UE po naradzie ws. gróźb Trumpa. Na stole także "bazooka handlowa"
Unia Europejska rozważa zdecydowaną odpowiedź na groźby Donalda Trumpa, w tym także najbardziej radykalne scenariusze gospodarcze. Dyplomaci przyznają, że przed nadzwyczajnym szczytem w Brukseli na stole leżą wszystkie opcje - od dyplomacji po "atomową" bazookę handlową.
Beata Płomecka
2026-01-19, 06:35
Unia Europejska szykuje odpowiedź na groźby Trumpa
Wszystkie opcje są na stole, nawet ta atomowa, jeśli chodzi o odpowiedź Unii na groźby Donalda Trumpa. Tak dyplomaci zrelacjonowali niedzielne spotkanie ambasadorów unijnych krajów w rozmowie z brukselską korespondentką Polskiego Radia Beatą Płomecką.
W tym tygodniu, najpewniej w czwartek 22 stycznia, ma odbyć się nadzwyczajny, unijny szczyt, zwołany przez przewodniczącego Rady Europejskiej Antonio Costę. Prezydent USA zapowiedział od lutego cła na osiem krajów, które odrzuciły jego roszczenia wobec wyspy i wysłały na nią swoich żołnierzy w ramach symbolicznego wsparcia. Chodzi o Danię, Finlandię, Francję, Holandię, Niemcy, Norwegię, Szwecję i Wielką Brytanię. Na razie Unia nie rezygnuje z działań dyplomatycznych. Wyniki tych działań zostaną ocenione na szczycie, a decyzje będą zapadać dopiero po 1 lutego.
Europa gotowa na twardą odpowiedź gospodarczą
Panuje przekonanie, że jeśli prezydent USA rzeczywiście zrealizuje swoje groźby, wtedy Europa nie może pozostawić tej decyzji bez odpowiedzi. Do 6 lutego Unia musi zdecydować, co z zawieszoną w 2025 roku listą amerykańskich produktów, które mają być objęte cłami, o wartości 93 mld euro. Wtedy Wspólnota nie nałożyła ceł, bo przeważyła opinia, by nie wchodzić w konfrontację, by nie zaogniać sytuacji. Lista została starannie dobrana. Są na niej produkty z tych stanów, z których pochodzą najważniejsi republikańscy politycy, by było to najbardziej dotkliwe. I są to produkty, które Unia może zastąpić dostawami z innych krajów.
Opcja atomowa, która jest na stole, to tzw. bazooka handlowa. Przepisy, z których Unia do tej pory jeszcze nie skorzystała. Są one przygotowane na wypadek, gdyby któryś z krajów szantażował ją gospodarczo. Wachlarz możliwych działań jest szeroki - cła, restrykcje w imporcie, ograniczenia przy zamówieniach publicznych i uderzenie w amerykańskie inwestycje, usługi oraz firmy, w tym gigantów cyfrowych. Na sięgnięcie po tę opcję naciska Parlament Europejski, opowiedziała się też za tym Francja. A Polska się nie wychyla, jest tam, gdzie będzie większość.
- "Oczko w głowie" Putina bez kluczowego systemu? Nowe ustalenia ws. Oriesznika
- Przełomowy dokument coraz bliżej? Ukraina i USA mogą podpisać umowę już w Davos
- Skandal w Kościele. Mniszki Putina i Łukaszenki rozprzestrzeniły się po Europie
Źródło: Polskie Radio/Beata Płomecka/tw