more_horiz
Wiadomości

Ekstraklasa: ligowy klasyk z pożytkiem dla kadry. Lech toczy z Legią "bitwę na reprezentantów"

Ostatnia aktualizacja: 01.10.2022 08:09
W sobotę w Poznaniu starcie mistrza z liderem - Lech podejmie Legię Warszawa. Ligowy klasyk od lat przynosi wiele pożytku kadrze - oba kluby regularnie wychowują dla niej piłkarzy. Jaki jest wynik tej "bitwy na reprezentantów"?
W sobotę W Poznaniu ligowy klasyk - Lech podejmie Legię. Michał Skóraś to jedyny obecny kadrowicz Czesława Michniewicza w kadrach rywali, Bartosz Bereszyński grał w obu klubach.
W sobotę W Poznaniu ligowy klasyk - Lech podejmie Legię. Michał Skóraś to jedyny obecny kadrowicz Czesława Michniewicza w kadrach rywali, Bartosz Bereszyński grał w obu klubach. Foto: Facebook: Lech Poznań - informacje, Instagram: b_bereszynski
  • W sobotę w Poznaniu ligowy klasyk - Lech podejmie Legię
  • To mecz nie tylko o prestiż - starcie mistrza z liderem znacząco wpłynie na kształt czołówki tabeli Ekstraklasy
  • Na tej rywalizacji korzysta reprezentacja Polski, dla której oba kluby regularnie wychowują piłkarzy
  • Legia od lat "bramkarzami stoi", "Kolejorz" rządzi w przednich formacjach
  • Bartosz Bereszyński to jedyny kadrowicz, który grał w obu klubach
  • Robert Lewandowski niechciany w Legii, z Lecha wystartował do wielkiej kariery

Mistrz z liderem w ligowym klasyku

Ligowy klasyk - to określenie w polskich realiach pasuje do kilku zestawień, ale w większości z nich zawsze występuje Legia. Jej mecze z Wisłą Kraków, czy Górnikiem Zabrze straciły ostatnio nieco na prestiżu, ale spotkania "Wojskowych" z Lechem Poznań zawsze budzą ogromne emocje. Nie chodzi tylko o kibicowskie zaszłości, z których na pierwszy plan wysuwa się słynne odebranie mistrzostwa Warszawianom po niesławnej "niedzieli cudów".

Sobotni mecz rywali zyskał - wreszcie - także należyty wymiar sportowy. W Poznaniu zmierzą się bowiem mistrz z liderem. "Kolejorz" po niemrawym początku sezonu wrócił na właściwe tory i w przypadku pokonania Legii będzie miał od niej tylko o trzy punkty mniej, a do rozegrania zaległe spotkanie. Piłkarze ze stolicy wykazują w obecnych rozgrywkach duży pragmatyzm - minimalnymi wygranymi ciułają punkty. Dość powiedzieć, że choć zajmują pozycję lidera, dotychczas strzelili zaledwie o jedną bramkę więcej niż stracili.

Lech i Legia od lat toczą ze sobą też inną rywalizację, która - mimo że pozornie pozostaje w cieniu - dla naszego futbolu ma największe znaczenie. Te dwa kluby mają najlepsze akademie piłkarskie w kraju i regularnie dostarczają graczy do pierwszej reprezentacji. Nawet jeśli nie bezpośrednio - bo powołania dla zawodników Ekstraklasy to wciąż rzadkość - to wielu piłkarzy z obecnej kadry Czesława Michniewicza ma za sobą dłuższy, lub krótszy staż w Poznaniu lub Warszawie.

Jak zatem przedstawia się wynik "bitwy na reprezentantów" między sobotnimi rywalami?

Warszawska szkoła bramkarzy

Legia najlepiej pracuje z bramkarzami. Od lat 90-tych, choć i wcześniej byli przecież choćby Grotyński, Tomaszewski czy Kazimierski, jej piłkarze regularnie strzegą reprezentacyjnej bramki. Maciej Szczęsny, Grzegorz Szamotulski, Artur Boruc, Wojciech Kowalewski, Łukasz Fabiański - to tylko niektórzy z przedstawicieli tej "sztafety". Czterej pierwsi zakończyli już sportowe kariery, a "Fabian" - reprezentacyjną.

W obecnej kadrze znajdują się za to ich następcy. Radosław Majecki nadal czeka na swoją szansę w AS Monaco, skąd jest wypożyczony do belgijskiego Cercle Brugge, a także w reprezentacji, w której zdążył dotychczas jedynie zadebiutować. Wojciech Szczęsny zaś w Legii grał, a raczej figurował w ekipach młodzieżowych w wieku 14-16 lat i oczywiście nie zdążył zagrać w dorosłej drużynie zanim wyjechał do Arsenalu Londyn.

