Świątek ostro skomentowała "bitwę płci". "Nie potrzebujemy porównań"
"Bitwa płci", w której na tenisowym korcie zmierzyli się ze sobą Aryna Sabalenka i Nick Kyrgios, podzieliła tenisowe środowisko. Sprawę skomentowała także Iga Świątek, która nie bała się wyrazić zdecydowanej opinii.
2026-01-03, 11:24
"Bitwa płci" wbudziła kontrowersje. Świątek zabrała głos
Pokazowe spotkanie rozegrano przy zmienionych zasadach. Połowa kortu Sabalenki była o dziewięć procent mniejsza od połowy Kyrgiosa, oboje grający mieli do dyspozycji tylko jeden serwis. W drugim secie Białorusinka prowadziła 3:1, ale pięć kolejnych gemów i w efekcie mecz wygrał Kyrgios.
Nie wszystkim podobało się to doświadczenie. Część ekspertów zdecydowała się nawet na dość ostrą krytykę całego przedsięwzięcia, określając je mianem "próby wyłudzenia pieniędzy". Iga Świątek także nie ma najlepszego zdania o podobnych "eksperymentach".
- Nie oglądałam tego, bo nie interesują mnie takie rzeczy. To było raczej widowisko, wydarzenie zaprojektowane po to, by przyciągnąć uwagę, a nie coś, co miało związek ze zmianą społeczną czy czymś, co może wpłynąć na kobiecy tenis. Wykorzystano nazwę meczu Billie Jean King z 1973 roku, ale na tym podobieństwa się kończą. Kobiety same zbudowały wartość i pozycję swojego tenisa, dzięki własnym osiągnięciom i indywidualnym historiom. Nie potrzebujemy porównań z męskim tenisem, by potwierdzać znaczenie tego, co robimy - powiedziała w rozmowie z dziennikarzami portalu puntodebreak.com.
Polka nawiązała do "oryginalnego" pojedynku, który określano mianem "bitwy płci", który miał miejsce w 1973 roku. Billie Jean King pokonała wówczas 55-letniego byłego lidera rankingu i mistrza Wimbledonu Bobby’ego Riggsa 6:4, 6:3, 6:3. Wydarzenie to cieszyło się ogromną popularnością - w samych Stanach Zjednoczonych mecz obejrzało w telewizji ponad 50 milionów widzów.
Kiedy gra Świątek w United Cup 2026?
Świątek szykuje się do startu w United Cup, który poprzedzi rywalizację w wielkoszlemowym Australian Open. Polka w fazie grupowej imprezy nie powinna mieć większych problemów. W meczu z Niemcami jej rywalką będzie Eva Lys (40. WTA), a Holendrzy wysłali m.in. Suzan Lamens (87. WTA).
Ciężki sprawdzian już w pierwszym spotkaniu czeka natomiast wracającego po kontuzji Huberta Hurkacza, który zagra z Alexandrem Zverevem (3. ATP). Spotkania zostaną rozegrane w poniedziałek 5 stycznia.
- Nagła kontrola polskich skoczków na TCS. Zostali zaskoczeni
- Terminarz TCS 2025/26. Kiedy i o której skoki narciarskie?
- Iga Świątek ma wyjątkowy rekord w United Cup. Rywalki mogą pozazdrościć
Źródło: PolskieRadio24.pl/ps