Polacy mają coraz mniej dzieci. "Zmienił się klimat wokół rodzicielstwa"
Zdaniem prof. Ireny Kotowskiej z SGH, zmiana klimatu wokół rodzicielstwa po 2020 roku mogła wpłynąć na decyzje prokreacyjne Polaków. - Dyskusja wokół ustawy antyaborcyjnej na pewno zmieniła klimat wokół rodzicielstwa i wzmocniła obawy przed brakiem systemowej pomocy. Narracja, że kobietom się nie chce, że są wygodne, jest krzywdząca zarówno dla kobiet, jak i dla par starających się o dzieci - powiedziała demografka.
2026-01-07, 10:20
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Wskaźnik dzietności w Polsce wynosi obecnie około 1,1 dziecka na kobietę
- Polki i Polacy dość często nie decydują się na dziecko ze względu na różnego rodzaju obawy, w tym te związane z pomocą od państwa
- Zdaniem prof. Ireny Kotowskiej z SGH, zmiana klimatu wokół rodzicielstwa po 2020 roku wyraźnie wpłynęła na decyzje prokreacyjne
Według oficjalnych danych statystycznych Polska od kilku lat znajduje się w fazie trwałego spadku liczby urodzeń. Współczynnik dzietności utrzymuje się poniżej poziomu zastępowalności pokoleń, a liczba ludności systematycznie maleje. Demografowie podkreślają, że nie jest to zjawisko nagłe ani nieoczekiwane, lecz konsekwencja długotrwałych procesów społecznych, ekonomicznych i kulturowych. Mimo to debata publiczna często sprowadza problem do haseł o "kryzysie" lub "demograficznej katastrofie", bez pogłębionej refleksji nad przyczynami tych zmian.
Profesor Irena Kotowska zwróciła uwagę, że bariery związane z posiadaniem dzieci są dziś bardzo zróżnicowane i nie sprowadzają się do jednego czynnika. - Jeżeli pytamy o bariery związane z posiadaniem dzieci czy powiększaniem rodziny o kolejne dziecko, to są one bardzo różnorodne. Są związane z poczuciem niepewności, obawami o własne zdrowie i zdrowie dzieci, ale także z lękiem przed koniecznością rezygnacji z różnych planów życiowych - wskazała. Jak dodała, istotną rolę odgrywają również trudności w dostępie do usług zdrowotnych, edukacyjnych i opiekuńczych.
Demografka zaznaczyła też, że w ostatnich latach wyraźnie zmienił się klimat wokół rodzicielstwa. - Nie można pominąć zmiany narracji o rodzicielstwie. Bardzo mocno chciałabym podkreślić, że ustawa antyaborcyjna wprowadzona w 2020 roku, a także dyskusja wokół niej i narracja o bardzo trudnych przypadkach, na pewno zmieniły klimat wokół decyzji o posiadaniu dzieci - powiedziała. Jej zdaniem pojawiły się obawy, że w sytuacjach kryzysowych państwo nie zapewni systemowej pomocy, a zamiast wsparcia mogą pojawić się sankcje i szykany, przy jednoczesnym braku realnych instrumentów pomocy.
Odnosząc się do popularnych uproszczeń obecnych w debacie publicznej, demografka skrytykowała narrację obarczającą kobiety winą za niską dzietność. - Była narracja, że kobietom się nie chce, że są wygodne. To jest krzywdzące nie tylko dla kobiet, ale także dla par, które starają się o dzieci - podkreśliła. Profesor Kotowska zwróciła również uwagę na znaczenie edukacji zdrowotnej. - My, jako demografowie, duże nadzieje wiązaliśmy z programem edukacji zdrowotnej, który został wprowadzony jako dobrowolny. Mamy nadzieję, że to się zmieni - stwierdziła. Jej zdaniem edukacja w tym zakresie jest podstawą przygotowania młodych ludzi do świadomego rodzicielstwa i elementem szeroko rozumianego wychowania prozdrowotnego.
Posłuchaj
Problem demograficzny Polski. "Tendencja, której nie odwrócimy"
W ocenie ekspertki jednym z głównych problemów pozostaje sposób prowadzenia debaty o demografii. - Brakuje rzeczowej, merytorycznej dyskusji o zmianie demograficznej, z którą mamy do czynienia. Większość komunikatów, mimo prób wyjaśniania ze strony demografów, formułowana jest w kategoriach alarmu czy kryzysu - zauważyła. Przypomniała, że utrzymująca się niska dzietność nieuchronnie prowadzi do spadku liczby urodzeń i liczby ludności, dlatego coroczne "zaskoczenie" kolejnymi spadkami jest niezrozumiałe. - To jest tendencja, która występuje i której nie odwrócimy. Zastanówmy się raczej, dlaczego ta dzietność jest taka niska - apelowała.
Profesor odniosła się także do porównań międzynarodowych. - Rzeczywiście współczynnik dzietności jest niski, ale trzeba pamiętać, że przy porównaniach z innymi krajami europejskimi korzystamy z danych Eurostatu, który stosuje inną kategorię ludności do obliczeń - wyjaśniła. W rezultacie wskaźniki te bywają nieco wyższe niż w statystykach krajowych, choć nadal potwierdzają niską dzietność. - Nie ekscytujmy się więc samą wartością nieco niższą od 1,1. Gdy odnosimy te dane do osób faktycznie przebywających w Polsce, a nie uwzględniamy Polek przebywających za granicą w ramach długotrwałej emigracji czasowej, ten miernik wygląda nieco lepiej. Nie zmienia to jednak ogólnej oceny sytuacji jako bardzo trudnej - podsumowała.
Demografowie podkreślają, że przyszłość ludnościowa Polski nie zależy od jednego programu czy jednorazowej decyzji politycznej. Wymaga długofalowej strategii, stabilnych warunków życia, realnego wsparcia instytucjonalnego oraz rzetelnej debaty publicznej, która zamiast straszyć statystykami, będzie tłumaczyć procesy i odpowiadać na rzeczywiste obawy rodzin.
- Finansowanie ochrony zdrowia. "Wiemy, że same składki nie wystarczą"
- Ochrona zdrowia. Rzecznik NIL: nie może być reformy bez zmiany finansowania
- Edukacja zdrowotna według Nawrockiego. Prezydent chce zmian
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Paweł Wojewódka
Opracowanie: Robert Bartosewicz