"Budujemy nasz uniwersytet na gruzach". UW budzi się do życia po wojnie

Dokładnie 80 lat temu, 16 grudnia 1945 roku, miała miejsce inauguracja pierwszego powojennego roku akademickiego na Uniwersytecie Warszawskim. W Archiwum Polskiego Radia zachował się fragment unikatowego nagrania z tego wydarzenia.

2025-12-16, 07:59

"Budujemy nasz uniwersytet na gruzach". UW budzi się do życia po wojnie
Brama Główna UW przy Krakowskim Przedmieściu, 1946 r.Foto: PAP/CAF/Stanisław Dąbrowiecki

- Rozpoczynamy nowy okres życia uniwersyteckiego w warunkach trudnych, bezsprzecznie. Ale przecież droga, jaką dotychczas przebrnęliśmy, była nieskończenie cięższa – słyszymy w archiwalnym nagraniu.

Słowa te podczas inauguracji roku akademickiego na UW wygłosił najprawdopodobniej Stefan Pieńkowski, pierwszy powojenny rektor Uniwersytetu Warszawskiego, który funkcję tę pełnił dwukrotnie w okresie II RP – w latach 1925-1926 oraz 1933-1936.

Jak zanotował w swoim dzienniku  Wacław Borowy, literaturoznawca, wykładowca UW, "Pieńkowski wygłosił ogromne przemówienie, bardzo dobre – mimo koniecznych reweransów grzecznościowych". Głębokie ukłony (to właśnie rewerans oznaczał) w kierunku nowej władzy komunistycznej, która nastała po wojnie w Polsce, wypełniają większość zachowanego krótkiego fragmentu przemówienia.

- Budujemy nasz uniwersytet na gruzach. Jednak w rozwinięciu pracy naszej w tym kierunku mamy poparcie naszych władz – słyszymy. Padają też m.in. słowa o "wyraziście zaznaczanym pozytywnym stosunku rządu do badań i roli nauki".


Posłuchaj

Fragment przemowy (prawdopodobnie rektora Stefana Pieńkowskiego) w trakcie inauguracji pierwszego powojennego roku akademickiego UW (PR, 16.12.1945) 1:01
+
Dodaj do playlisty

 

"Premier wymknął się otoczony tajniakami"

Wacław Borowy relacjonował, że po przemowie rektora zgromadzonych przywitał Wacław Barcikowski, przedstawiciel Bolesława Bieruta, przewodniczącego Krajowej Rady Narodowej (organu władzy utworzonego przez komunistów jeszcze w czasie wojny), od 1947 roku prezydenta Polski. Następnie gratulacje w imieniu Sorbony złożył francuski uczony nazwiskiem Francastel. Na koniec fizyk Czesław Białobrzeski wygłosił wykład "O promieniach kosmicznych".

Wśród zebranych znaleźli się przedstawiciele rządu - minister zdrowia Franciszek Litwin, minister odbudowy Michał Kaczorowski oraz premier Edward Osóbka-Morawski, który, jak notował Borowy, "przyszedł po rozpoczęciu się uroczystości, wymknął się – otoczony tajniakami – przed jej końcem".

Inaugurację poprzedziło nabożeństwo w nieodległym kościele Wizytek. Wacław Borowy, który nie wziął w nim udziału, zanotował tylko, że "podobno bardzo dobre kazanie wygłosił tam ks. [Jan] Czuj". Duchowny ten był także profesorem związanym z UW, a w późniejszych latach został jednym z czołowych "księży patriotów", popierających władze komunistyczne.

"Nad podziw dużo" krzeseł i megafony z Polskiego Radia

Inauguracja pierwszego powojennego roku akademickiego na Uniwersytecie Warszawskim odbyła się w warunkach dalekich od komfortowych. Infrastruktura uczelni, podobnie jak większość tkanki miejskiej, została w ogromnym stopniu zniszczona w czasie wojny. Uroczystości inauguracyjne odbyły się w Sali Kolumnowej Gmachu Pomuzealnego, w którym mieści się obecnie Wydział Historii.

Budynek ten ucierpiał już we wrześniu 1939 roku od niemieckich pocisków artyleryjskich, które zniszczyły część gmachu i wybiły wszystkie okna. W takich warunkach w lipcu 1945 roku w Sali Kolumnowej odbyła się promocja doktorów, którzy dyplomy zrobili w czasie okupacji, na tajnych kompletach. Na jednej z pokiereszowanych ścian pomieszczenia wciąż widniał napis pozostawiony przez niemieckich żołnierzy: "Wir kapitulieren nie" (pol. "Nigdy się nie poddajemy").

Kilka tygodni później w Gmachu Pomuzealnym rozpoczął się remont, który dobiegł końca w styczniu 1946 roku. W czasie inauguracji roku akademickiego remont więc wciąż trwał, ale budynek prezentował się już dużo lepiej.

Salę Kolumnową, jak pisał Borowy, "opatrzono oknami, możliwie oczyszczono, udekorowano festonami z gałęzi świerkowych". Słabą akustykę pomieszczenia "poprawiono przez założenie megafonów, wypożyczonych z Polskiego Radio". Organizatorom udało się też "załatwić" krzesła ("nie wiem, skąd pożyczono", przyznawał Borowy), których było "nad podziw dużo".

Nie obyło się jednak bez problemów. Zawiodła instalacja grzewcza ("kaloryferyczna") i zgromadzeni musieli siedzieć w płaszczach. "Na dobitkę" pękła jedna z rur i zalała schody, sień i salę posiedzeń Senatu.

Inauguracje roku akademickiego odbywały się w Sali Kolumnowej przez kolejne 10 lat. W 1956 roku uroczystość po raz pierwszy zorganizowano w klasycystycznym wykładowym budynku Auditorium Maximum, który przed doprowadzeniem do stanu używalności po wojennych zniszczeniach służył m.in. jako budynek mieszkalny.

W 1945 roku infrastruktura uniwersytecka znajdowała się w tak złym stanie, że rozważano nawet przeniesienie Uniwersytetu Warszawskiego do Łodzi. W lipcu podjęto jednak decyzję o odbudowie UW i wznowieniu zająć od jesieni. Przygotowanie budynków wymagało wielkiego nakładu pracy.

W październiku władze uniwersyteckie zdecydowały o rozpoczynaniu wykładów w miarę "przydzielania odremontowanych sal". Rozpoczęcie roku akademickiego w tych arcytrudnych warunkach planowano na pierwszy dzień grudnia, ostatecznie uroczystość odbyła się 16 dnia tego miesiąca. Na rok akademicki 1945/1946 zapisało się ogółem niemal 4 tys. osób.

Źródło: Polskie Radio/th

Dzieje Uniwersytetu Warszawskiego po 1945 roku, praca zbiorowa pod red. Piotra M. Majewskiego, 2016.

Polecane

Wróć do strony głównej