Zielone światło dla unii energetycznej
Jest zgoda unijnych przywódców na utworzenie unii energetycznej. Projekt ma zagwarantować bezpieczeństwo energetyczne Europy, a także większą niezależność od surowców takich jak gaz. To odpowiedź na rosyjskie groźby odcięcia dostaw surowca.
2015-03-20, 12:03
Posłuchaj
Pomysł utworzenia unii energetycznej po raz pierwszy przedstawił Donald Tusk, ale przyjęty projekt różni się od swojej pierwotnej wersji, choćby w kwestii wspólnych zakupów gazu. Komisja Europejska uzyska teraz możliwość wglądu do umów gazowych zawieranych przez państwa członkowskie. W przypadku zapisów zagrażających bezpieczeństwu energetycznemu taki kontrakt będzie anulowany.
Monika Kurtek z Banku Pocztowego stwierdziła w Polskim Radiu 24, że prace nad utworzeniem unii energetycznej będą kolejnym przykładem podziałów wśród państw Wspólnoty.
– Kreml obserwuje całą sytuację i cieszy się, że przy nowopowstających pomysłach Unia wciąż jest podzielona. Władimir Putin liczy na ten brak jedności. Państwa europejskie nie będą w stanie porozumieć się i przeciwstawić Rosji. Putin może utwierdzać się w przekonaniu, że podejmuje słuszne działania, ponieważ bez wojny może zajmować kolejne terytoria – oceniła ekonomistka.
Łukasz Kozłowski z Pracodawców RP zwrócił natomiast uwagę na to, jak bardzo projekt różni się od pierwotnego pomysłu unii energetycznej, którą zaproponował Donald Tusk.
– Względem propozycji Donalda Tuska unia energetyczna została dość mocno „rozwodniona”. Nie jest zbieżna z oczekiwaniami strony polskiej. Nie ma wspólnych zakupów gazu. Pozytywnie można ocenić plan budowy interconnectorów i budowy wspólnego rynku energii. Unię energetyczną powołano w celach partykularnych, a nie jako długotrwałą strategię ekonomiczną – powiedział specjalista.
Zdaniem Rafała Antczaka z Deloitte Polska, pomimo braku wspólnych zakupów gazu, unia energetyczna wciąż ma sens.
– Unia energetyczna to krok w dobrym kierunku. Przeszkodą są jednak partykularne interesy państw. Jak Niemcy kupują gaz z Rosji za 220-250 dolarów, a my za 450 dolarów, to jeśli cena miałaby zostać ujednolicona Berlin musiałby płacić więcej. Natomiast polityka Kremla „dziel i rządź” na rynku gazu stosowana jest już od dawna – mówił analityk.
Goście audycji „Puls Gospodarki” rozmawiali także m.in. o powołaniu podkomisji do zbadania sytuacji SKOK-ów i danych Ministerstwa Finansów dotyczących zadłużenia Skarbu Państwa.
Zapraszamy na audycję Błażeja Prośniewskiego.
Polskie Radio 24/gm