Chiny stworzyły sztuczne wyspy. "Raj dla dronów i okrętów wojennych"

Morze Południowochińskie to jeden z najbardziej zapalnych regionów świata. Pekin rości sobie prawa do spornych regionów, starając się zdominować ten obszar. W ostatnich latach Chiny, ale również inne kraje, zaczęły wykorzystywać rafy i niewielkie wyspy do budowania przyczółków wojskowych. Zresztą tworzone są także nowe wyspy, które przekształca się w bazy.

2026-01-13, 09:05

Chiny stworzyły sztuczne wyspy. "Raj dla dronów i okrętów wojennych"
Kraje leżące nad Morzem Południowochińskim tworzą sztuczne wyspy. Foto: JAM STA ROSA/AFP/East News

Sztuczne wyspy na Morzu Południowochińskim

Sytuacja na Morzu Południowochińskim jest bardzo dynamiczna. To, co z kosmosu wygląda jak rajskie wyspy, w rzeczywistości nierzadko stanowi sztuczne lądy, usypane dla celów wojskowych. Najwięcej takich wysp tworzą oczywiście Chiny, ale analogiczne działania podejmują także Filipiny czy Wietnam. Ponadto ostatnio coraz poważniejszym graczem na tym morzu stają się Stany Zjednoczone. 

Sztuczne wyspy często posiadają długie pasy startowe, porty, czy stanowiska dla sprzętu wojskowego. Dyrektor Asia Maritime Transparency Initiative Greg Poling w rozmowie z Business Insider przyznał, że ryzyko niewielkiego incydentu, który doprowadzi do nowe zimnej wojny między Chinami i USA, jest realne. 

Nie chodzi o to, że ludzie są oburzeni, że Chiny zbudowały wyspy, ale o to, że zrobiły to, aby mieć przewagę nad swoimi mniejszymi sąsiadami. Obecnie 24 godziny na dobę latają tam chińskie samoloty oraz pływają chińskie statki, co jest możliwe tylko dzięki zbudowanym wyspom - wskazał. 

Skala jest ogromna

Choć oczywiście, jak już wspomniano, podobne działania podejmują Filipiny czy Wietnam, to skala jest nieporównywalna z Chinami. Pekin posiada m.in. 20 w pełni operacyjnych baz wojskowych na Wyspach Paracelskich i siedem na Wyspach Spralty'ego. 

Mają głębokowodne porty i mogą wykonywać wszystkie związane z nimi prace portowe. Dysponują obroną punktową, pociskami przeciwokrętowymi i przeciwlotniczymi. Wyspy są w pełni funkcjonalne i myślę, że ludzie nie doceniają ich skali. Chodzi mi o to, że wyspa na rafie Subi, która znajduje się zaledwie 20 km od najbliższej filipińskiej bazy, jest mniej więcej wielkości amerykańskiej bazy morskiej Pearl Harbor na Hawajach - stwierdził Poling.

Agresywne zachowanie chińskich jednostek

Jednym z punktów zapalnych jest rafa Mischief, którą Chiny zajęły w latach 90. Ten rejon znajduje się zaledwie 160 km od wybrzeża Filipin. Kraj zaalarmowany działaniami Pekinu wysłał na pobliską Drugą Ławicę Thomasa stary okręt wojskowy, celowo go tam osadzając. Obecnie jednostka stanowi stałą bazę dla filipińskich żołnierzy.

Zaopatrzenie dociera tam drogą morską, ale nie bez przeszkód, przy czym główną stanowią Chiny. Ich łodzie podejmują najróżniejsze próby uniemożliwienia filipińskim jednostkom dotarcie do wojskowych, którzy przebywają na starym okręcie. Używają armatek wodnych, systemów akustycznych, blokują trasy. Załogi chińskich jednostek są uzbrojone. Dochodziło nawet do przypadków taranowania. 

Wyspy powstają w ekspresowym tempie 

Pekinowi zależy na dominacji w regionie z wielu względów. Morze Południowochińskie to obszar o dużych zasobach rybnych, gazowych czy naftowych. Powodów jest jednak więcej i niekoniecznie znajdują one odzwierciedlenie w ekonomii. Zdaniem Komunistycznej Partii Chin cały ten obszar historycznie przypada Chinom. Z tego powodu "należy go odbić". 

Uwagę zwraca również tempo, w jakim Pekin jest w stanie przekształcać rafy w pełnoprawne bazy wojskowe. - Zaledwie rok zajęło przekształcenie rafy Mischief z niczego w przestrzeń mającą 600 hektarów. Następnie wszystko zostało wyrównane i wybrukowane, zbudowano pas startowy o długości 3 km i wszelkiego rodzaju infrastrukturę wspierającą rozmieszczenie marynarki wojennej, a także sprzęt wykrywający, mieszkania, kwatery oficerskie i sprzęt obronny - tłumaczył Greg Poling w rozmowie z Business Insider. 

Pekin rozwinął potencjał morski

Międzynarodowe trybunały nie uznały chińskich roszczeń. Pekin jednak odrzuca te decyzje, chcąc kontroli nad miejscami znajdującymi się w wyłącznych strefach ekonomicznych innych krajów. Zresztą od wielu lat inwestował w rozwój marynarki wojennej i nie tylko. 

W ciągu ostatnich 40 lat Chiny przeszły od posiadania praktycznie żadnej marynarki wojennej, żadnej straży przybrzeżnej i prawie żadnego przemysłu rybnego, do posiadania drugiej co do wielkości marynarki wojennej na świecie, największej pod względem liczby statków i drugiej pod względem tonażu po Stanach Zjednoczonych - podkreślił Poling. 

Nowe wyspy szkodzą przyrodzie

Niezależnie od tego, kto buduje nowe wyspy, ma to katastrofalny wpływ na tamtejsze środowisko. Za pomocą pogłębiarek zbiera się piasek i koralowce. Następnie usypywane są w jednym miejscu tak, aby tworzyć wyspę. Jedną z bardziej szkodliwych metod jest pogłębianie ssące. 

Wiertło rozdrabnia wszystko: skały, koralowce, organizmy morskie, piasek. A następnie wyrzuca tę organiczną zawiesinę przez drugi koniec maszyny. To właśnie przy jej użyciu Chiny zbudowały swoje wyspy i zabiły nie tylko rafę pokrytą piaskiem, ale także całą rafę w pobliżu. Wykopano wszystkie koralowce, aby stworzyć piasek, a następnie wprowadzono do wody ogromne ilości osadów, które dryfowały i zdusiły wszystko, co zdołało uciec przed początkowym kopaniem - powiedział dyrektor Asia Maritime Transparency Initiative.

Dążenia Pekinu do ekspansji wywołały skutek odwrotny od oczekiwanego. Zamiast strachu przed chińską potęgą, sąsiednie kraje - jak Filipiny - ignorują próby zatrzymywania ich łodzi. Warto również przypomnieć, że Stany Zjednoczone podpisały z Filipinami traktat o wzajemnej obronie. USA mają ruszyć na pomoc w przypadku ataku. A to - zdaniem Polinga - kwestia czysto statystyczna. Jeżeli ciągle atakujesz ludzi armatkami wodnymi i taranujesz ich łodzie, to w końcu kogoś zabijesz - wyjaśnił. 

Czytaj także:

Źródło: Business Insider/egz

Polecane

Wróć do strony głównej