Bojownicy zaatakowali statek Chem Ranger - tankowiec chemiczny pływający pod banderą Wyspy Marshalla, należący do USA i obsługiwany przez Grecję. W zeszłym tygodniu statek wypłynął z portu Dżedda w Arabii Saudyjskiej i zmierza w kierunku Kuwejtu.
Huti ostrzelali go wczoraj wieczorem - wystrzelili w kierunku tankowca dwie przeciwokrętowe rakiety balistyczne, które jednak nie dosięgnęły celu. Jemeńscy bojownicy przyznali się do tego ataku.
Ataki na statki na Morzu Czerwonym
Proirańscy Huti od tygodni ostrzeliwują statki na Morzu Czerwonym. Te ataki mają być wyrazem wsparcia Palestyńczyków w Gazie, atakowanych przez Izrael. W odpowiedzi Stany Zjednoczone stworzyły międzynarodową koalicję, która od zeszłego tygodnia rozpoczęła ataki na cele Huti w Jemenie. Waszyngton wpisał także ich organizację na listę grup terrorystycznych.
Wieloletni konflikt
Konflikt domowy w Jemenie trwa od lat. Szyiccy rebelianci Huti obalili sunnicki rząd i przejęli kontrolę nad stolicą, Saną. Zmusili prezydenta Abd Rabbou Hadiego do ucieczki. Wszystko to przekształciło się w wojną zastępczą, podczas której zderzyły się ze sobą się interesy Iranu i Arabii Saudyjskiej. Trwa kryzys humanitarny.
Czytaj także:
IAR/łl