Szokujące doniesienia z frontu. Kanibalizm w rosyjskiej armii
Ukraiński wywiad donosi o przypadkach kanibalizmu w rosyjskiej armii. Odnotowano co najmniej pięć tego typu przypadków na wschodzie Ukrainy. Potwierdzają to zarówno zeznania rosyjskich dowódców jak i żołnierzy.
2026-04-28, 16:10
Udokumentowane przypadki
Zdaniem ukraińskiego wywiadu to już kolejny objaw systemowego wyczerpania, degradacji zarządzania oraz zaniedbania podstawowych potrzeb człowieka w czasie konfliktu zbrojnego. Przypadki kanibalizmu miały mieć miejsce szczególnie zimą, a podejrzewa się o nie żołnierzy rosyjskiej piechoty.
Jedna z takich udokumentowanych sytuacji wydarzyła się w listopadzie 2025 roku w okolicach Myrnohradu w obwodzie donieckim. Wówczas żołnierz 95. pułku 5. Samodzielnej Gwardyjskiej Brygady Strzelców Zmotoryzowanych 51. Armii Gwardii Federacji Rosyjskiej o pseudonimie "Chromaj" zabił dwóch swoich towarzyszy broni. Następnie miał próbować zjeść część ciała jednego z nich. Później został zabity podczas starcia z żołnierzami tej samej jednostki.
Co stoi za takimi zachowaniami?
Choć są to odosobnione przypadki, to według strony ukraińskiej i tak świadczą one o głębokim kryzysie w rosyjskiej armii. Nie chodzi tylko o logistykę, ale również o doprowadzenie żołnierzy do skraju wytrzymałości. Mimo wyzwania dla armii, które każdorazowo niesie ze sobą zima, nowoczesne technologie pozwalają na zaopatrywanie jednostek w żywność. Wywiad Kijowa wskazuje na bardzo poważne naruszenia w kwestii organizacji zaopatrzenia, lub też celowe działanie.
Podkreśla się również fatalną kondycję psychiczną rosyjskich żołnierzy, na co składa się kilka czynników - długi czas przebywania na froncie, brak rotacji, narażenie na stres czy dowództwo, grożące śmiercią w przypadku niewykonania rozkazu.
Rosja zaprzecza
Przypadki kanibalizmu w armiach były notowane w czasie II wojny światowej. Za każdym razem doprowadzały do tego skrajne warunki. Tego typu sytuacje pojawiały się wśród japońskich oddziałów na odizolowanych wyspach Pacyfiku, czy podczas oblężenia Leningradu, a także w sowieckich obozach.
Strona rosyjska zaprzecza wszelkim tego typu informacjom i określa je jako fałszywe. Mimo tego ukraiński wywiad wskazuje, że tego typu doniesienia świadczą o postępującej degradacji i wyczerpywaniu jej zasobów w znacznie szybszym tempie, niż przyznaje się oficjalnie.
- Ogromny pożar rafinerii w Tuapse. Na miasto spadł czarny deszcz
- Sankcje za porwania ukraińskich dzieci. UE tworzy czarną listę
- Rosyjska obrona "oślepiona". Radar wart fortunę spłonął po ataku dronów
Źródło: Polskie Radio/armyinform.com.ua/egz