodzące z wielu krajów. Sugeruje to, że inżynierowie musieli dostosować się do systemu sankcji i ograniczonego finansowania - tak, by zminimalizować zależność od badań i rozwoju, a jak najwięcej części kupować gotowych. W pewnym sensie - oceniają dziennikarze - budowali z tego, co było pod ręką. 

Czytaj także: 

Odkrycie przez Ukraińców stopnia zacofania północnokoreańskich rakiet może budzić zdziwienie, tym bardziej, że z Pjongjangu co kilka miesięcy docierają wiadomości o nowych testach rakietowych. W połowie marca około 10 pocisków balistycznych poleciało w stronę Morza Japońskiego - poinformowała armia Korei Południowej. Informacja o tak zmasowanej demonstracji siły postawiła na nogi dowódców w Tokio o Seulu. Okazuje się więc, że choć przestarzałe, rakiety z Korei Północnej mogą spełniać swoją rolę. 

Źródła: Guessing Headlights/Polskie Radio/mbl

Polecane

Wróć do strony głównej