Wyrzuciła z turnieju w Rzymie Sabalenkę i to nie koniec. Cirstea zagra o finał
Rozstawiona z numerem 26. Sorana Cirstea, która po tym sezonie ma zakończyć karierę, została niespodziewaną półfinalistką turnieju WTA 1000 na kortach ziemnych w Rzymie. Rumunka w ćwierćfinale pokonała Łotyszkę Jelenę Ostapenko.
2026-05-12, 16:20
- Żart Szczęsnego, Lewandowski parodiował Tomaszewskiego. Absolutne kino
- Kiedy mecz Świątek - Pegula? O której ćwierćfinał w Rzymie?
- To będzie następca Grbicia? Polska siatkówka czekała na to 10 lat
Cirstea pierwszą półfinalistką
36-letnia Cirstea, notowana na 27. miejscu w światowym rankingu, największą niespodziankę sprawiła w trzeciej rundzie, gdy wyeliminowała najwyżej rozstawioną liderkę rankingu Arynę Sabalenkę. Było to jej pierwsze zwycięstwo w karierze nad liderką listy WTA. - Jeśli wygram turniej, to zastanowię się, czy na pewno kończyć karierę - przyznała ze śmiechem Rumunka po spotkaniu z Białorusinką.
Później pokonała także Czeszkę Lindę Noskovą (nr 13.), a we wtorek w dwóch setach okazała się lepsza od notowanej na 36. miejscu w światowym rankingu, ale bardziej utytułowanej Ostapenko. W pierwszym secie nie dała Łotyszce szans, dwukrotnie ją przełamując, natomiast w drugim wróciła ze stanu 2:4, a następnie 3:5 i doprowadziła do tie-breaka, w którym zdominowała rywalkę.
Rumunka walczy o drugi finał w karierze
Cirstea o finał w Rzymie, pierwszy w imprezie rangi WTA 1000 od Toronto w 2013 roku i w sumie drugi w karierze, zagra ze zwyciężczynią wieczornego meczu Amerykanki Coco Gauff (nr 3.) z Rosjanką Mirrą Andriejewą (8.). W grze tez jest nasza reprezentantka Iga Świątek. Rozstawiona z numerem 4 Polka zagra o półfinał w środę, gdy zmierzy się z Amerykanką Jessiką Pegulą (nr 5.).
Raszynianka turniej w Rzymie wygrała trzy razy - w 2021, 2022 i 2024 roku. W obecnej edycji jest jedyną Polką, która pozostała w singlowej rywalizacji. Mecze pierwszej rundy przegrały Magdalena Fręch i Magda Linette.
Wynik: Sorana Cirstea (Rumunia, 26) - Jelena Ostapenko (Łotwa) 6:1, 7:6 (7-0).
Źródło: PolskieRadio24.pl/PAP/ah