more_horiz
Wiadomości

"Dziękuję, kapitanie". Włosi mają nowego idola!

Ostatnia aktualizacja: 18.01.2012 23:59
Odpowiedzialny za zatonięcie Costa Concordi Francesco Schettino, znalazł antagonistę w osobie szefa centrum kontroli kapitanatu portu w Livorno.
Audio
  • Nowy bohater Włochów - korespondencja Marka Lehnerta (IAR)
Gregorio De Falco
Gregorio De FalcoFoto: fot. EPA/VELANOPROBLEM.IT

Zobacz galerię DZIEŃ NA ZDJĘCIACH >>>

Szef kapitanatu w nocy z piątku na sobotę mobilizował Schettino do powrotu na statek, niechlubnie opuszczony przez kapitana zaraz po katastrofie.

"Dziękuję, kapitanie" - tak mediolański Corriere della Sera zatytułował artykuł wstępny poświęcony tragedii u wybrzeży Toskanii. Kapitanem nie jest jednak Francesco Schettino, którego dziennik nazywa tchórzem i dezerterem, lecz Gregorio De Falco - szef centrum kontroli kapitanatu portu w Livorno, który owej tragicznej nocy odbył z nim szereg rozmów telefonicznych.

De Falco szybko zdał sobie sprawę, że jego rozmówca ukrywa prawdę na temat tego, co się stało w pobliżu wyspy Giglio, a kiedy usłyszał, że kapitan opuścił statek, kiedy było jeszcze na pokładzie kilkaset osób, zażądał od niego powrotu. Schettino nie posłuchał rozkazu i pogrążył się w oczach swoich rodaków. Gregorio De Falco okrzyknięty zaś został bohaterem.

Takich ludzi nam potrzeba - piszą i mówią Włosi w domach, miejscach pracy, barach, mediach i w internecie. Powstają fankluby drugiego kapitana, a jego żona przytomnie zauważa, że coś jest nie w porządku, gdy idolem staje się człowiek, który sumiennie wypełnia swe obowiązki.

IAR, aj

Zobacz także

Zobacz także