- Na boisku zaprezentowało się aż czterech polskich piłkarzy, jednak ci albo nie błyszczeli, albo popełnili poważne błędy
- Przy golach dla gości bardzo źle zachowali się Arkadiusz Reca i Bartłomiej Drągowski
W kadrach obu drużyn jest aż sześciu polskich piłkarzy. W niedzielę zagrało czterech z nich. W barwach gospodarzy zabrakło kontuzjowanego Szymona Żurkowskiego. Cały mecz rozegrali Bartłomiej Drągowski i Arkadiusz Reca, a w końcówce na murawie pojawił się Przemysław Wiśniewski. W ekipie lidera Serie A ponad godzinę rozegrał Piotr Zieliński, a Bartosz Bereszyński cały mecz spędził na ławce.
Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. Ambitnie grający gospodarze już w 47. minucie stracili gola. Po zagraniu ręką Arkadiusza Recy, arbiter podyktował rzut karny, a jedenastkę wykorzystał Chwicza Kwaracchelia.
Również przy drugim golu dla Napoli nie popisał się polski piłkarz. Tym razem zawiódł bramkarz Bartłomiej Drągowski, który w 69. minucie przegrał w powietrzu walkę o piłkę z Victorem Osimhenem. Nigeryjski napastnik gości wykorzystał jego błąd i skierował piłkę do siatki.
Cztery minuty neapolitańczycy zdobyli trzecią bramkę, znowu po indywidualnym błędzie. Fatalnie zachował się Mattia Caldara, który podał wprost pod nogi Kwaracchelii. Gruzin odegrał do Osimhena, a ten ustalił wynik meczu.
Pewna wygrana ze Spezią była już piątym z rzędu ligowym triumfem podopiecznych Luciano Spallettiego, który zmierzają po mistrzostwo Włoch. W 21 meczach piłkarze z południa Italii zgromadzili 56 punktów. O szesnaście "oczek" wyprzedzają Inter, który w niedzielę wieczorem zmierzy się w derbach z AC Milan.
Czytaj także:
/empe, PAP