more_horiz
Wiadomości

Niemieckie media komentują raport ws. reparacji. Padł argument o Ziemiach Zachodnich

Ostatnia aktualizacja: 02.09.2022 12:34
W niemieckich mediach pojawiają się opinie o polskim raporcie dot. strat poniesionych w II wojnie światowej. Redaktor portalu welt.de wskazuje na trzy argumenty przeciwko polskim roszczeniom. Jeden z nich odwołuje się do tzw. Ziem Zachodnich, przyznanych Polsce w 1945 r. - Argumenty przywołane przez autora nie są niczym nowym, odzwierciedlają opinię większości niemieckich polityków i mediów - skomentowała dla PolskiegoRadia24.pl ekspert ds. Niemiec Olga Doleśniak-Harczuk (Instytut Staszica, "Nowe Państwo", "Gazeta Polska Codziennie").
Niemcy komentują raport ws. reparacji
Niemcy komentują raport ws. reparacjiFoto: Narodowe Archiwum Cyfrowe/Żdżarski Wacław

Na Zamku Królewskim w Warszawie zaprezentowano raport o stratach poniesionych przez Polskę w wyniku agresji i okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej. Podano, że ogólna kwota strat Polski to 6 bilionów 220 miliardów 609 milionów zł, co w przeliczeniu daje 1 bilion 532 miliardy 170 milionów dolarów.

"Welt" wskazuje "trzy argumenty przeciwko reparacjom"

Niemieckie media komentują polskie szacunki. Na portalu dziennika "Die Welt" ukazał się tekst autorstwa Svena Felixa Kellerhoffa zatytułowany "Trzy argumenty przeciwko reparacjom". Jeden z nich autor sygnalizuje już na wstępie. Jego zdaniem polskie roszczenia są "niezrozumiałe historycznie" ze względu na "wytyczenie granicy po 1945 roku". Chodzi o ustaloną na konferencji poczdamskiej granicę na Odrze i Nysie Łużyckiej, po której ustanowieniu w obrębie Polski znalazły się tzw. Ziemie Zachodnie należące uprzednio do Niemiec. Była to rekompensata za odebrane Polsce przez Stalina Kresy Wschodnie.

"W przeciwieństwie do odszkodowań indywidualnych, reparacje mają zawsze dwojaki charakter: z jednej strony dotyczą rekompensaty za określone straty finansowe, z drugiej - rekompensaty za upokorzenie pokonanego przeciwnika" - pisze redaktor welt.de. "Szkody, jakie poniosła Polska w wyniku wojny hitlerowskiej są ogromne" - przyznaje autor - "ale jak zrekompensować (niemieckie - red.) terytorium odstąpione po 1945 roku?" - dodaje.

Ziemie Zachodnie

Argument dotyczący Ziem Zachodnich to jeden z najczęstszych - obok zrzeczenia się przez komunistyczne władze reparacji w 1953 r. - przytaczanych w niemieckiej debacie nt. zadośćuczynienia za straty wojenne.

Zdaniem autora artykułu "dyskusja prowadzi donikąd", ponieważ "zawsze można przypomnieć o wydarzeniach z przeszłości, które przemawiają przeciwko reparacjom". "Polska na przykład w wojnie polsko-bolszewickiej krwawo podbiła tereny (Kresy Wschodnie - red.), które z kolei Stalin zabrał krajowi w 1945 r., a »zrekompensował« je ziemiami wschodnioniemieckimi" - czytamy.

"Cel raportu nie jest tajemnicą: PiS chce zmobilizować elektorat"

Kallerhoff wskazuje także na dwa inne argumenty przeciw polskim roszczeniom. Jak wskazuje, kwestia reparacji "obciąża napięte już relacje polsko-niemieckie". "Reparacje nigdy nie przyniosły niczego pozytywnego - ani po wojnie francusko-pruskiej w latach 1870-71, ani po I wojnie światowej w 1918 r. Wręcz przeciwnie, rodzą tylko nowe urazy" - twierdzi autor. 

Czytaj także:

Jako ostatni argument wskazuje na politykę wewnętrzną w Polsce. "Cel »raportu« nie jest tajemnicą: właściwie wcale nie jest wymierzony w Niemcy. PiS chce raczej zmobilizować swój elektorat antyniemiecką retoryką" - czytamy. Autor podkreśla, że jest to "krótkowzroczna i zła polityka". "Polska potrzebuje Niemiec jako partnera, zwłaszcza w obliczu poważnych wyzwań, jakie stawia agresja Putina na Ukrainę i jej konsekwencje polityczne. Wiedzą o tym wszyscy w Polsce, wszyscy oprócz nacjonalistów" - kończy Kallerhoff. 

Olga Doleśniak-Harczuk: to nic nowego

- Argumenty przywołane przez historyka nie są niczym nowym, odzwierciedlają opinię i podejście większości reprezentantów niemieckiego świata polityki i mediów do kwestii reparacji i nie powinny zdumiewać - skomentowała dla PolskiegoRadia24.pl ekspert ds. Niemiec Olga Doleśniak-Harczuk (Instytut Staszica, "Nowe Państwo", "Gazeta Polska Codziennie").

Jak zwróciła uwagę nasza rozmówczyni, "to, co może dziwić, to fakt, że kilka dni wcześniej ten sam autor, na tym samym portalu, komentując sukces bardzo trudnych negocjacji między państwem niemieckim a rodzinami zamordowanych w 1972 roku podczas Olimpiady przez zamachowców z »Czarnego Września« w Monachium izraelskich sportowców, chwalił fakt, że rząd zdecydował się w końcu, po 50 latach od tragicznego wydarzenia, wypłacić rodzinom 28 milionów euro odszkodowania".

- Oczywiście rzecz dotyczy odszkodowań dla rodzin, a nie reparacji, ale jednak mierzenie podwójną miarą kwestii zadośćuczynienia, gdzie chwali się postawę Niemiec za dojście do porozumienia z rodzinami zamordowanych izraelskich sportowców (podkreślę, że rodziny ofiar zagroziły, że jeżeli państwo niemieckie nie wypłaci adekwatnego odszkodowania, nie wezmą udziału w planowanych na 5 września uroczystości upamiętniających to straszne wydarzenie), a gani roszczenia przedstawione przez Polskę, sprowadzając je do politycznej gry na użytek wewnętrzny, jest niegodne i jedynie obnaża miałkość argumentów strony niemieckiej - oceniła ekspert.

Zobacz również: Arkadiusz Mularczyk w "Sygnałach dnia"

Katarzyna Pyssa

Źródło: welt.de

Zobacz także

Zobacz także