Świątek grała z Osaką. Tak zachowywał się Wiktorowski
Iga Świątek wyeliminowała Naomi Osakę i awansowała do ćwierćfinału w Rzymie. To był kolejny sentymentalny powrót, ponieważ Japonkę prowadzi Tomasz Wiktorowski. W trakcie spotkania zauważono konkretną reakcję byłego szkoleniowca polskiej tenisistki.
2026-05-12, 09:05
- Żart Szczęsnego, Lewandowski parodiował Tomaszewskiego. Absolutne kino
- Kiedy mecz Świątek - Pegula? O której ćwierćfinał w Rzymie?
- To będzie następca Grbicia? Polska siatkówka czekała na to 10 lat
Pierwszy taki mecz od rozstania z Wiktorowskim
Iga Świątek wraca do formy? Z pewnością 24-latka wysłała kolejny sygnał, że wszystko rzeczywiście zmierza w dobrym kierunku. W starciu z Japonką była zdecydowanie lepsza, triumfując 6:2, 6:1. Trenerem zawodniczki z Kraju Kwitnącej Wiśni jest Tomasz Wiktorowski. Warto wspomnieć, że było to pierwsze bezpośrednie starcie z Polką, gdy opiekunem Osaki jest były trener Raszynianki.
Tak się złożyło, że w czasie pojedynku Wiktorowski znajdował się nieopodal trybuny prasowej. Tam znalazł się dziennikarz serwisu sport.pl – Dominik Senkowski. Redaktor mógł z bliska przyjrzeć się zachowaniu 45-latka.
W ciągu całego meczu wspierał japońską tenisistkę. Jednak szczególną uwagę zwróciła jego postawa, gdy Świątek wygrała pierwszą partię.
Tak wyglądała reakcja Wiktorowskiego
"Po wykorzystaniu piłki setowej Polka zacisnęła mocno pięść, a ja spojrzałem wtedy na Wiktorowskiego: trener podrapał się delikatnie po brodzie i patrzył na wszystko rozczarowanym wzrokiem. To nie tak miało się układać dla Osaki, która pierwszego seta przegrała 2:6" - relacjonował Senkowski.
"Wiktorowski do końca próbował motywować Osakę, brawami zachęcał ją do walki. Nic to jednak nie dało, dominacja Świątek była wyraźna" - dodał.
Ostatecznie Japonka pożegnała się z turniejem na czwartej rundzie. Teraz może przygotowywać się do wielkoszlemowego Roland Garros. Z kolei Świątek odlicza godziny do spotkania z Jessicą Pegulą, z którą zagra o półfinał.
Źródło: PolskieRadio24.pl/sport.pl/mw