more_horiz
Wiadomości

"Wybuchy i wycieki z NS1 i NS2 to sabotaż i kolejny etap eskalacji". Działania Rosji budzą niepokój i wiele pytań

Ostatnia aktualizacja: 27.09.2022 21:40
Do eksplozji i następnie wycieków z trzech nitek gazociągów NS2 i NS1 doszło tego samego dnia co otwarcie konkurencyjnego Baltic Pipe. Odnosząc się do wstępnych doniesień o wyciekach, polski premier przekazał, że najprawdopodobniej mógł być to akt sabotażu i sygnał ze strony Rosji. Według doradcy prezydenta Ukrainy wycieki były "zaplanowanym przez Rosję zamachem terrorystycznym i aktem agresji wobec UE". W kontekście trwającej wojny Rosji przeciw Ukrainie szczególnie istotne jest pytanie o cel, który stawiają sobie autorzy sabotażu.
Miejsca wycieków przy gazociągach NS1 i NS2
Miejsca wycieków przy gazociągach NS1 i NS2Foto: Duńskie siły zbrojne/Twitter

Do wybuchów na gazociągach Nord Stream 1 i Nord Stream 2 doszło w trakcie wojny na Ukrainie, tuż po tym, gdy Rosja ogłosiła masową mobilizację i przymierza się do aneksji kolejnych ukraińskich terytoriów po fikcyjnych pseudoreferendach. Choć na temat wybuchów i wycieków mamy dopiero wstępne informacje, podejrzanym jest Rosja.

- Prawdopodobnie był to akt sabotażu, a więc jest to sygnał ze strony Rosji - najprawdopodobniej, bo czekamy, aż te okoliczności się potwierdzą, i jest to coś bardzo niepokojącego - powiedział w TVP premier Mateusz Morawiecki, odnosząc się do wycieków i eksplozji w NS1 i NS2. - To pokazuje, do jakich środków i mechanizmów potrafią uciekać się Rosjanie po to, żeby zdestabilizować jeszcze bardziej Europę - ocenił. Wcześniej towarzysząca polskiemu premierowi na otwarciu Baltic Pipe duńska premier Mette Frederiksen stwierdziła, że "nie można wykluczyć sabotażu".

- Widzimy wyraźnie, że jest to akt sabotażu. Akt, który prawdopodobnie oznacza kolejny etap eskalacji tej sytuacji, z którą mamy do czynienia na Ukrainie - ocenił z kolei rano szef polskiego rządu.

Czytaj także:

Wiceszef MSZ Marcin Przydacz, odnosząc się do informacji o wycieku, przekazał, że widząc agresywną politykę Rosji wobec Ukrainy, nie można wykluczyć prowokacji i w Europie Zachodniej. - Nie mogę wykluczyć żadnego scenariusza. Jesteśmy w sytuacji dużego napięcia międzynarodowego. Niestety, nasz wschodni sąsiad cały czas realizuje agresywną politykę. Jeżeli jest zdolny do agresywnej polityki w postaci zbrojnej na Ukrainie, to oczywiste jest, że nie można wykluczyć żadnych prowokacji, także na odcinkach w Europie Zachodniej - powiedział Przydacz w Polsat News.

"New York Times", podając informacje o eksplozji, napisał, że cień podejrzeń od razu padł na Rosję, czemu ta jednak zaprzecza. 

W przekazanej wieczorem informacji niemiecki portal "Der Spiegel" podaje, że CIA kilka tygodni temu ostrzegało rząd w Berlinie przed atakami na infrastrukturę gazową, na Nord Stream 1 i Nord Stream 2.

Wysadzone bloki mieszkalne

Mychajło Podolak, doradca prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, przekazał na Twitterze, że wycieki były "zaplanowanym przez Rosję zamachem terrorystycznym i aktem agresji wobec UE". Rosja chce zdestabilizować sytuację gospodarczą w Europie i wywołać przedzimową panikę. Najlepszą odpowiedzią i inwestycją w bezpieczeństwo – są czołgi dla Ukrainy – napisał.

