Dwadzieścia państw w Radzie Pokoju. Prof. Pietraś: polityka "podlizywania się" USA

Donald Trump powołał Radę Pokoju, do której przystąpiło już 20 państw. Prof. Marek Pietraś z UMCS w Lublinie uważa, że prezydent USA nie liczy się z istniejącymi instytucjami bezpieczeństwa międzynarodowego np. takimi, jak ONZ. - Są niepotrzebnym ogranicznikiem woli politycznej mocarstw, które próbują kształtować przestrzeń współczesnego świata zgodnie z własnymi interesami - stwierdził.

2026-01-22, 21:55

Dwadzieścia państw w Radzie Pokoju. Prof. Pietraś: polityka "podlizywania się" USA
Prezydent USA Donald Trump podpisał dokument założycielski Rady Pokoju. Foto: Evan Vucci/Associated Press/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Z inicjatywy Donalda Trumpa powołano Radę Pokoju. Przystąpiło do niej 20 państw
  • Polska na razie nie dołączyła do tego gremium
  • Prof. Marek Pietraś uważa, że prezydent USA lekceważy istniejące już międzynarodowe instytucje i woli tworzyć "sprywatyzowane" gremia, które nie będą ograniczac go w realizacji własnych interesów

Podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos zainaugurowano powstanie Rady Pokoju, którą powołał prezydent USA Donald Trump. Przystąpiło do niej 20 krajów. Rada Pokoju ma zajmować się m.in. mediacjami w konfliktach międzynarodowych, w tym w Strefie Gazy. Prezydent Karol Nawrocki potwierdził w Davos, że Polska otrzymała zaproszenie do tego gremium. Na obecnym etapie Polska nie przystąpiła jednak formalnie do Rady Pokoju. Prezydent wyjaśnił, że wynika to z obowiązujących procedur, które wymagają zgody parlamentu oraz zaangażowania rządu.

Posłuchaj

Prof. Marek Pietraś z UMCS w Lublinie gościem Michała Strzałkowskiego (Świat w powiększeniu) 24:32
+
Dodaj do playlisty

Odmówił "najwierniejszy sojusznik"

- Wiele na to wskazuje, że Donald Trump pod pretekstem międzynarodowej administracji Strefą Gazy, chce stworzyć równoległą wobec Rady Bezpieczeństwa (ONZ - przyp. red.) strukturę, która by reagowała na konflikty międzynarodowe - powiedział prof. Marek Pietraś.

Dodał, że jest to "rodzaj prywatyzacji instytucji międzynarodowych, sporej kontroli nad tymi instytucjami". - Co niestety może zwiastować poważny kryzys, i tak już pogłębiający się, systemu bezpieczeństwa zbiorowego ONZ. Wkroczyliśmy rzeczywiście w etap olbrzymiej niepewności, jeżeli chodzi o funkcjonowanie świata - ocenił.

Gość Polskiego Radia 24 zwrócił uwagę, że do Rady Pokoju przystąpiło 20 państw, a zaproszonych było około 60. - Więc jest to inicjatywa, która budzi niezrozumienie. Państwa europejskie reagują dość gremialnie negatywnie. Odmówiła Wielka Brytania, najwierniejszy sojusznik Stanów Zjednoczonych - podkreślił.

Polityka "podlizywania się"

Prof. Pietraś stwierdził, że "Donald Trump lubi testować reagowanie społeczności międzynarodowej na jego propozycje". - To transakcyjne podejście do stosunków międzynarodowych wydaje się być odczytywane dosyć powszechnie przez społeczność międzynarodową - powiedział. Jego zdaniem prowadzi to do konkluzji, że "jeżeli chcesz uniknąć podwyższenia ceł, ograniczeń w wymianie handlowej ze Stanami Zjednoczonymi, to akceptuj - przynajmniej formalnie, werbalnie". - Co z tego dalej wyjdzie, to zobaczymy? - zaznaczył. Ekspert uważa, że "podlizywanie się" Stanom Zjednoczonym stało się elementem funkcjonowania części społeczności międzynarodowej. - Specyficzny pragmatyzm, utylitaryzm, który - co chciałbym podkreślić - jest sprzeczny całkowicie z dotychczasową formułą ładu, porządku międzynarodowego opartą na zasadach, na instytucjach, na przewidywalności, na obiektywizowanych normach. Tu doraźna wola polityczna kształtuje funkcjonowanie przestrzeni geopolitycznej. My także funkcjonujemy w tej przestrzeni, a to znaczy, że i nasze bezpieczeństwo - powiedział.

Prof. Pietraś uważa, że dla Donalda Truma i jego polityki, która znalazła odzwierciedlenie w przyjetej strategii bezpieczeństwa narodowego "instytucje absolutnie odgrywają drugorzędną rolę". - Są niepotrzebnym ogranicznikiem woli politycznej mocarstw, które próbują kształtować przestrzeń współczesnego świata zgodnie z własnymi interesami. I w tym kontekście ograniczanie roli instytucji jest jednym z elementów niewątpliwie strategii geopolitycznej. Natomiast nie należy wykluczać, że będą tworzone atrapy, pozory instytucji - tłumaczył.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Michał Strzałkowski
Opracowanie: Paweł Michalak

Polecane

Wróć do strony głównej