Trump nie rezygnuje z Grenlandii. "Najgłębszy kryzys w historii NATO"

Donald Trump nie odpuszcza w kwestii Grenlandii. To pierwsza tego typu sytuacja w całej historii NATO. W Polskim Radiu 24 prof. Krzysztof Kubiak przyznał, że nie wie, czego można spodziewać się po prezydencie USA. - Biorąc pod uwagę nieprzewidywalność gospodarza Białego Domu, należy się liczyć z całą gamą możliwych scenariuszy - stwierdził prof. Krzysztof Kubiak.

2026-01-19, 20:33

Trump nie rezygnuje z Grenlandii. "Najgłębszy kryzys w historii NATO"
Donald Trump. Foto: Aaron Schwartz / POOL

Najważniejsze informacje:

  • Donald Trump wciąż chce zdobyć Grenlandię
  • Przejęcie Grenlandii przez USA jest wyzwaniem dla państw NATO
  • To przekreśla sens istnienia tego sojuszu - mówił prof. Krzysztof Kubiak

Donald Trump nie rezygnuje ze swojego pomysłu i wciąż chce przejąć Grenlandię. Mieszkańcy wyspy, która należy do Danii, sprzeciwiają się włączeniu jej do terytorium USA. Kilka państw europejskich wysłało na wyspę swoich żołnierzy. Chociaż to symboliczne liczby, to Trump już zapowiada podniesienie ceł. Tę sytuację w Polskim Radiu 24 skomentował prof. Krzysztof Kubiak z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach. Ekspert podkreślił, że taka decyzja może wynikać z dwóch powodów. Możliwe, że europejskie kraje NATO chcą pokazać Stanom Zjednoczonym, że Grenlandia jest dla nich ważna. Drugą opcją jest odstraszenie Amerykanów.

Michał Strzałkowski poruszył temat ceł, które Donald Trump planuje nałożyć na kraje wysyłające swoje siły na Grenlandię. - Ta sytuacja jest kompletnie absurdalna. Jeżeli Amerykanie mówią, że Grenlandia jest całkowicie niebroniona, to tak jakby zapomnieli o traktacie, który podpisali z Danią w 1951 roku. To właśnie oni zobowiązują się do ponoszenia większości obciążeń związanych z obroną Grenlandii - tłumaczył Kubiak. Jak podkreślił, argumentacja opierająca się na bezpieczeństwie jest "wyjątkowo niespójna". Ekspert zwrócił uwagę na to, że obecna polityka USA spowodowała "najgłębszy kryzys w historii NATO, które uporało się choćby z groźbą wybuchu wojny grecko-tureckiej".

 

Posłuchaj

Prof. Krzysztof Kubiak rozmawia z Michałem Strzałkowskim ("Świat w powiększeniu") 25:12
+
Dodaj do playlisty

 

Nieprzewidywalność Donalda Trumpa

Prof. Krzysztof Kubiak ocenił, że działania USA są trudne do przewidzenia. - Biorąc pod uwagę nieprzewidywalność gospodarza Białego Domu, należy się liczyć z całą gamą możliwych scenariuszy. Hegemon Paktu Północnoatlantyckiego dokonujący aneksji części państwa sojuszniczego, de fato przekreśla sens istnienia tego sojuszu - wyjaśnił rozmówca Michała Strzałkowskiego.

Według eksperta byłoby to naruszenie podstawowych artykułów konstytuujących NATO, ale "naruszyciel nie pochodziłby z zewnątrz, a z kręgu krajów członkowskich". W rozmowie podkreślił, że Amerykanie ze względów bezpieczeństwa od dawna stacjonują na Grenlandii. Znajduje się tam baza lotnicza wojsk USA oraz baza wczesnego wykrywania rakiet. - Aktualnie amerykański personel wojskowy na Grenlandii jest kilkunastokrotnie liczniejszy niż duński personel wojskowy. Duńczycy nie czynią żadnych trudności Amerykanom w zakresie prowadzenia na Grenlandii działań ukierunkowanych na zapewnienie bezpieczeństwa Stanom Zjednoczonym - zaznaczył.

Prowadzący audycję zapytał, czy istnieje możliwość, że działania Amerykanów mogą mieć na celu wybudowanie drugiej bazy wojskowej. Prof. Kubiak zaprzeczył. Przekazał, że obecnie nie ma żadnych poważnych przeszkód, by zrealizować ten pomysł, a taka propozycja nie musi być związana z "żądaniem aneksji terytorialnej". - To o czym mówi Trump, jest żądaniem cesji Grenlandii na rzecz Stanów Zjednoczonych - podkreślił.

Donald Trump chce stworzyć Radę Pokoju

Ekspert przekazał, że tworzenie Rady Pokoju według niego jest sondowaniem opinii, na ile realne jest całkowite przewrócenie systemu międzynarodowego i "odbudowanie go w oparciu o koncepcję mocarstw". Zwrócił uwagę, że gdyby rada powstała, to "państwa, które znajdują się poza tym ekskluzywnym klubem, byłyby traktowane w sposób całkowicie przedmiotowy". Na razie jednak nie wiadomo, czy plany prezydenta USA będą mieć odzwierciedlenie w rzeczywistości. - Będzie to zależeć od poparcia przez kraje europejskie, ale także przez kraje BRICS. W tym projekcie nie ma miejsca dla Chin i to może być największa bariera w realizacji tych zamiarów - podkreślił.

Krzysztof Kubiak przyznał, że nie ma żadnych wątpliwości, że Stany Zjednoczone będą chciały zachęcić państwa do członkostwa w Radzie Pokoju na różne sposoby. Jako przykład podał możliwość negocjacji cen gazu czy nienakładanie ceł. - Amerykanie nie kryją się z tym, że zamierzają stosować rozmaite środki perswazji, a w tym sięgnąć po personalną korupcję - podsumował.

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Michał Strzałkowski
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk


Polecane

Wróć do strony głównej