more_horiz
Wiadomości

Estonia chce konfiskować broń Rosjanom i Białorusinom. Trwają prace nad nowym prawem

Ostatnia aktualizacja: 20.09.2022 10:58
Premier Estonii Lidia Kallas wezwała do konfiskaty broni u Białorusinów i Rosjan, którzy mieszkają w jej kraju. - Spodziewam się, że biorąc pod uwagę niniejszą sytuację, ludzie zrozumieją, że obywatele Rosji i Białorusi mogą stanowić potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa - uzasadniła.
Premier Estonii wzywa do konfiskaty broni palnej u Białorusinów i Rosjan zamieszkałych w kraju
Premier Estonii wzywa do konfiskaty broni palnej u Białorusinów i Rosjan zamieszkałych w krajuFoto: PAP/Darek Delmanowicz

Premier Estonii Kaja Kallas wzywa do konfiskaty broni u Białorusinów i Rosjan zamieszkałych w jej kraju - poinformował dziennik "Postimees".

Ponad 600 obywateli Rosji i Białorusi na terytorium Estonii ma zarejestrowaną broń palną dla samoobrony i do polowania.

- Spodziewam się, że biorąc pod uwagę niniejszą sytuację, ludzie zrozumieją, że obywatele Rosji i Białorusi mogą stanowić potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa Estonii - mówi premier.

Projekt ustawy o konfiskacie broni trafi do parlamentu.

Usuwanie sowieckiej symboliki

Z kolei portal publicznego nadawcy estońskiego ERR podał informację, że tamtejsze ministerstwo sprawiedliwości przygotowuje projekt ustawy o usuwaniu symboliki sowieckiej. Zgodnie z nim resort ma prawo interweniować na szczeblu lokalnym i zdecydować o usunięciu konkretnego obiektu.

Według krytyków projekt ustawy jest zbyt ogólny i może prowadzić do usunięcia obiektów o autentycznym znaczeniu kulturowym. Z kolei zdaniem resortu do tej pory nie istniały żadne ogólne przepisy, które nakazywałyby usuwanie takich pomników z przestrzeni publiczne.

Projekt ustawy nie określa wprost, co stanowi symbol, który należy usunąć i interpretację tego pozostawia gminie, choć przewidziano również prawo do interwencji państwa, jak miało to miejsce w przypadku Narwy, gdzie w połowie sierpnia rząd usunął z widoku publicznego pomnik sowieckiego czołgu T-34.

Minister sprawiedliwości Danilson-Jarg zauważyła, że nie oznacza to, że każdy sowiecki symbol powinien być zawsze usuwany.

Czytaj także:

Zobacz także: Marcin Przydacz w "Salonie politycznym Trójki"

es

Zobacz także

Zobacz także