Wojna w Ukrainie zakończy się w tym roku? Ekspert: są na to duże szanse
Z najnowszego sondażu wynika, że większość Polaków nie ma nadziei, że w 2026 roku zakończy się wojna w Ukrainie. Jednak zdaniem prof. Piotra Mickiewicza, eksperta do spraw bezpieczeństwa międzynarodowego, istnieją na to duże szanse. - Ukraina została postawiona w sytuacji, że musi się zgodzić na porozumienie pokojowe - mówił w Polskim Radiu 24.
2026-01-02, 10:20
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Ponad połowa Polaków nie wierzy, że w 2026 roku zakończy się wojna w Ukrainie
- O sytuacji za naszą wschodnią granicą mówił w Polskim Radiu 24 prof. Piotr Mickiewicz, ekspert do spraw bezpieczeństwa międzynarodowego
- Rosjanie osiągnęli swój zasadniczy cel tzw. operacji specjalnej, a raczej jej drugiej części, czyli zmęczyli społeczeństwo ukraińskie nieustającymi atakami i utrudnianiem funkcjonowania społecznego - przekazał
W najnowszym badaniu przeprowadzonym przez IBRiS na zlecenie "Rzeczpospolitej" respondenci zostali zapytani o to, czy ich zdaniem w 2026 roku skończy się wojna w Ukrainie. 59.6 proc. nie wierzy, że tak się stanie, 21,6 proc. jest odmiennego zdania, a 18,9 proc. nie ma go wcale. Takie samo pytanie usłyszał w Polskim Radiu 24 prof. Piotr Mickiewicz, ekspert do spraw bezpieczeństwa międzynarodowego z Uniwersytetu Gdańskiego. - Istnieją duże szanse, że tak - odpowiedział. - Ukraina została postawiona w sytuacji, że musi się zgodzić na porozumienie pokojowe. Z drugiej strony, musimy mieć pełną świadomość, że z podobnych badań opinii społecznej, przeprowadzanych na Ukrainie wynika, że Rosjanie osiągnęli swój zasadniczy cel tzw. operacji specjalnej, a raczej jej drugiej części, czyli zmęczyli społeczeństwo ukraińskie nieustającymi atakami i utrudnianiem funkcjonowania społecznego. Tam ponad 70 proc. osób także mówi o tym, iż uważa, że wojna musi się zakończyć, ponieważ nie widzą jej logicznej kontynuacji - mówił.
Prof. Piotr Mickiewicz podkreślił, że kwestią sporną pozostają warunki zawarcia pokoju. - Te warunki na dzień dzisiejszy są nie do przyjęcia przez Ukrainę, ale zakładam, że linia frontu, która się ukształtowała mniej więcej 8-10 miesięcy temu, ona nie przesunie się za bardzo, to jest cel operacyjny Ukraińców na dzisiaj i Rosjanie zrozumieją, że nie mają szans prowadzenia tej wojny, a po drugie, zaczną w coraz większym stopniu oddziaływać konsekwencje gospodarcze w Rosji - przekazał.
"Z grona sojuszników USA wykruszają się kolejne państwa"
Prowadzący zwrócił uwagę, że być może USA i Europa będą w stanie wypracować porozumienie pokojowe. - Musimy wziąć poprawkę na politykę Donalda Trumpa. Z coraz większą uwagą przysłuchuję się różnorodnym wypowiedziom prezydenta i dochodzę, może do niezbyt miłego w nowych dniach roku, wniosku, że albo jest osobą o ograniczonym poziomie intelektualnym, o czym mówi większość, albo postępują u niego w przyspieszonym tempie choroby wieku starczego i zaczyna zachowywać się po prostu irracjonalnie - mówił prof. Mickiewicz. Ekspert wskazał na niekonsekwencję w wypowiedziach i nagłe przypominanie sobie o różnych zdarzeniach Donalda Trumpa. - O Grenlandii przypomniał sobie po ponad ośmiomiesięcznym milczeniu - dodał.
- Proszę zwrócić uwagę, z grona sojuszników USA wykruszają się kolejne państwa. Zachowanie, reakcja na ćwiczenia wokół Tajwanu, spowodowały, że bardzo poważną decyzję muszą podjąć zarówno Japonia i Korea Południowa, bo to było nie tylko pokazanie możliwości ataku na Tajwan, ale całkowite zablokowanie żeglugi w cieśnienie tajwańskiej przez Chińczyków przy totalnie biernej postawie USA, które wiedziały o tych ćwiczeniach i schowały głowę w piasek - mówił. - Trump perfekcyjnie traci sojuszników. Powiedziałbym, że dzisiaj w gronie sojuszników USA, które jeszcze uważają, że można opierać się na amerykańskich gwarancjach Filipiny i Nowa Zelandia, nawet Australia wykonuje już działania, które powodują, że nie do końca chce być jednoznacznie identyfikowana, jako sojusznik USA. Zimny prysznic, który padł na Koreę, na Japonię w najbliższym czasie odczujemy w postaci decyzji podejmowanych przez te dwa państwa, które będą budować samowystarczalność obronną - podkreślił.
Posłuchaj
"Jesteśmy pionkiem na szachownicy"
Prof. Piotr Mickiewicz tłumaczył, że świadomie, jako sojusznika USA nie wymienił Izraela. - Cała polityka izraelska polega na tym, że na tyle związał swojego hegemona, czyli USA, różnymi interesami, że jest w stanie prowadzić samodzielną politykę, z którą Amerykanie muszą się zgadzać i muszą udzielić mu pomocy, co słyszeliśmy podczas wspólnych konferencji Netanjahu i Trumpa - mówił.
Prof. został też zapytany o miejsce Polski w nowym ładzie międzynarodowym. - Problem polega na tym, że my jesteśmy pionkiem na szachownicy i to pionkiem, który na skutek różnych i błędów w polityce wewnętrznej, a w zasadzie animozji pomiędzy najważniejszymi ośrodkami politycznymi, i w skutek prowadzonej polityki, zbudował w sobie przekonanie, także w społeczeństwie, że bycie wasalem hegemona zapewnia nam bezpieczeństwo polityczno-militarne, myślę o USA. Błąd, który popełniliśmy naście lat temu było uznanie, że nie NATO i nie UE, ale sojusz z USA jest gwarantem naszego bezpieczeństwa. To było pewną gwarancją przy racjonalnej polityce hegemona, dzisiaj rozmawiamy o nieracjonalnej polityce hegemona, dla której wszystkie pionki na szachownicy maja służyć tylko i wyłącznie sukcesowi, na dziś nie tyle sukcesowi USA, co obecnego prezydenta - zaznaczył.
Czytaj także:
- Koniec wojny w Ukrainie? Polacy powiedzieli, co o tym myślą
- Rosja może ustąpić szybciej, niż myślimy. Oto możliwy plan dla Ukrainy
- Uszkodzony kabel na Bałtyku. Aresztowano członków załogi
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Roch Kowalski
Opracowanie: Aneta Wasilewska