X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Najgorsze kontuzje w historii futbolu. Te wydarzenia pamięta cały piłkarski świat

Ostatnia aktualizacja: 04.11.2019 12:26
Kontuzja Andre Gomesa z Evertonu w meczu Premier League z Tottenhamem zakończyła się złamaniem kostki 26-latka, a jego przerwa prawdopodobnie potrwa kilkanaście miesięcy. Makabryczne zdarzenie potwierdziło, że piłka nożna to sport kontaktowy i niektóre urazy mogą przerwać dobrze zapowiadającą się karierę. Przypominamy zestawienie najgorszych kontuzji w futbolu, które pamiętają kibice na całym świecie. 
Andre Gomes na noszach opuszczający boisko w meczu Tottenhamu z Evertonem
Andre Gomes na noszach opuszczający boisko w meczu Tottenhamu z EvertonemFoto: PAP/EPA/PETER POWELL
  • Do fatalnego w skutkach zdarzenia doszło w 79. minucie spotkania 
  • Heung-Min Son zaatakował wślizgiem przeciwnika (Andre Gomesa), który przewracając się, wpadł na drugiego z rywali (Serge Auriera) na skutek czego doszło do złamania nogi tego drugiego
  • Przerażająco wyglądająca kontuzja doprowadziła do paniki Sona, który otrzymał czerwoną kartkę, a Aurier przez utratę koncentracji został zmieniony przez trenera Pochettino
  • W większości przypadków poważne kontuzje wyhamowywały kariery dobrze zapowiadających się piłkarzy, nawet gdy po długiej przerwie i rehabilitacji wrócili na boisko 


Marcin Wasilewski (2009/Anderlecht Bruksela)

Polscy kibice chyba najbardziej pamiętają fatalną kontuzję "Wasyla", który doznał jej w barwach Anderlechtu (2007-2013). Do zdarzenia doszło w trakcie meczu belgijskiej ekstraklasy przeciwko Standardowi Liege. W 25. minucie spotkania Axel Witsel wyprostowaną nogą nadepnął na interweniującego wślizgiem Wasilewskiego. W efekcie Polak nabawił się otwartego złamania prawej nogi. Zawodnik z Liege oczywiście otrzymał czerwoną kartkę i opuścił murawę. 


Ostatecznie "Wasyl" doszedł do zdrowia i z powodzeniem kontynuuje karierę. Po przygodzie w Belgii z drużyną Leicester City sięgnął po historyczny tytuł w Premier League. Został drugim Polakiem (po Tomaszu Kuszczaku - przyp. red.), a pierwszym z pola, któremu udało się zdobyć mistrzostwo Anglii. Obecnie występuje w barwach Wisły Kraków. 

son totteham 1200.jpg
Makabryczna kontuzja w Premier League. Gomes złamał nogę [WIDEO]

Djibril Cisse (2004/Liverpool, 2006/reprezentacja Francji)

Francuz to z pewnością jeden z największych pechowców w historii piłki. W 2004 roku przeniósł się z AJ Auxerre do Liverpoolu. Do pierwszego fatalnego urazu doszło w trakcie starcia z Blackburn Rovers. Podczas sprintu Cisse jego noga zahaczyła o murawę, a na pełnej prędkości w piłkarza "The Reds" wpadł James McEveley. W efekcie Francuz doznała złamania kości piszczelowej i strzałkowej lewej nogi. Tak naprawdę, gdyby nie szybka interwencja służb medycznych na stadionie, piłkarzowi groziła nawet amputacja nogi poniżej kolana. 


Cisse wrócił do gry szybko, bo już w kwietniu 2005 roku. Nic nie zwiastowało, że koszmar może się powtórzyć. Zbliżały się mistrzostwa świata, Cisse był jednym z kandydatów do gry w reprezentacji. W czerwcu 2006 roku Francuzi grali towarzysko z Chinami. W jednym z pojedynków z rywalem zawodnik "Trójkolorowych" ponownie złamał nogę, tym razem prawą. Piłkarz kontynuował karierę m.in. w Olympique Marsylii, Panathinaikosie czy Lazio, ale nigdy nie wrócił na swój najwyższy poziom.

