Katastrofa smoleńska dzieli polityków
Media ujawniły nowe zapisy stenogramów z kokpitu prezydenckiego samolotu, który pięć lat temu rozbił się pod Smoleńskiem. – Są dowodem na to, że determinacja, żeby wylądować była ogromna – powiedział w Polskim Radiu 24 dr Andrzej Anusz, politolog. Prokuratura Wojskowa zarzuca autorom publikacji szereg nieścisłość i zapowiada śledztwo w tej sprawie.
2015-04-07, 21:15
Posłuchaj
Nagrania, które na zlecenie Prokuratury Wojskowej ponownie odczytali biegli są dłuższe o 30-40 proc, od tych, które były znane do tej pory. – Grzechem pierworodnym tragedii była polityczna walka. Parę dni przed katastrofą, Smoleńsk odwiedził premier Donald Tusk. 10 kwietnia, kiedy podobną wizytę miał złożyć prezydent Lech Kaczyński, była ogromna presja i determinacja, żeby przedsięwzięcie doszło do skutku – powiedział w Debacie Poranka w Polskim Radiu 24 dr Andrzej Anusz, politolog z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
Z zapisu rozmów wynika także, że w kokpicie przebywały osoby spoza załogi, w tym gen. Andrzej Błasik. Dowódca Sił Powietrznych miał czynić naciski, żeby doprowadzić do lądowania, mimo tego, że nie było dogodnych warunków pogodowych. – Istnieje grono ludzi, którzy konsekwentnie budują mit gen. Błasika i na nich nowe informacje nie zrobią wrażenia. Szczegóły rozmów, które poznaliśmy nie zmienią wyraźnych podziałów w sprawie tragedii smoleńskiej – ocenił dr Łukasz Jasina, politolog.
Politycy Prawa i Sprawiedliwości do nowych stenogramów odnoszą się z rezerwą i powątpiewaniem. Bardziej niż zapisem rozmów, interesują się książką niemieckiego dziennikarza śledczego Jurgena Rotha, który twierdzi, że pod Smoleńskiem doszło do zamachu. Roth powołuje się na notatkę Federalnej Służby Wywiadowczej Niemiec – według niego niemiecki wywiad wiedział o planowanym zamachu.
- Polska scena polityczna jest podzielona na dwa obozy. Koalicja rządząca nie przyjmuje smoleńskiej narracji zamachu, a opozycja właśnie wokół tego buduje swoją wersję wydarzeń. Książka Rotha wpisuje się w zamachową teorię i na pewno zostanie to wykorzystane przez Prawo i Sprawiedliwość – uważa dr Łukasz Jasina.
Dr Andrzej Anusz uważa, że nagłaśnianie książki niemieckiego dziennikarza Jurgena Rotha wpisuje się w sposób, w jaki od samego początku politycy Prawa i Sprawiedliwości próbują dowieść prawdziwości swoich tez odnośnie wydarzeń ze Smoleńska. – Opozycja w tej kwestii powołuje się na międzynarodowe autorytety, żebyuprawdopodobnić swoją wersję. Ta technika została w podobny sposób wykorzystana w przypadku książki Rotha i niemieckiego wywiadu.
Polskie Radio 24/dm