Umowy na czas określony znikną
Trwają prace nad regulacjami, które ukrócą samowolkę pracodawców. Władysław Kosiniak-Kamysz, szef resortu pracy i polityki społecznej zapowiada rewolucję w Kodeksie Pracy i koniec wiecznych umów na czas określony. Nowe regulacje już budzą sprzeciw przedsiębiorców. – Rozrośnie się szara strefa– alarmuje Marcin Nowacki, wiceszef Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.
2015-03-16, 11:35
Posłuchaj
Prace nad projektem są zaawansowane - jeszcze w marcu dokument o ograniczeniu umów terminowych trafi do rządu. Na przełomie marca i kwietnia zajmą się nim posłowie, a na jesieni nowe rozporządzenia wejdą na dobre w życie. Zmiany w kodeksie będą oznaczać, że pracodawca zatrudni pracownika na umowę określoną na okres nie dłuższy niż 36 miesięcy.
- Jestem zwolennikiem dowolności umów. Uważamy, że umowy powinny być elastyczne, nawet jeszcze bardziej elastyczne niż do tej pory. Gospodarka wygląda inaczej niż jeszcze 20 lat temu i chcielibyśmy, żeby umowa między pracodawcą a pracownikiem była wynikiem ich uzgodnień i jeśli zachodzi potrzeba podpisania takiej umowy, która jest na czas określony, to powinni mieć taką możliwość – ocenił w Polskim Radiu 24 Marcin Nowacki, wiceszef Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.
Według eksperta, tworzenie sztywnych przepisów, nie dających pracodawcy pola manewru, skłania rynek do negatywnych zachowań, tj. rozrost szarej strefy.
- Jestem za wolnym rynkiem. Ale jeśli chodzi o Kodeks Pracy to uważam, że pracownikom należy się jakaś forma ochrony, bo to właśnie oni zazwyczaj są w gorszym położeniu. Regulacje uelastyczniające prawo pracy wprowadzono wiele lat temu w Niemczech. Obok głosów zadowolenia, pojawia się sporo krytyków takiego modelu. Nie wydaje mi się też, żeby nowe przepisy uderzyły w przedsiębiorców, umowy można przecież zawsze rozwiązywać i to stanowi zabezpieczenie dla przedsiębiorcy – stwierdził Roman Przasnyski, analityk rynku.
Prof. Bartłomiej Nowak z Akademii Leona Koźmińskiego jest zwolennikiem takiej relacji państwo-przedsiębiorca, w której kolejne przepisy nie ograniczają działań właścicieli firm. - Im mniej regulacji, tym lepiej dla gospodarki. Chociaż w tym przypadku sprawa jest akurat bardziej zawiła. Prawdą jest, że swoboda umów jest podstawą cywilistyki, ale z drugiej strony, ta swoboda nie może być nieograniczona.
Ministerstwo pracy wprowadzi też nowe zasady do okresu wypowiedzenia umowy. Przy półrocznym stażu pracy ma on wynosić dwa tygodnie. Jeśli ktoś będzie pracował od 6 miesięcy do trzech lat, wówczas okres wypowiedzenia wyniesie miesiąc. W przypadku dłuższego stażu, będzie obowiązywało 3-miesięczne wypowiedzenie.
Polskie Radio 24/dm