David Busst (1996/Coventry City)

Możliwe, że to jedna z najgorszych kontuzji, jakie widział profesjonalny futbol. Jest 8 kwietnia 1996 roku, druga minuta meczu między Manchesterem United i Coventry. W polu karnym "Czerwonych Diabłów" David Busst zderzył się z Denisem Irwinem. W wyniku kolizji u tego pierwszego doszło do otwartego złamania nogi. Jak się okazało, był to uraz, który przerwał jego przygodę z piłką. 


Busst przeszedł wiele skomplikowanych operacji, ale bezpośrednią przyczyną zakończenia kariery było zakażenie gronkowcem podczas pobytu w szpitalu. Anglik wrócił tylko na swój pożegnalny mecz 6 listopada 1996 roku przeciwko United. 

Eduardo da Silva (2008/Arsenal Londyn)

Chorwat brazylijskiego pochodzenia jest bardzo dobrze znany kibicom Legii Warszawa. Podczas gry w Arsenalu złamał staw skokowy i zerwał w nim wszystkie więzadła. Do zdarzenia doszło na samym początku spotkania z Birmingham City. Piłkarza "Kanonierów" faulował Martin Taylor, a Silva po kilku minutach opuścił murawę z założoną maską tlenową. 


Okazało się, że uraz nie jest tak poważny, jak wydawało się na początku. Po badaniach i rehabilitacji Silva wrócił na boisko. W trakcie swojej kariery występował m.in. w barwach Szachtara Donieck, Flamengo i warszawskiej Legii. W Ekstraklasie spędził niecały rok i ostatecznie klub z Łazienkowskiej nie zdecydował się na przedłużenie kontraktu. Silva ostatni mecz w koszulce "Wojskowych" zagrał 19 sierpnia z Zagłębiem Sosnowiec. 

niko kovac 1200.jpg
Lewandowski bez trenera. Bayern żegna się z Kovacem

Patrick Battiston (1982/reprezentacja Francji)

Do pamiętnego zdarzenia doszło podczas półfinału mistrzostw świata rozgrywanych w Hiszpanii. Francuzi mierzyli się z dobrze dysponowanymi Niemcami. W 60. minucie meczu Battiston wyszedł sam na sam z Haraldem "Toni" Schumacherem. Niemiecki golkiper z całej siły wpadł na zawodnika "Trójkolorowych", uderzając go biodrem w twarz. Efekt - trzy wybite zęby i poważne uszkodzenia głowy. 



Również i w tym przypadku potrzebna była szybka interwencja służb medycznych. Jeszcze na boisko lekarze podwali tlen Battistonowi. Sam Michel Platini był przekonany, że jego kolega z drużyny nie żyje, kiedy leżał bez ruchu. Holenderski arbiter spotkania Charles Corver nie pokazał nawet żółtej kartki Schumacherowi i nakazał wznowienie gry od bramki. Patrick Battiston zakończył karierę w 1991 roku w wieku 34 lat. 

Henrik Larsson (1999/Celtic Glasgow)

Szwed zapowiadał się na czołowego napastnika na świecie. Jego karierę spowolniła kontuzja z meczu Celtiku z Olympiqe Lyon w ramach Pucharu UEFA. Podczas walki o piłkę Francuz Serge Blanc uderzył od tyłu nogę Larssona, w efekcie czego Szwed złamał w dwóch miejscach lewą nogę. Piłkarz ekipy z Glasgow przeszedł operację, a jego kości zostały połączone prętami o długości 46 cm. 


Na szczęście dla Larssona, zawodnik szybko wrócił na boisko i pojechał na mistrzostwa Europy 2000 roku, ale na turnieju nie zachwycił, strzelając tylko jednego gola. Z kolei rok później otrzymał Złotego Buta. Do dzisiaj eksperci i fachowcy uważają, że Henrik Larsson nie wrócił do swojej dawnej dyspozycji. 

