Luis Diaz zaimponował w ostatnich miesiącach, strzelając 14 bramek i notując 5 asyst w 18 meczach ligi portugalskiej. Dołożył do tego także dwa trafienia w Lidze Mistrzów. Nic więc dziwnego, że znalazł się na celowniku wielu klubów Premier League. Zainteresowanie Kolumbijczykiem wykazywali m.in. Liverpool, Tottenham, Manchester City i Newcastle.
W ostatnich dniach mówiło się o ofercie Tottenhamu w wysokości 45 milionów euro. Spurs szukają alternatywy po fiasku z Adamą Traore, który wybrał przejście do Barcelony.
Wszystko wskazuje jednak na to, że to "The Reds" wygrali batalię o podpis 25-latka. Paul Joyce z "The Times" oraz David Ornstein z "The Athletic" potwierdzają - zawodnik jest na ostatniej prostej do dołączenia na Anfield.
Za lewego pomocnika Liverpool ma zapłacić 60 milionów euro - 45 mln podstawy i 15 mln potencjalnych bonusów. Klauzula wykupu Diaza wynosi 80 mln, jednak portugalski klub zgodził się na obniżenie kwoty.
Podopieczni Jurgena Kloppa dwukrotnie mierzyli się z Porto w meczach fazy grupowej Ligi Mistrzów, wygrywając oba spotkania. Być może wtedy Kolumbijczyk zaimponował niemieckiemu szkoleniowcowi.
Kolumbijczyk, który w zeszłym roku został królem strzelców Copa America (ex aequo z Leo Messim), dołączył do FC Porto w 2019 roku z klubu Junior FC za nieco ponad 7 milionów euro. Dziennikarz Pipe Sierra poinformował, że rodzimy klub 25-latka zarobi na transferze do Liverpoolu dodatkowe 9 mln.
Wszystko wskazuje na to, że "The Reds" planują odmłodzenie składu. Już wcześniej osoby związane z klubem donosiły, że w najbliższych oknach transferowych celem będzie pozyskiwanie młodszych piłkarzy. Sadio Mane (29 lat), Roberto Firmino (30 lat) i Mohamed Salah (29 lat) w tym roku wkroczą w ostatnią fazę swoich kontraktów, do wygaśnięcia których pozostanie już tylko rok.
Czytaj także:
JK