Płatne studia w Polsce? Ministerstwo podało kwoty
W rozmowie z Polską Agencją Prasową wiceministra nauki i szkolnictwa wyższego, Karolina Zioło-Pużuk, nazwała obecną debatę na temat wprowadzenia płatnych studiów „skrajnie nieodpowiedzialną”. Ministerstwo nauki opublikowało w mediach społecznościowych wyliczenia, pokazujące, ile musieliby płacić studenci za możliwość studiowania.
2025-04-04, 16:02
Płatne studia w Polsce. "Skrajnie nieodpowiedzialna debata"
Kwestia płatnych studiów pojawiła się w debacie publicznej pod koniec marca, kiedy to kandydat Konfederacji na prezydenta, Sławomir Mentzen, stwierdził w rozmowie w Kanale Zero, że w jego „idealnym świecie” studia byłyby płatne. „Uważam tę debatę za skrajnie nieodpowiedzialną i bardzo populistyczną. W gruncie rzeczy sprowadza się ona do bardzo płytkiego wskazywania potrzebnych i niepotrzebnych studiów przez różnych domorosłych ekspertów” - powiedziała w piątek PAP, wiceministra nauki i szkolnictwa wyższego, Karolina Zioło-Pużuk. Podkreśliła, że bezpłatne studia gwarantuje konstytucja.
Bezpłatne studia gwarantuje konstytucja
Wiceministra miała na myśli paragraf 2. artykułu 70 Konstytucji RP, który brzmi: "Nauka w szkołach publicznych jest bezpłatna. Ustawa może dopuścić świadczenie niektórych usług edukacyjnych przez publiczne szkoły wyższe za odpłatnością". Karolina Zioło-Pużuk podała też szacunkowy koszt płatnych studiów. „Gdyby państwo w ogóle nie wspierało szkolnictwa wyższego i nie byłoby uczelni niepublicznych, które dzisiaj też otrzymują pieniądze z państwa, tylko byłyby uczelnie całkowicie prywatne, koszt roku studiów wyniósłby przeciętnie od ok. 29 tys. do ok. 39 tys. zł, a na medycynie – od ok. 53 tys. do ok. 75 tys. zł” – powiedziała. Dane te podało też w piątek MNiSW w grafice w swoich mediach społecznościowych.
„Nie chcę sobie nawet wyobrażać, co by to oznaczało dla młodych ludzi, którzy musieliby opłacać studia z kredytów” – dodała Zioło-Pużuk. Z zaciągniętych pożyczek studia opłacają m.in. mieszkańcy USA, spłacając tzw. kredyty studenckie często aż do emerytury (przyp. red.).
Karolina Zioło-Pużuk podkreśliła, że w przypadku płatnych studiów stypendia dla najlepszych wcale nie stanowiłyby rozwiązywania problemu. „W społeczeństwie wiedzy, jakim jesteśmy obecnie, potrzebujemy bardzo wiele osób dobrze wykształconych w różnych dziedzinach na poziomie akademickim. Nic nie byłoby w stanie zrekompensować straty społecznej związanej z tym, że młodzi ludzie przestaliby studiować. Obecnie studiuje ok. 40 proc. młodych ludzi” – wyjaśniła. Możliwość wprowadzenia opłat za studia wykluczył także ostatnio w mediach minister nauki, Marcin Kulasek.
To nie pierwsza dyskusja o odpłatności studiów
Kwestia płatnych studiów nie po raz pierwszy pojawia się w polskiej przestrzeni publicznej. W październiku 2011 r. opłaty za studia na drugim kierunku studiów stacjonarnych w uczelniach publicznych zostały wprowadzone nowelizacją ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym. Przepisy te zakładały, że prawo do bezpłatnych studiów na drugim kierunku miały tylko te osoby, które uzyskały tam prawo do stypendium rektora. Aby studiować bezpłatnie do końca studiów, kryteria przyznawania stypendium trzeba było spełniać co roku. Stypendium było przyznawane najwyżej 10 proc. studentów – tym, którzy wyróżniali się w nauce lub mogli pochwalić się osiągnięciami naukowymi, artystycznymi albo sportowymi.
Autorzy takich rozwiązań uzasadniali wówczas, że studenci studiujący na kilku kierunkach blokowali miejsca innym osobom, które dotychczas musiały płacić za studia. Ówczesna minister nauki, Barbara Kudrycka, wyszła z założenia, że prawo do bezpłatnych studiów na drugim kierunku powinni mieć tylko najlepsi. W grudniu 2011 r. wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności tych zapisów z konstytucją złożyli posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Argumentowali m.in. że "studia na drugim kierunku studiów w ramach studiów stacjonarnych nie należą do domeny dodatkowych usług edukacyjnych" i "z pewnością stanowią integralną część podstawowej działalności szkoły wyższej i jako takie powinny być bezpłatne".
Opłata za drugi kierunek studiów
5 czerwca 2014 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepisy dotyczące odpłatności za drugi kierunek studiów są niezgodne z konstytucją. Trybunał stwierdził, że studia stacjonarne należą do zakresu podstawowej działalności publicznych szkół wyższych i powinny być bezpłatne. W uzasadnieniu TK dopuścił jednak rozwiązania, które miały wyeliminować sytuacje "nieodpowiedzialnego korzystania czy też nadużywania prawa do bezpłatnego studiowania". Chodziło np. o przypadki, kiedy student podejmuje studia na wielu kierunkach studiów i ich nie kończy. Zgodnie z orzeczeniem TK przepisy dotyczące opłat miały przestać obowiązywać 30 września 2015 r. Jeszcze latem 2014 r. znowelizowano jednak ustawę o szkolnictwie wyższym, wycofując opłaty za drugie studia z początkiem roku akademickiego 2014/2015.
Czytaj także:
- Koniec studiów za darmo? Skandaliczne słowa Wiplera. "Kształcą idiotów"
- Bosak broni słów Mentzena. "Ma pogląd za życiem i nie wypiera się"
- Zmiany w Radzie Ministrów. Marcin Kulasek z nominacją prezydenta
Źródło: PAP/AM
REKLAMA
REKLAMA