Pamiętacie wysadzone bloki mieszkalne?

Jednym z możliwych celów aktu terroru jest jeszcze intensywniejsza i szersza eskalacja agresywnych działań.

Polscy eksperci i publicyści wskazują na to, że Rosja w przeszłości nigdy nie wahała się poświęcać zasobów swego kraju, także ludzkich, by osiągać cele polityczne. Wybuchy w rosyjskich blokach mieszkalnych w 1999 roku według wielu ekspertów miały być casus belli przed drugą wojną czeczeńską.

Daniel Czyżewski (Energetyka24) ocenił, że"Wyciek gazu to głośne wycie, które z Kremla słychać aż pod Bornholmem".

Wojciech Jakóbik (Biznesalert.pl) napisał: "Bulbulator Nord Stream 1 i 2 ma trzy dziury o dużej średnicy. Wszystkie pojawiły się tego samego dnia. Dania, Niemcy i Polska podejrzewają sabotaż".

Informacje o wyciekach z gazociągów NS1 i NS2. Czego się już dowiedzieliśmy?

Do wycieków z NS1 i NS2 doszło w ciągu tego samego dnia.

27 września Duńska Agencja Energii przekazała, że dzień wcześniej, w poniedziałek 26 września, doszło do wycieku gazu z jednej z dwóch nitek Nord Stream 2.  Awaria miała miejsce w duńskiej wyłącznej strefie ekonomicznej.

Szwedzka Administracja Morska poinformowała następnie o dwóch wyciekach gazu z gazociągu Nord Stream 1, biegnącym po dnie Morza Bałtyckiego. Wyciek z Nord Streamu 1 został po raz pierwszy wykryty w poniedziałek wieczorem, godzinę po tym, jak zarejestrowano spadek ciśnienia w siostrzanym gazociągu Nord Stream 2. Awaria miała miejsce w szwedzkiej wyłącznej strefie ekonomicznej.

WIDEO Duńskich Sił Zbrojnych: wycieki z NS1 i NS2

Podwodne eksplozje

Kilka godzin po podaniu informacji o wyciekach, poinformowano dodatkowo, że doszło do podwodnycch wybuchów i podano także ich czas.

Media w Szwecji podały informację, że szwedzkie i duńskie stacje pomiarowe odnotowały  podwodne eksplozje w Nord Stream. Doniesienia potwierdziło Szwedzkie Narodowe Centrum Sejsmologiczne.

Jedna z eksplozji miała amplitudę 2,3 i została zarejestrowana w aż 30 stacjach pomiarowych w południowej Szwecji. "Wyraźnie widać, jak fale przeskakują z dna na powierzchnię. Nie ma wątpliwości, że to był wybuch" - powiedział mediom dyrektor Szwedzkiej Krajowej Sieci Sejsmicznej Björn Lund.

Pierwsza eksplozja została zarejestrowana o godzinie 2:03 (miejscowego czasu, red.) w nocy z niedzieli na poniedziałek, a druga o 19:04 w poniedziałek. Lund ocenił, że siła wybuchu była odpowiednikiem eksplozji 100-200 kg dynamitu.

Wyciek potrwa nawet tydzień

Wyciek gazu z gazociągu Nord Stream 2 na Bałtyku może potrwać od kilku dni do tygodnia - poinformował po południu szef Duńskiego Urzędu Energetyki.

Duński Urząd Energetyki informuje, że uszkodzenie Nord Stream 2 to niezwykle rzadka sytuacja, która może nie być przypadkowa. Uszkodzenie rury jest duże, w związku z czym do morza przedostają się znaczne ilości gazu.

Bańki gazowe z uszkodzonego NS2 mierzą ponad 100 metrów średnicy – przekazał Reutersowi Duński Urząd Energetyki.

Komentarz Nord Stream AG

Operator sieci - Nord Stream AG - potwierdził, że w ciągu jednego dnia gazociągi doznały "bezprecedensowych uszkodzeń". Jak dodała spółka, nie wiadomo, ile może potrwać przywracanie sprawności gazociągom.