Mimo wszystko mały punkcik ląduje na koncie "Wojskowych", bowiem Lech na tej pozycji nie może się pochwalić wypromowaniem reprezentanta w ostatnich latach.

Trzech z Poznania do Kataru?

Zupełnie inaczej niż w formacji obronnej. Tu przewaga Poznaniaków jest ogromna. Jan Bednarek to filar defensywy u Czesława Michniewicza, a Robert Gumny prawdopodobnie jej przyszłość. Do tego Tomasz Kędziora, do którego selekcjoner wciąż nie może się przekonać. W jego szerokim spektrum zainteresowania pozostaje nadał Tymoteusz Puchacz, choć nie został powołany na wrześniowe mecze z Holandią i Walią.

Wymieniona wcześniej trójka może się w komplecie znaleźć w samolocie na katarski mundial, a to już wynik imponujący, biorąc pod uwagę, że każdy z nich do zagranicznej kariery startował ze stolicy Wielkopolski.

Co na to Legia? Mateusz Wieteska - to jedyny defensor kadry z przeszłością przy Łazienkowskiej. Gracz francuskiego Clermont nie jest jednak pewniakiem - na koncie ma jedynie debiut - w czerwcowym meczu z Belgią.

Bereszyński to osobny przypadek

Bardziej skrupulatny czytelnik mógłby zapytać - a co z Bereszyńskim? Jego przypadek w tym zestawieniu wymaga osobnego omówienia.

Ojciec Bartosza - Przemysław - w latach 1988-1995 rozegrał 134 mecze dla Lecha Poznań. Trudno się zatem dziwić, że pierwsze kroki w piłkarskiej karierze jego syn stawiał również w tym klubie. Nie od razu poszedł jednak w ślady ojca i zamiast gry w obronie wolał bardziej ofensywne zadania.

W barwach "poznańskiej lokomotywy" wystąpił 13 razy i krótko przed 21 urodzinami został niemal za darmo - nie licząc ekwiwalentu za wyszkolenie - przechwycony przez Legię. Tam dopiero zrobiono z niego bocznego obrońcę lub wahadłowego i po czterech latach wyjechał do Serie A.

Bereszyński łączy oba kluby, ale to Legia ukształtowała go jako takiego piłkarza, jakim jest dziś. Niemniej podsumowując zasługi rywali dla defensywy naszej reprezentacji - punkt zdecydowanie na konto Lecha.

"Kolejorz" rządzi w drugiej linii

Pomoc to również domena "Kolejorza". Po pierwsze - w odróżnieniu od Legii - ma w kadrze aktualnego reprezentanta. Michał Skóraś zagrał 11 minut w meczu z Holandią i był to dla niego debiut. Spotkania z Oranje nie będzie dobrze wspominał inny wychowanek Lecha - Karol Linetty został zmieniony już w przerwie.


Przed bieżącym sezonem z Ekstraklasy na podbój Bundesligi wyjechał Jakub Kamiński. We wrześniowych meczach kadry nie zaliczył ani minuty, ale nie zapominajmy, że 1 czerwca jego wejście i gol odmieniły oblicze drużyny Michniewicza w starciu z Walią.

Pewniakiem na mundial w Katarze byłby z pewnością Jakub Moder, który opuścił Lecha za rekordową kwotę, ale wiemy już, że pomocnik Brighton nie zdąży się wykurować. W orbicie zainteresowań selekcjonera może wciąż znajdować się Kamil Jóźwiak z Charlotte FC, ale w tym roku nie zagrał w kadrze ani minuty i raczej prędko się to nie zmieni.

Lech jest więc dobrze reprezentowany w drugiej linii najważniejszej drużyny w kraju. Legia ma tu dużo mniej do powiedzenia. Sebastian Szymański robi furorę na wypożyczeniu w Feyenoordzie Rotterdam, ale we wrześniowych konfrontacjach z Holandią i Walią, w których łącznie zaliczył 77 minut, prezentował się słabiej.

Kilka epizodów w stolicy ma na koncie także Kamil Grosicki, ale zapewne on sam, jak i klub woleliby o tym zapomnieć.

Ponownie punkt dla "Kolejorza".