Petr Cech (2006/Chelsea Londyn)

Czeski golkiper dał się poznać jako człowiek o silnym charakterze, który wrócił do gry po bardzo poważnym urazie. W październiku 2006 roku golkiper Chelsea rzucił się pod nogi szarżującego Stephena Hunta z Reading i został uderzony kolanem w głowę. Obawiano się, że już nigdy nie zagra w piłkę, lekarze jednak świetnie wykonali swoją pracę i kilka miesięcy później bramkarz znów pojawił się na boisku. Od tego momentu jego znakiem rozpoznawczym stał się specjalny kask, który miał chronić go przed podobnymi urazami.


Przez lata był uważany za jednego z najlepszych bramkarzy świata, do tego nigdy nie był bohaterem bulwarowej prasy, nie sprawiał sensacji i mógł imponować profesjonalizmem. Czech zakończył karierę w 2019 roku w barwach Arsenalu. 

lewandowski 1200 (2).jpg
Weekend Polaków bez fajerwerków. Nie zawiedli "Lewy" i Milik

Alf-Inge Haland (2001/Manchester City)

Kłopoty Norwega zaczęły się w... 1997 roku, kiedy podczas spotkania Leeds United z Manchesterem United faulował Roya Keane'a, w wyniku czego Irlandczyk zerwał więzadła krzyżowe. 

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Norty Boyz (@nortyboyz)

Haland w 2000 roku przeniósł się do Manchesteru City. Rok później w derbowym pojedynku z "Czerwonymi Diabłami" Norweg został brutalnie zaatakowany przez Keane'a. W wyniku starcia Haland doznał ciężkiej kontuzji kolana. Zawodnik United został zawieszony na pięć meczów i otrzymał karę finansową. W swojej autobiografii Keane przyznał, że faul był... zamierzony. Norweg zakończył karierę w 2003 roku w ekipie "Obywateli" z powodu kłopotów zdrowotnych. 

Luis Garrido (2015/reprezentacja Hondurasu)

Reprezentant Hondurasu fatalnej kontuzji nabawił się w meczu z Meksykiem w eliminacjach mistrzostw świata 2018. Garrido złamał nogę w kolanie jeszcze przed końcem pierwszej połowy. Zawodnik walczył o futbolówkę z Javierem Aquino i przy upadku Meksykanin całym swoim ciężarem przygniótł nogę Garrido, która wygięła się w nienaturalny sposób. 


Garrido został szybko przetransportowany do szpitala, gdzie stwierdzono zerwanie czterech więzadeł w kolanie. 

Ewald Lienen (1981/Arminia Bielefeld)

Jedna z najbardziej pamiętnych kontuzji na świecie. 14 sierpnia 1981 roku w meczu 2. Bundesligi między Arminią Bielefeld i Werderem Brema, Norbert Siegmann zaatakował wślizgiem Ewalda Lienena, który od razu upadł na murawę, trzymając się za prawą nogę. 


U Niemca doszło do rozcięcia mięśnia czworogłowego uda na blisko... 30 cm, naruszając przy tym mięśnie i kość zawodnika z Bielefeld. Ewald Lienen wrócił do gry już po miesiącu przerwy. Karierę zakończył w 1992 roku w zespole MSV Duisburg. 

/PolskieRadio24.pl 

Zobacz więcej na temat: SPORT Piłka nożna
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Ekstraklasa: Niezgoda bohaterem. Legia nie przestaje wygrywać

Ostatnia aktualizacja: 03.11.2019 19:37
W ostatnim niedzielnym meczu 14. kolejki polskiej Ekstraklasy nie doszło do niespodzianki. Legia Warszawa wygrała 1:0 z Arką Gdynia, która przez większość spotkania grała w osłabieniu. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Serie A. Milan wciąż w kryzysie. Krzysztof Piątek wypracował gola

Ostatnia aktualizacja: 03.11.2019 22:59
Zmiana trenera nie przynosi póki co poprawy wyników. AC Milan przegrał na San Siro z Lazio 1:2 i spadł na 11. miejsce w Serie A. Katem rossonerich ponownie został Joaquin Correa, który w kwietniu swoim golem wyeliminował drużynę Krzysztofa Piątka z rozgrywek Pucharu Włoch.
rozwiń zwiń