Gazprom odmówił komentarza w tej sprawie.

Nord Stream 1 obecnie nie przesyła gazu do Europy, a Nord Stream 2 nie został uruchomiony ze względu na rosyjską agresję na Ukrainę.

Rurociągi wypełnione gazem

Przesył gazociągiem Nord Stream 1 został przez Rosję wstrzymany, ale znajduje się w nim gaz.

Gazociąg Nord Stream 2 nie został oficjalnie oddany do użytku, ale jest wypełniony gazem w związku z próbami ciśnieniowymi.

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz na krótko przed inwazją Rosji na Ukrainę ogłosił, że jego kraj rezygnuje z użytkowania tego rurociągu.

Wiceszef MSZ Marcin Przydacz o wycieku. "Oczywiste jest, że nie można wykluczyć żadnych prowokacji, także w Europie Zachodniej"

Wiceszef MSZ Polski był pytany rano w Polsat News, czy wyciek z NS2 może mieć coś wspólnego z Baltic Pipe.

- W momencie, kiedy dostaniemy pełne informacje, także od naszych duńskich partnerów, co do przyczyn tej awarii, będziemy mogli z całą odpowiedzialnością wskazać na ewentualne motywacje - zastrzegł.

- Nie mogę wykluczyć żadnego scenariusza. Jesteśmy w sytuacji dużego napięcia międzynarodowego. Niestety, nasz wschodni sąsiad cały czas realizuje agresywną politykę. Jeżeli jest zdolny do agresywnej polityki w postaci zbrojnej na Ukrainie, to oczywiste jest, że nie można wykluczyć żadnych prowokacji, także na odcinkach w Europie Zachodniej - podkreślał Przydacz.

- Widzieliśmy w ciągu ostatnich wielu lat tego typu prowokacje, łącznie z próbą eliminacji wrogów politycznych. Trzeba być tutaj spokojnym i na spokojnie to weryfikować, ale jestem przekonany, że dzisiejsze otwarcie tego dużego, ważnego projektu Baltic Pipe będzie przeprowadzony w sposób niezakłócony i już od tej jesieni będzie pompowany gaz tak, ażeby polskie rodziny mogły być bezpieczne - dodał.

Rosyjskie prowokacje i eliminacje wrogów politycznych, analogia z wybuchami przed  wojną w Czeczenii

Rosja ma za sobą historię działań wymierzonych we własnych obywateli – z ich pomocą realizuje często cele polityczne.

Niszczenie własnej infrastruktury zaś, jak pisał m.in. Jurij Felsztyński w książce "Wysadzić Rosję", może w przypadku Kremla być użyte jako casus belli. Felsztyński wskazywał, że zamachy na bloki mieszkalne poprzedziły wysłanie rosyjskich oddziałów do Czeczenii i miały służyć jako pretekst do rozpoczęcia wojny.

Niemieckie media o wyciekach z NS1 i NS2

Niektóre niemieckie media spekulują, że za wybuch mogły odpowiadać siły ukraińskie lub związane z Ukrainą - tak na przykład pisze "Tagesspiegel".

USA i Rosja o wyciekach

Sekretarz stanu Anthony J. Blinken powiedział na konferencji prasowej, że może to być wynik ataku lub jakiegoś sabotażu, ale są to wstępne doniesienia. - W moim rozumieniu wycieki nie będą miały znaczącego wpływu na odporność energetyczną Europy – dodał.

Rzecznik Kremla Dmitrij S. Pieskow mówił, że "nie można wykluczyć żadnej możliwości", a tymczasem  rosyjskie media państwowe starały się obwiniać Stany Zjednoczone i Ukrainę – zauważa "New York Times"

***

Zebrała Agnieszka Marcela Kamińska, PolskieRadio24.pl

Na podstawie: PAP/IAR/Reuters/Twitter in./. Cytaty wypowiedzi medialnych na podstawie przekazu agencji prasowych.

Zobacz: szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk w Programie 3 Polskiego Radia


Zobacz także

Zobacz także