Minneapolis. Funkcjonariusze, którzy zastrzelili Prettiego, wysłani na urlop

Dwójka funkcjonariuszy Border Control, którzy zastrzelili W Minneapolis Alexa Prettiego, została wysłana na przymusowe urlopy - poinformowała w środę rzeczniczka Ministerstwa Bezpieczeństwa Krajowego (DHS).

2026-01-28, 21:10

Minneapolis. Funkcjonariusze, którzy zastrzelili Prettiego, wysłani na urlop
Funkcjonariusze, którzy zastrzelili Alexa Prettiego wysłani na urlop. Foto: SCOTT OLSON/Getty AFP/East News

USA. Agenci ICE zastrzelili Alexa Prettiego

Alex Pretti był rozpoznawalnym w lokalnym środowisku Minneapolis rowerzystą i backpackersem, a na co dzień pracował jako pielęgniarz w szpitalu dla weteranów. W sobotę 24 stycznia został zastrzelony przez funkcjonariuszy straży granicznej Border Patrol. Jak przekazała w środę cytowana przez CNN rzeczniczka Ministerstwa Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) Tricia McLaughlin, zostali oni wysłanu na przymusowe urlopy. Według raportu DHS strzały oddało dwóch pracowników służby.

Tricia McLaughlin nie podała tożsamości funkcjonariuszy. Przedstawiciel resortu powiedział natomiast telewizji Fox News, że jest to standardowa procedura i nie powinna być postrzegana jako podejrzenie nieprawidłowego zachowania.

Tuż po sobotniej strzelaninie ówczesny dowódca operacji służb imigracyjnych w Minnesocie Greg Bovino - odwołany z tej roli we wtorek - mówił, że jego podwładni pozostali na służbie, choć sugerował, że zostali odesłani do pracy przy biurkach. Według DHS, nie była to prawda.

Według agentów "stawiał opór"

We wtorek do Kongresu wpłynął pierwszy raport Urzędu Celnego i Ochrony Granic (CBP) na temat incydentu, w którym potwierdzono, że strzały do zabitego przez Border Patrol Alexa Prettiego oddało dwóch funkcjonariuszy i że strzały padły ze służbowych pistoletów typu Glock. W raporcie napisano, że Pretti "stawiał gwałtowny opór", a funkcjonariusze oddali strzały kilka sekund po tym, gdy jeden z nich krzyknął, że mężczyzna ma broń. Materiały wideo wskazują jednak, że Pretti został zabity już po tym, gdy funkcjonariusze zabrali mu pistolet schowany za paskiem.

Kristi Noemi do dymisji

W środę DHS wycofało się z sobotnich słów swojej szefowej, Kristi Noem, która tuż po strzelaninie określiła ofiarę mianem terrorysty, usiłującego zabić funkcjonariuszy. - Początkowe oświadczenie opierało się na raportach CBP z bardzo chaotycznej sytuacji na miejscu zdarzenia. Właśnie dlatego prowadzone jest dochodzenie, a DHS pozwoli, aby fakty kierowały śledztwem - powiedział przedstawiciel ministerstwa. We wtorek do ustąpienia Noem ze stanowiska w związku ze swoimi fałszywymi twierdzeniami wezwała dwójka senatorów partii rządzącej, Thom Tillis i Lis Murkowski. Prezydent USA Donald Trump jak dotąd bronił jej i zapewniał, że nadal ma do niej zaufanie.

Czytaj także:

Źródło: PAP/hjzrmb

Polecane

Wróć do strony głównej