Niekończący się kryzys na Ukrainie
Kryzys na Ukrainie wielokrotnie miał być już zażegnany, a zamiast tego przybierał na sile. Były negocjacje, porozumienia, a mimo to Ukraina wciąż pogrążona jest w chaosie.
2014-05-05, 12:46
Posłuchaj
Rozwiązaniem kryzysu na Ukrainie miało być porozumienie genewskie, którego postanowienia nie zostały zrealizowane. Rosyjscy separatyści zajmowali kolejne miasta na wschodzie Ukrainy, a władze w Kijowie podejmowały operacje antyterrorystyczne. Porwano nawet zagranicznych obserwatorów OBWE. Kryzys ukraiński przybiera na sile i nie widać skutecznego sposobu na jego zakończenie.
Przełomy i stagnacje
Historia konfliktu ukraińskiego składa się z momentów przełomowych jak protesty na Majdanie czy aneksja Krymu. Po przełomie zwykle następowała jednak stagnacja, dlatego eksperci wciąż zastanawiają się, co będzie dalej.
– Przełomem mogą być wybory prezydenckie, które mogłyby stanowić argument na rzecz stabilizacji sytuacji na Ukrainie. Trudno jednak sobie wyobrazić, w którym momencie Putin przestanie prowadzić tę „hybrydalną” wojnę. Wykorzystywane są wszystkie możliwe tricki, aby poróżnić inne państwa. Rosja dąży także do aktywizacji prawicowych grup ekstremistycznych – wyjaśniał w PR24 doktor Kazimierz Wóycicki ze Studium Europy Wschodniej UW.
Zachód kontra Wschód
Przy okazji konfliktu na Ukrainie odbywają się liczne rozmowy Władimira Putina z Angelą Merkel czy Barackiem Obamą. Wszelkie negocjacje zdają się nie mieć jednak żadnego efektu.
– Zachód z uporem będzie poszukiwał rozwiązań dyplomatycznych. Widzimy jednak wysyłanie wojsk amerykańskich do państw sąsiadujących z Rosją, co jest czymś zupełnie nowym i istotnym. Natomiast konflikt z Tatarami oznacza potencjalne zaangażowanie Turcji, a nikt poważny nie popiera Rosji – mówił Gość PR24.
Wybory prezydenckie
Zdania odnośnie wpływu wyborów prezydenckich na cały kryzys ukraiński są podzielone. Legitymizacja nowej władzy może być wybawieniem dla Ukraińców, a utrapieniem dla Rosjan. Z drugiej strony może być kolejnym argumentem w ręku Władimira Putina.
– Moskwa nie chce dopuścić do wyborów. Jeśli do nich dojdzie, to pytanie dotyczyć będzie ich przebiegu. Politycy ukraińscy działają bardzo zgodnie, ponieważ mają poczucie wspólnego interesu i zagrożenia – powiedział doktor Kazimierz Wóycicki.
PR24/Grzegorz Maj