Lewandowski i wszystko jasne

W ataku rywalizacja jest rozstrzygnięta po jednym słowie. Lewandowski - i wszystko jasne. Historia jego niedoszłego transferu do Legii to hit internetu i tylko krótko ją przypomnimy. Urodzony w Warszawie Robert był oferowany "Wojskowym", którzy jednak mieli wówczas "snajpera" i nie chcieli kolejnego. Mikel Arruabarrena do dziś pamiętany jest tylko jako ten, przez którego "Lewy" nie trafił na Łazienkowską, choć Hiszpan dla Legii nie zdobył nawet jednego ligowego gola.

Lewandowski przeszedł więc ze Znicza Pruszków do Lecha Poznań, a stamtąd po dwóch latach do Borussii Dortmund. Reszta to już historia polskiego futbolu, którą kapitan reprezentacji wciąż pisze.

Blisko kadry znajduje się też wychowanek dumy Wielkopolski - Dawid Kownacki. Notujący świetny początek sezonu na zapleczu Bundesligi napastnik nie znalazł się w składzie na wrześniowe mecze na własne życzenie.

Punkt znów na konto "Kolejorza".

Kadra korzysta

Wynik "bitwy na reprezentantów" to zatem 3:1 dla Lecha. Trudno przy tym spodziewać się, by taki rezultat miał przełożenie na sobotni mecz - w obecnych kadrach Legii i Lecha tylko Michał Skóraś znalazł się na ostatniej liście powołanych Michniewicza. Najważniejsze jednak, że oba kluby regularnie wychowują kadrowiczów, a ligowy klasyk między nimi znów jest ważny dla układu w czołówce tabeli Ekstraklasy.

Mecz Lech Poznań - Legia Warszawa w sobotę o 17:30.


Wyniki meczów 11. kolejki i tabela Ekstraklasy
:

Wisła Płock - Piast Gliwice 1:0
Radomiak Radom - Cracovia 0:2

Pozostałe mecze kolejki

2022-10-01:
Górnik Zabrze - KGHM Zagłębie Lubin (15.00)
Lech Poznań - Legia Warszawa (17.30)
Pogoń Szczecin - Lechia Gdańsk (20.30)

2022-10-02:
Miedź Legnica - Stal Mielec (12.30)
Jagiellonia Białystok - Korona Kielce (15.00)
Widzew Łódź - Raków Częstochowa (17.30)

2022-10-03:
Śląsk Wrocław - Warta Poznań (19.00)

Tabela (mecze, zwycięstwa, remisy, porażki, bramki, punkty, różnica bramek)

1. Wisła Płock 11 6 2 3 22-12 20 +10
2. Legia Warszawa 10 6 2 2 14-13 20 +1
3. Raków Częstochowa 9 6 1 2 18-9 19 +9
4. Pogoń Szczecin 10 5 3 2 16-11 18 +5
5. Cracovia 11 5 2 4 14-9 17 +5
6. Widzew Łódź 10 5 1 4 14-10 16 +4
7. Lech Poznań 9 4 2 3 11-9 14 +2
8. Radomiak Radom 11 4 2 5 11-15 14 -4
9. Jagiellonia Białystok 10 3 4 3 15-12 13 +3
10. Górnik Zabrze 9 3 4 2 14-13 13 +1
11. KGHM Zagłębie Lubin 10 3 4 3 8-11 13 -3
12. Śląsk Wrocław 10 3 4 3 9-13 13 -4
13. Stal Mielec 10 4 1 5 12-17 13 -5
14. Korona Kielce 10 3 2 5 12-13 11 -1
15. Piast Gliwice 10 3 2 5 11-12 11 -1
16. Warta Poznań 10 3 2 5 8-12 11 -4
17. Miedź Legnica 9 1 2 6 11-18 5 -7
18. Lechia Gdańsk 9 1 2 6 8-19 5 -11
W przypadku równej liczby punktów o kolejności w końcowej tabeli decydują bezpośrednie mecze

Mecze w następnej kolejce

2022-10-07:
Stal Mielec - Pogoń Szczecin (18.00)
Jagiellonia Białystok - Wisła Płock (20.30)

2022-10-08:
Śląsk Wrocław - Górnik Zabrze (15.00)
Legia Warszawa - Warta Poznań (17.30)
Cracovia - Lechia Gdańsk (20.00)

2022-10-09:
KGHM Zagłębie Lubin - Korona Kielce (15.00)
Lech Poznań - Radomiak Radom (17.30)

2022-10-10:
Raków Częstochowa - Miedź Legnica (18.00)
Piast Gliwice - Widzew Łódź (20.30)

Czytaj także:


MK

Zobacz także

Zobacz także